Menu

Gościmy

Odwiedza nas 52 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

W życiu przychodzą takie chwile, gdzie człowiek zastanawia się nad sensem istnienia, po co, dlaczego? Pytania, na które często szukamy odpowiedzi, gdzie prawie jej nie znajdujemy, gdyż wykracza to już poza nasz obszar myślenia. Żyjemy tu i teraz, bez zastanowienia się co dalej. Też dobry sposób przeżycia, jeżeli jest zgodny ze swoim sumieniem. Jednak ci wszyscy błogosławieni, kanonizowani, żyli przyszłością, dbając o ciągłą poprawę swojego życia, pomimo, że przez większą część swojej egzystencji może mieli różne zawirowania. I pytanie skąd się to bierze?

 

Będąc w wigilię odpustu w  moim rodzinnym mieście usłyszałem homilię ks. bpa Józefa Wróbla na temat objawień Maryjnych i to może właśnie w dużej mierze przyczyniło się do napisania tego artykułu. Bardzo podbudowało mnie to kazanie. Dla większej wyrazistości szeroko pojętego obrazu objawień posłużę się jak zwykle w moich artykułach stron internetowych filatelistyką. Nie kopiuję, nie ściągam z internetu, lecz pokazuję to co posiadam. Tematy są ciągle uzupełniane, gdyż właśnie we wszystkich moich artykułach tematów nie da się wyczerpać.

 

Powód napisania tego artykułu ma również inne podłoże. Są to ważne rocznice w życiu może nie każdego człowieka, ale jeżeli 90 % społeczeństwa naszego kraju deklaruje, że jest katolikiem, to te rocznice muszą być jak najbardziej uroczyście obchodzone. A są to: 50 rocznica objawień w Gietrzwałdzie, 100 rocznica objawień w Fatimie, 300 setna rocznica koronacji Matki Bożej Częstochowskiej.

 

1

 

2

 

26 sierpnia 2017 roku do obiegu wszedł znaczek pocztowy o wartości 2,60 zł, na którym przedstawiono wizerunek Czarnej Madonny z koronami podarowanymi przez Sanktuarium Matki Bożej w Crotone we Włoszech. Diademy to replika koron ofiarowanych 300 lat temu przez Ojca Świętego Klemensa XI podczas pierwszej koronacji częstochowskiego Wizerunku.

 

3

 

Myślę, że uzupełnieniem obrazu Najświętszej Mateńki z Jasnej Góry jest obraz Matki Bożej Gidelskiej. Krążą wśród wiernych opinie, że Matka Najświętsza z Jasnej Góry jest głównie lekarką dusz (nawrócenia), a z Gidel – lekarką ciał. Zachowało się bardzo wiele świadectw, pisanych i malowanych na tabliczkach wotywnych wieszanych wokół ołtarza, mówiących o dokonanych dzięki Jej wstawiennictwu cudownych uzdrowieniach.

 

Gidle – to miejscowość leżąca między Częstochową a Radomskiem. Nad dachami domostw górują sylwetki trzech kościołów. Najstarszy z nich – zabytkowy modrzewiowy, niegdyś parafialny, pochodzi z XV wieku, a przebudowano go w XVII. Drugi, murowany, stojący na uboczu, jest pozostałością po pustelni kartuzów, pochodzi z roku 1754 i pełni obecnie funkcję kościoła parafialnego. Wreszcie trzeci, najbardziej okazały – to kościół dominikanów, a zarazem znane powszechnie sanktuarium, do którego od kilku wieków podążają liczni pielgrzymi.


Dzieje tego sanktuarium są ściśle związane z historią maleńkiej, bo zaledwie dziewięciocentymetrowej figurki Matki Bożej z Dzieciątkiem, w sposób niezwykły znalezionej w 1516 roku na polu, należącym do włości rodziny Gidzielskich.


Najstarsza tradycja głosi, że wiosną tego roku, tuż przed pierwszą niedzielą maja, gidelski rolnik Jan Czeczek orał swoje pole w miejscu, gdzie dziś wznosi się klasztorny kościół. Naraz, ku jego zdziwieniu, woły ustały w orce, a nawet padły na kolana. Nic nie pomogły przynaglania ani razy. Wreszcie i mężczyzna zauważył niezwykłą jasność bijącą z ziemi, a wśród tej jasności „obrazek mały głazowy Najświętszej Panny, wielkości na dłoń, na kamieniu wielkim, który był wydrążony na kształt kielicha”.


