Menu

Gościmy

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze dawniej, przed narodzeniem Pana Jezusa kara krzyża była oznaką upokorzenia i hańby. Nie powinien zatem dziwić fakt, że w pierwszym okresie rozwoju chrześcijaństwa, krzyż nie mógł być emblematem zdolnym przysporzyć chrześcijaństwu wielu wyznawców.


I choć pierwsi chrześcijanie pisali o krzyżu i o śmierci krzyżowej, to nie przedstawiali ich w formie graficznej. W zamian, chcąc uniknąć śmieszności, bądź prześladowania posługiwali się zróżnicowanymi krzyżami zastępczymi i ukrytymi, używanych zanim krzyż zaczęto stosować jako znak męki Pana Jezusa. Najbardziej upowszechnił się monogram powstały z liter chi - X oraz rho - P. Innymi przykładami krzyży ukrytych były: ryba, lira, pług i jarzmo, kotwica i wędka. Także trójząb z rybą lub oplecionym wokół delfinem był znakiem krzyża z wiszącym na nim Panem Jezusem.


Przełom w rozumieniu krzyża nastąpił wraz z naukami głoszonymi przez św. Pawła - krzyż z symbolu hańby zmienił się w symbol chwały. Mimo to, w Cesarstwie Rzymskim aż do IV wieku krzyż nie był znakiem rozpoznawczym chrześcijan - dużo bardziej popularnym symbolem była ryba. Prawdopodobnie, sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z wydaniem w 313 roku przez cesarza Konstantyna Wielkiego Edyktu Mediolańskiego, który zrównywał chrześcijaństwo z innymi kultami i zaliczał je do religii Cesarstwa.


Wraz z ogłoszeniem chrześcijaństwa religią państwową - symbolika krzyża i jej interpretacja przybrały na intensywności, stały się powszechne. Krzyż stał się znakiem siły, zwycięstwa i triumfu. Krzyż stawał się wśród wyznawców Chrystusa symbolem znanym i uznawanym za święty, znakiem objawienia i nadziei na zmartwychwstanie ciała i życie wieczne. Chrześcijanie korzystając z wcześniejszych tradycji i znaków krzyża nadali im nowe znaczenie - „odkupienie dzięki ofierze Jezusa Chrystusa”. Z czasem, krzyż w chrześcijaństwie zajął centralne miejsce. Stał się symbolem pewności zbawienia oraz tryumfu Chrystusa nad śmiercią.


Początkowo przedstawiano krzyż, bez postaci Pana Jezusa. Później pojawiły się schematyczne wizerunki Pana Jezusa wiszącego na krzyżu. W VI wieku pojawiły się krzyże z przybitym do drzewa ciałem Chrystusa, na których postać w białej tunice zaprezentowana jest w postawie triumfującej.

 

Jednym z rozmiłowanym w Krzyżu Pana Jezusa, a który to również nauczył się mądrości w Ranach Chrystusowych był św. Paweł od Krzyża 1694 – 1775. Był wielkim mistykiem chrześcijańskim, a zarazem jednym z największych kaznodziejów osiemnastego stulecia. Obdarzony mistycznymi łaskami, pouczony drogą objawień, założył zgromadzenie zakonne, którego zadaniem jest głosić Chrystusa Ukrzyżowanego. Kościół nazwał św. Pawła od Krzyża "Łowcą dusz". W szczególności poświęcił się opiece nad biednymi i chorymi. Każdemu, jako ostatnią pamiątkę, wręczał mały krucyfiks, który nieustannie miał przypominać ostatnie jego słowa by pamiętali o Męce Pańskiej. Ciało świętego Założyciela doznaje wielkiej czci w rzymskiej bazylice świętych Jana i Pawła.

 

319

 

320

 

321

 

To, co najbardziej uderza mnie w tym obrazie, to fakt, że to nie nasz święty angażuje Chrystusa na Krzyżu, ale raczej Pan Jezus na Krzyżu, który go obejmuje. Święty Paweł od Krzyża był bardzo świadomy swojej wielkiej potrzeby Chrystusa, jego zależności od Miłości Ukrzyżowanego. Żył w sobie z wielką pokorą w tym samym czasie, w jakim Pan Bóg przez niego działał wielkie rzeczy.