 

Wieśniak nie potrafił zrozumieć cudownych znaków i potraktował swoje znalezisko jako skarb materialny. Ukrył figurkę w chałupie, na dnie skrzyni z odzieżą. Trzeba było nieszczęścia, aby on i jego rodzina utracili wzrok. Wówczas pobożna kobieta, która pomagała nieszczęśliwym, zainteresowała się cudowną wonią i światłością bijącą ze skrzyni. Opowiedziała o wszystkim gidelskiemu proboszczowi i odtąd rozpoczął się czas publicznej czci oddawanej Maryi w tym wizerunku. Posążek obmyto z prochu ziemi i przeniesiono do kościoła parafialnego. Wodą, która pozostała po obmyciu, Czeczkowie przetarli swe oczy i natychmiast odzyskali wzrok. Na pamiątkę tego wydarzenia zachował się do dziś zwyczaj „Kąpiółki”, to znaczy ceremonialnego obmywania raz w roku figurki w winie. W pełnym ufności i pobożnym przeświadczeniu pątnicy używają wina z tej „Kąpiółki” na znak swojej wiary w moc Tej, którą nazywają Uzdrowieniem chorych.


Dalsze cudowne znaki sprawiły, że figurkę przeniesiono z kościoła na miejsce jej odnalezienia i umieszczono w kapliczce w formie drewnianego słupa, którą dziś jeszcze można oglądać przy ołtarzu w kaplicy Matki Bożej. Z czasem wzniesiono większą drewnianą kapliczkę. W roku 1615 właścicielka Gidel, Anna z Rosocic Dąbrowska, sprowadziła tu dominikanów, którzy zgodnie z nazwą swego zakonu – Zakon Kaznodziejski – mieli głosić sławę Maryi, strzec miejsca Jej cudownego wizerunku i szerzyć modlitwę różańcową. To właśnie święty Dominik, założyciel tego zakonu, jest twórcą modlitwy różańcowej.

 

4

 

Żeby mieć pełny pogląd trzeba wspomnieć o trzech wielkich objawieniach, jako w wyrazie Jej zaangażowania, bo w nich zawarta jest troska i przesłanie nieprzemijające, bo to że się objawiła to nie dla wąskiego grona i określonych odbiorców, czy określonego czasu ale w tych objawieniach jest wciąż zawarta troska o nasze czasy.

 

1. Pierwsze z tych trzech wielkich objawień miało miejsce 19 września 1846 roku w La Salette. Dwójka dzieci pasa krowy, widzą wielką jasność, z tej jasności wyłania się  postać niewiasty siedzącej  z twarzą w dłoniach, płacząca. Pytają kim jest, odpowiedziała, że Matką Pana Jezusa przyszła by dzieciom powiedzieć a przez nich światu jak bardzo Pan Bóg jest obrażany przez człowieka, obrażany przez to  że nie zachowuje przykazań, zaniedbania życia religijnego, obrażany przez to, że nie świętuje niedzieli, obrażany przez przekleństwa  i nierzadko mieszanie tych przekleństw z imieniem Bożym.  Ostrzega świat przed karą Bożą, ale nie byłaby Matką, gdyby się nie starała i nie zapewniała o swojej opiece i zapewnia również, że jeżeli świat się nawróci to doświadczy Bożego błogosławieństwa i ciepła miłości, jej Matki.


Rzeźby autorstwa Barémme d’Angersa w La Salette  przedstawiające trzy fazy objawienia z 1846 roku (tzw. Tryptyk Saletyński).
Faza 1 – Matka Boża płacząca i nad grzechami ludzkości ubolewająca;
Faza 2 – Matka Boża z pastuszkami rozmawiająca;
Faza 3 – Matka Boża do Nieba się wznosząca;

 

5

 

6

 

7

 