 

322

 

Krzyż to jest wielkie wyzwanie dla każdego człowieka. I to jest nie tylko miłość do krzyża. Parę miesięcy temu TV pokazała zamieszanie w czasie "miesięcznicy smoleńskiej" i pokazano jak kobieta z krzyżem w ręku, okładała nim kontrmanifestanta, a właściwie pokazała czym jest dla niej ten krzyż.

 

I zawsze w takich momentach przychodzi mi refleksja o miłosiernym Samarytaninie. Myślę, że zamiast opisywania tej przypowieści, który to fragment bardzo lubię i niemal w każdym artykule posługuję się nim, gdyż zawiera uznawanie  takich wartości, jak: miłość, miłosierdzie oraz szacunek dla bliźnich a natomiast bliźni to każdy człowiek, bez względu na to, czy jest przyjacielem czy wrogiem, posłużę się „złotymi myślami” o przyjaźni.


„Przyjmij każdego takim, jakim jest. Każdy ma wady, nawet najlepszy. Jesteśmy tylko ludźmi – nie aniołami”.


„Rozczarowania trzeba palić, a nie balsamować”.


„Właściwe stosunki z ludźmi to: gorliwość, ciekawość życia, uczenie się od każdego, kto coś wie i umie”.


„Prawdziwy przyjaciel wnosi więcej w nasze szczęście niż tysiąc wrogów w nasze nieszczęście”.


„Nie ma lekarstwa mocniejszego, skuteczniejszego, doskonalszego dla naszych ran we wszystkich sprawach ziemskich, jak mieć kogoś, kto cierpi z nami w każdym nieszczęściu i cieszy się w powodzeniu”.


„Przyjaźń to nie tylko wspaniały prezent, lecz także ustawiczna praca”.


„Musimy nauczyć się żyć razem jak bracia, jeśli nie chcemy zginąć razem jak szaleńcy”.


„Ten jest dobrym przyjacielem, kto mówi dobrze o nas za naszymi plecami”.


„Żyj z ludźmi, jakby widziany przez Boga; Z Bogiem rozmawiaj, jakby słuchany przez ludzi”.


„Ten zasługuje na miano silnego człowieka, kto umiał z wroga uczynić przyjaciela”.

 

„Nawet gdybyś dał człowiekowi wszystkie wspaniałości świata, nic mu to nie pomoże, jeśli nie ma przyjaciela, któremu mógłby o tym powiedzieć”.

 

Tych jedenaście powyższych pięknych myśli daje dużo do myślenia.

 

325

 

323

 

324

 

Wspomnę tu również element poświęcenia krzyża. Krzyż poświęcony ciągnie za sobą błogosławieństwo, które poprzez kapłana ofiaruje nam Pan Bóg. Poświęcenie jakiegokolwiek elementu religijnego ma człowiekowi udzielić błogosławieństwa i to jest cel.

 

Co więcej, przedmioty poświęcone uznane zostały za bardziej pewne, bezpieczne. Przekonanie to łączy się z wiarą w opętanie i działanie demonów. Jeśli krzyż był poświęcony, no to jest to - jak sama nazwa wskazuje - rzecz święta i w związku z tym wiesz co wieszasz na tej ścianie, czy co ze sobą niesiesz. Natomiast krzyż niepoświęcony, kupiony gdzieś tam na bazarze, nigdy nie wiemy z czyich rąk to wyszło i co ze sobą przyniesie.


Najwyraźniej są ku temu powody, żeby do kultu religijnego używać przedmiotów poświęconych. „Poświęconych”, samo słowo niesie za sobą, że ten przedmiot jest poświęcony kultowi Bożemu. Nie mamy informacji, chyba, że sami zrobiliśmy ten krzyż, przez kogo ten krzyż został zrobiony, w jakim celu został tworzony. Mam na myśli to, że odcinamy wszelki korzeń zła, który mógłby być, który niesie historia danego przedmiotu. Przykładem również są różańce, które przygotowywane przez satanistów, czy grupy okultystyczne celowo są wprowadzane na rynek, żeby utrudnić kontakt z Panem Bogiem. W tym kontekście uwidacznia się wątek skalania. To przekonanie, że przedmioty materialne mogą służyć praktykom magicznym, okultystycznym, a co za tym idzie przyczynić się do wpływu demonów na daną osobę, lub w ostateczności do jej opętania.


Taka modlitwa działa jak translator, bo to już nie będzie wezwanie „Zawitaj Królowa Różańca Świętego” ale „Zawitaj Szatanie różańca diabelskiego.”


W tym wypadku krzyż traci swoje zwyczajowe znaczenie symboliczne, a staje się przedmiotem mogącym „przemieniać” użytkownika. Używanie takiego różańca czy krzyża w sposób oddający hołd diabłu nie boli, tego nie widać, nie czuć, ale zaboli, kiedy nasze sumienie będzie nas oskarżać w ostatnią chwilę naszego życia. Oj mocno zaboli, bo Pan Bóg powie tylko, że komu oddawałeś hołd za życia tam i pójdziesz do jego królestwa. I będzie wielki płacz. I tu wielu mówi, że nie wiadomo czy jest to piekło, bo nikt stamtąd nie powrócił. Oj powrócił.


Wizję piekła między innymi mieli św. Jan Bosko, św. Faustyna, św. Teresa od Jezusa czy w pierwszej części tajemnicy fatimskiej - dzieci, a którą opisałem w artykule poniżej „Objawienia NMP” i wiele innych postaci, które były w piekle, widziały piekło, a których świadectwo jest prawdziwe, gdyż Kościół uznając jakiś dogmat, czy uznając czyjąś świętość rozwiewa wszystkie wątpliwości, nawet te najmniejsze. Jest to wieloetapowy proces, a toczy się na dwóch szczeblach: diecezjalnym i watykańskim. Podczas postępowania diecezjalnego zbiera się dokumentację i przesłuchuje świadków, by jak najdokładniej opisać życie kandydata, sławę jego świętości, ewentualnego męczeństwa i właśnie świadectwa łask, które dokonały się za jego wstawiennictwem. Dalej weryfikacja cudu w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych może potrwać wiele miesięcy, a zazwyczaj trwa lata. Gdy lekarze z komisji lekarskiej Kongregacji zapoznają się z dokumentacją albo już gdy obradują, bardzo często powołuje się kolejnych biegłych lub zadaje dodatkowe pytania tym, których już wcześniej powołano. I te wszystkie zarzuty, że nie wiadomo jak jest w piekle, bo nikt stamtąd nie powrócił są błędem. Byli, ujrzeli, powrócili, opisali.


Takim świadectwem nie uznania krzyża niech będzie fakt, że pewnemu człowiekowi, który nie chciał jeszcze nawet na łożu śmierci uznać krzyża, w obecności wielu świadków, krzyż się na ścianie odwrócił.


Mój przyjaciel Adam opowiedział mi też świadectwo o lekceważeniu krzyżyków, odznak batalionowych, pułkowych, które w swoim kształcie mają krzyż. „Ja jako mikrus w latach 1941-1946 miałem możliwość patrzenia na jeńców francuskich za okupacji niemieckiej Lwowa, oraz tuż po wejściu Rosjan na jeńców włoskich i niemieckich. Widziałem u wielu z pietyzmem zachowane lub wykonane z blachy, skóry lub gumy, krzyżyki które nosili. Pracowali przy odgruzowywaniu itp. widać było że czuli potrzebę aby mieć i nosić ten znak. Byli też tacy i to nasi rodacy których krzyżyk (u żołnierza) wywoływał kpinę i złość. Pamiętam takiego kpt. ……. z pod Lublina. Jego furiackie ataki śmiechu i docinki. Ale takie mieliśmy czasy. Dzisiaj jednak obserwując zachowanie młodych i starych, czasem jestem zbulwersowany”.