2. Drugie wielkie objawienie ma początek od 11 lutego1858 roku. W Lourdes NMP objawia się 14 letniej Bernadecie. Na początku Matka Boża przedstawia swój szczególny tytuł ale i szczególny dar, który otrzymała od Pana Boga. Ona sama siebie nazywa jestem Niepokalanym Poczęciem. Co ciekawe, ten tytuł w postaci dogmatu wiary kościół ogłosił zaledwie cztery lata wcześniej w 1854 przez papieża Piusa IX. Również prosta mała, niewykształcona Bernadetta nie rozumie co ten tytuł oznacza ale jednak zapamiętywuje i przekazuje światu, jako afirmację, że to orzeczenie kościoła, ten tytuł jest dla Niej wielkim wyróżnieniem, przywilejem ale nade wszystko jest prawdziwy, co oznacza, że chce być Ona z woli Bożej wielbiona, począwszy od tego tytułu że jest poczęta bez grzechu i grzech nie zagościł w jej sercu, życiu, nawet ten grzech pierworodny. A później w dalszych objawieniach wciąż na różne sposoby pojawia, powraca się ten motyw, już wspomniany w objawieniach w La Salette, gdzie Matka Boża użala się nad losem człowieka i postawą człowieka wobec Pana Boga, nad grzechem którym żyje, nad grzechem którym obraża Pana Boga i wzywa człowieka i świat do pokuty. Trzy razy powtarza w jednym wezwaniu „Pokuty, pokuty, pokuty”. I jednocześnie podkreśla Matka Boża, że nawet małe gesty czynione przez człowieka zadośćuczynienia za grzechy i wynagrodzenia, akty miłości do Pana Boga mają w oczach Bożych wielkie znaczenie i wspaniałą skuteczność, bo nie tylko są aktami mile widzianymi przez Pana Boga ale niosą wspaniały owoc, mianowicie przyczyniają się do nawrócenia grzeszników, a o modlitwę w tej intencji Matka Boża prosi Bernadettę, świat, nas.

 

8

 

9

 

Jedenasty luty jest dniem święta diecezjalnego w Tarbes. Do tej właśnie diecezji należy Lourdes, gdzie w 1858 roku weselono się tego dnia podwójnie, był to bowiem tłusty czwartek. Ale niewesoło było w rodzinie Soubirous, zajmującego dwie skromne izby w nędznym domku. Już od dłuższego czasu zaglądała tam bieda, a tego dnia zabrakło nawet opału do ugotowania obiadu.


Soubirous był z zawodu młynarzem, lecz nie posiadał własnego młyna i pracował jako najemnik na dniówkę. W odzyskaniu chęci do życia dopomagała zawsze Franciszkowi żona, Ludwika, pobożna katoliczka i dzielna kobieta. Mieli czworo dzieci: dwie dziewczynki i dwóch znacznie młodszych chłopców.


Rodzice Bernadetty i ich mieszkanie.

 

10

 

11

 

- Idź, Marysiu, nazbieraj gałęzi


- I ja z nią pójdę, mamo. Sprzeciwiła się mama Ludwika by Bernadetta poszła z Marysią, stwierdziwszy, ze dziś chłodno i mogłaby się przeziębić


Właśnie nadeszła piętnastoletnia Jasia Abadie, córka sąsiadów i wszystkie zaczęły prosić i nalegać, by pozwolono im iść w trójkę. W końcu mama ustąpiła.


Zarząd miasta pozwalał ubogiej ludności zbierać gałęzie do należących do gminy podmiejskich gruntach, okalających Massabielską skałę, u której podnóża rosły kępy drzew.


Bernadetta siadła na ziemi i zaczęła rozsznurowywać trzewiki, by przejść na druga stronę kanału. Usłyszała jakiś szum, jakby silnego wiatru, którego jednak nie czuła. Szum się powtórzył, więc zdziwiona znów podniosła głowę i okrzyk uwiązł jej w gardle. Zdumiona, olśniona, osunęła się na kolana i nieruchomo patrzyła w skałę po drugiej stronie kanału. Ujrzała niezwykle, niepojęte zjawisko.


Ponad grotą, przed którą Jasia i Marysia zbierały gałęzie , w owalnym obramowaniu skalistego otworu, stała postać kobieca nadzwyczaj piękna, cała otoczona aureolą jakiegoś niezwykłego światła. Wszystko to mogło trwać zaledwie kilkanaście minut. Nie dłużej bowiem towarzyszki Bernadetty widziały ją na klęczkach. Teraz po głębokim przeżyciu, jakiego doznał, uspokoiła się już zupełnie, skończyła zdejmować buciki i połączyła się z Janką i Marysią na drugim brzegu.


- Jak to, toście nic nie widziały?


- Nie. A cóżeśmy miały widzieć?