 

To był trudny okres dla wszystkich.

 

Komunistyczne władze w sposób jawny dążyły też od zakończenia wojny do rozdziału Kościoła od państwa. Zerwano konkordat (wrzesień 1945), zaczęto ograniczać naukę religii w szkołach i rozpoczęto konsekwentne upaństwowienie kościelnych majątków. Wszystko to służyło – w rozumieniu komunistów – osłabieniu Kościoła w Polsce. W latach 60. i 70. na ogromną skalę ruszyła wtedy inwigilacja.

 

Stosowano różne techniki: od bezpośredniego śledzenia, podsłuchów czy obserwacji, poprzez prowokacje i działania realizowane według przygotowanego wcześniej scenariusza. Bezpieka bezwględnie wykorzystywała konflikty: rozpuszczając plotki i obraźliwe pomówienia. Ta nienawiść dała się odczuć w wielu krajach Europy.

 

Wielu duchownych i odważnych chrześcijan, szczególnie katolików, skazano w latach pięćdziesiątych w procesach politycznych, uwięziono, skazano na śmierć, wielu z nich otrzymało zakaz prowadzenia działalności duszpasterskiej. Zlikwidowano zakony katolickie, np. klasztor Želiv stał się na pewien czas obozem internowania dla ściganych księży.

 

Zaczęły się lata najgorszego prześladowania Kościoła np. w Czechosłowacji. W nocy 13 na 14 kwietnia 1950 r. w całej Czechosłowacji siłą i wbrew prawu zlikwidowano wszystkie klasztory. Zakonników i zakonnice zapędzono do najcięższych robót na polach i w lasach. Dla sióstr zakonnych zorganizowano też w niewielkiej miejscowości, położonej bezpośrednio przy granicy polsko – czeskiej, Bila Voda, specjalne miejsce odosobnienia. Skomasowano tu około 1200 zakonnic z 11 zgromadzeń zakonnych, zabraniając im przy tym przyjmowania nowicjuszek i prowadzenia przypisanej regułami działalności. Zakonników i księży wtrącono do więzień lub skierowano do obozów pracy. Podobny los spotkał także biskupów, którzy nie chcieli ulec próbom nakłonienia ich do współpracy z reżimem komunistycznym. Internowany został we własnej rezydencji arcybiskup Matocha, który nie doczekawszy uwolnienia zmarł w 1961 r. Podobny los spotkał również młodego biskupa Tomáška, którego zamknięto 23 czerwca 1951 r. w klasztorze koncentracyjnym w miejscowości Żeliv. Pozostał tam do wiosny 1954 roku.

 

433


Symbolika krzyża występująca w przypadku noszenia tych odznak z pewnością nawiązywała do chrześcijańskich wartości oraz do krzyża jako znaku cierpienia i poniesionej ofiary - oddania własnego życia. Krzyż w sposób symboliczny wskazuje na cierpienie, zbawienie, zwycięstwo nad śmiercią, miłość Pana Boga do człowieka, wezwanie do odnowienia człowieczeństwa. Przede wszystkim to są wartości chrześcijańskie. Pod tym pojęciem, myślę, że możemy rozumieć: poświęcenie bliźniemu, służenie innym, ofiarowanie własnego życia dla bliźnich, prawdziwą wiarę, życie tym, co głoszą Ewangelie, szacunek dla innych, miłość.


Poniższe odznaki, które prezentuję, spełniały te obowiązki. Ich odpowiedniki jako walory filatelistyczne wykonane zostały przez członków ruchu opozycyjnego „Solidarność”. To jest tez ogromny temat i jakże ważny w historii naszego społeczeństwa. Wszelkie podejmowane przez władze komunistyczne próby zerwania więzi między Kościołem katolickim a narodem kończyły się niepowodzeniem. Nie powiodła się próba neutralizacji i przejęcia kontroli nad Kościołem poprzez oficjalne przyłączenie go do państwa. Zawiodła także strategia użycia przemocy. Spodziewanych efektów nie przyniosła także socjalistyczna resocjalizacja. Nie powiodła się także próba zepchnięcia religii do sfery prywatnej. Kościół jako niezależna instytucja religijna, ciesząca się swego rodzaju autonomiczną przestrzenią, skupił się na działaniach służących obronie narodu. Do powstania Solidarności przyczynił się również polski katolicyzm.
Kościół stał się pewnego rodzaju schronieniem. Oferował nie tylko opiekę duszpasterską, ale także zaplecze logistyczne do przeprowadzania dyskusji, seminariów, wydarzeń kulturalnych promujących wartości chrześcijańskie oraz religijno - narodowe.


Publiczne przyznawanie się do krzyża było często wyrazem sprzeciwu wobec systemu komunistycznego, a sam krzyż - znakiem rozpoznawczym osób, którym „idee komunizmu” nie były bliskie. Co więcej, zmagania na rzecz obecności krzyża w przestrzeni publicznej w czasach komuny były czynnikiem konstytuującym zgromadzenia ludzi, które w innym wypadku by nie powstały.


Po wprowadzeniu stanu wojennego, gdy władze PRL postanowiły usunąć krzyże ze szkół publicznych doszło do wielu incydentów. Kiedy przedstawiciele władzy krzyże ściągali, przeciwnicy ustroju komunistycznego ponownie je zakładali.
Jeden z uczestników tamtych wydarzeń: „Chodziłem z tym krzyżem po szkolnym korytarzu i czułem, że jestem po właściwej stronie. Ten kawałek blaszki dał mi poczucie wspólnoty, przynależności.”To był symbol, w którym łączyły się dwa wymiary: wymiar patriotyczny i religijny. Krzyż jako odznaka - jesteśmy spadkobiercami zakonów rycerskich. Krzyż jako symbol śmierci, śmierci męczeńskiej, męczeńskiej za naród. Czy nie tyle śmierci, ale walki. To łączy patriotyzm, walkę za ojczyznę z oddaniem. Też symbol miłości do ojczyzny. Natomiast, jeśli osobę, którą szanuję - to czuje się dumę. W tym wypadku nieistotna jest forma materialna odznaki, a treść którą niesie. Posiadanie odznaki konstytuuje bycie bohaterem.

 

326

327

328

329

330

331

332

333

334

335

336

337

 

Innym ważnym symbolem o podłożu patriotyczno – religijnym jest Krzyż harcerski. Jest to odznaka harcerska stosowana w Polsce. Harcerze przed przyrzeczeniem na miejscu krzyża noszą lilijkę. W czasopiśmie „Skaut” z 15 października 1911 r. ogłoszono konkurs „na polską odznakę skautową”. W odpowiedzi nadesłano 84 prace jednak  żadna z prac nie wydała się na tyle interesująca żeby ją użyć. Ostatecznie po wprowadzeniu do projektu szeregu zmian powstała odznaka: krzyż wzorowany na Orderze Virtuti Militari.
Ostateczny kształt Krzyża Harcerskiego został ustalony podczas konferencji ZHP w dniach 1–2 listopada 1918 jako odznaka polskiego harcerstwa.

 

338

 

Wielu jest męczenników, którzy oddali życie za wiarę, za krzyż. To są między innymi Męczennicy z Ugandy. Jeden z wielkich Ugandy, po tym, jak w wielkim gniewie ucięto mu ręce i nogi i wyrywano mu kawałki ciała i wrzucano je na jego oczach do ognia, umierał w męczarniach przez trzy dni bez słowa skargi, czy jęku, a tylko mówiąc słowa Zbawiciela kończącego jego mękę na krzyżu: SITIO! PRAGNĘ! Są to młodzi mężczyźni i chłopcy, których męczeństwo w 1886 roku stało się iskrą rozniecającą płomień chrześcijaństwa we współczesnej Afryce. Kanonizowani w 1964 roku, męczennicy z Ugandy odbierają cześć za swoją wiarę, odwagę i świadectwo o Chrystusie.

 

339

 

340

 

341

 

342

 

343

 

344