Osiemnaście razy miała dziewczynka spotkań z Matką Boską. Zaczęły się one 11 lutego 1858 roku a zakończyły 16 lipca 1858 roku. Każde z nich zawierało istotne przesłanie. Już przy drugim wydarzeniu przed grotą towarzyszyli Bernadetcie wierni z miejscowej parafii, którzy po mszy świętej postanowili za nią udać się do tego niezwykłego miejsca.

 

12

 

13

 

14

 

15

 

16

 

17

 

18

 

19

 

20

 

Mało znanym jest niesamowity fakt, że ciało Bernadety od śmierci aż do dnia dzisiejszego zachowuje zadziwiającą świeżość i piękno. Wbrew wszelkim prawom natury, w ogóle nie ulega procesowi rozkładu zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego. Pielgrzymi, przybywający do kaplicy konwentu Saint-Gildard, widzą nienaruszone ciało św. Bernadety Soubirous ubrane w strój zakonny. Sprawia wrażenie, że śpi. Wydaje się, że śmierć ją przemieniła, głowa jest lekko przechylona na lewą stronę, dookoła złożonych rąk owinięty jest różaniec.

 

21

 


 

 

 

 

 

 

 

 

3. I trzecie wielkie objawienie. Mają one miejsce od 13 maja 1917 i trwają do 13 października tegoż roku. Matka Boża objawia się trójce małych dzieci Hiacyncie, Franciszkowi i Łucji. Hiacynta i Franciszek niedługo później umierają a 13 maja 2000 roku papież Jan Paweł II beatyfikuje je a w 2017 roku 13 maja papież Franciszek je kanonizował. Siostra Łucja żyje jeszcze długo bo umiera w 2005 roku a jej proces beatyfikacyjny jest w toku. 13 lutego 2017, w dwunastą rocznicę śmierci siostry Łucji, zakończył się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego i dokumenty zostały skierowane do Stolicy Apostolskiej.

 

22

 

23a

 

24

 

25

 

26

 

27

 

Aby przygotować pastuszków z Fatimy na spotkanie z Maryją, trzykrotnie ukazał im się Anioł Portugalii. Podczas pierwszego ukazania się Anioł nauczył ich modlitwy, podczas drugiego zachęcił ich do odprawiania pokuty, wreszcie podczas ostatniego, które miało miejsce w okolicy zwanej Loca do Cabeço, pod koniec lata lub na początku jesieni 1916 roku, Anioł udzielił im Komunii Św.

 

28

 

29

 

Te objawienia w Fatimie można sprowadzić do trzech tajemnic :


Pierwsza tajemnica przerażająca, bo oto Matka Boża zaprowadza dzieci przed rozwarte drzwi piekła. Dzieci mogą zobaczyć okropność tego miejsca, cierpienia potępionych zanurzonych właśnie w ogniu piekielnym i różne wymiary ich cierpień. Widok był tak potworny, że te dzieci później powtórzyły, że gdyby przed tą wizją Matka Boża nie zapewniła je, że dostąpią zbawienia umarłyby ze strachu albo oszalały. Ale przecież w tej wizji, tej pierwszej tajemnicy tegoż objawienia fatimskiego nie chodzi o to aby wywołać  strach, przerażenie w tych dzieciach, ale właśnie jako misja, przesłanie, ostrzeżenie przed człowiekiem, który zapomina o Panu Bogu i zapomina również niestety o piekle, a nie brak tych nawet teologów, którzy  drwią sobie z piekła i zapewniają nas, że go nie ma. Wizja, która później została powtórzona siostrze Faustynie. Również otchłań piekła Pan Bóg przed nią otworzył ku przestrodze człowieka.

 

30

 

Druga tajemnica objawienia fatimskiego to Maryja, która przestrzega człowieka kreśląc w jakiej sytuacji się stawia i jaki los przez grzech Pana Boga sobie szykuje. Jak sama podkreśla , a wskazuje na to data, mówi, ze ta wojna a był to czas I wojny światowej niedługo się skończy. Ta wojna krwawa, która kosztowała życie 14 milionów ludzi. Ale oto Maryja przestrzega, jeżeli ludzie się nie nawrócą przyjdzie następna wojna i będzie jeszcze bardziej krwawa i okrutniejsza, w której zginie nie tylko 14 milionów ludzi, ale całe narody poczynając od narodu Żydowskiego zostaną po prostu anihilowane z pogardy ludzkiej i grzechu. I ostrzega Maryja zapowiadając, napominając i wołając by człowiek zrozumiał, że nie żartuje i ta druga wojna jest zapowiedzią i ostatnim napomnieniem. Będzie dziwna zorza na niebie, która de facto miała miejsce i może są wśród nas najstarsi, którzy tę noc pamiętają z 29 na 30 stycznia 1938 roku, gdzie nad Europą i Ameryką rozpostarła swe światło czerwona zorza. Nie uwierzył człowiek, nie przejął się i co się zaczęło 1 września, to wiemy.  Ale znowu Matka zapewnia, jeżeli ludzie się nawrócą, będą żałować za swe grzechy i czynić pokutę to świat ocaleje i również to największe niebezpieczeństwo a jakie się szykowało jeszcze okrutniejsze od II wojny światowej zostanie po prostu zablokowane. Maryja powiedziała wprost, nawróci się bolszewicka Rosja. Nie modne to słowa Maryi, których nikt nie chce powtarzać a jednak stało się. Wystarczy wspomnieć, że zaledwie trzy lata po tym objawieniu nawała Armii Czerwonej ruszyła nad Europę i tylko cud Maryi pewnie wyproszony przez tych, którzy jej upomnienie potraktowali poważnie i zaczęli się modlić, czynić pokutę zaowocował, że ten marsz na zachód na podbój Europy został zablokowany w 20-tym roku w „Cudzie nad Wisłą”. Rzadko mówi się o tym szczególnym wymiarze tego cudu, mówi się tylko i dzięki Panu Bogu za ten cud w wymiarze naturalnym, że nasze młode państwo i niedostatecznie uzbrojona armia była w stanie powstrzymać wielokrotnie liczebniejsza Armię Czerwoną. Jak żołnierze wspominali w noc poprzedzającą bój na przedpolach Radzymina, Ona miała ukazać się na niebie, budząc nadzieję, zachętę i optymizm przez naszych żołnierzy i budząc popłoch przez Czerwonoarmistów.  Ale wiemy, że widać nie do końca z uwagą i powagą napomnienia Maryi zostały potraktowane i przyjęte, bo rewolucja Bolszewicka jakże rozwinęła się nie tylko w Rosji, ale na wiele krajów świata i na co dzień przynosi krwawe ofiary a jak obliczają historycy kosztowała ona już ponad 100 milionów ludzkich ofiar.


Myślę, że ten fragment artykułu o uzyskaniu niepodległości mogę zacząć od jednej ze słynniejszych i szczególnych szarż polskiej kawalerii w XX w.  – szarża pod Rokitną. 13 czerwca 1915 dwa szwadrony ułanów II Brygady Legionów, pod dowództwem rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza, zaatakowały rosyjskie linie pod Rokitną. Szarża stała się symbolem nieugiętości polskiego żołnierza.

 

31

 

Prawdopodobnie największym cudem, jaki przypisuje się Matce Bożej Łaskawej, jest pomoc w zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 r. Jednakże jak twierdzi ks. Józef Bartnik, współautor książki „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wsparcie to jest celowo zagłuszane: „Zapomniano, że w dniu święta Wniebowzięcia, 15 sierpnia 1920 r. przed świtem, na tle jeszcze mrocznego nieba, pojawiła się nad idącymi do ataku polskimi żołnierzami jaśniejąca postać Matki Bożej w Swym wizerunku Matki Łaskawej Patronki Warszawy. Pojawienie się zjawiska wywołało taką panikę i popłoch wśród bolszewików, że krzycząc z przerażenia «uchadi, Matier Bożija zasłaniajet Poljakow», uciekali z miejsca walki porzucając broń”. Wśród wielu ustnych przekazów i świadectw wsparcia dla wojsk polskich ze strony Matki Bożej, możemy również dotrzeć do słów samego Józefa Piłsudskiego, który miał rzec do kardynała Aleksandra Kakowskiego: „Eminencjo, ja sam nie wiem, jak myśmy tę wojnę wygrali”.

 

32

 

33

 

34

 

35

 

36a

 

37

 

38

 

39

 

101

 

306

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Francuski generał Louis Faury w jednym z artykułów w 1928 r. porównał Bitwę Warszawską do bitwy pod Wiedniem: „Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość doceniono”.


Dopiero objawienie maryjne, jakie miał spowiednik króla Sobieskiego, ojciec Stanisław Papczyński, spowodowało zmianę decyzji posłów o bitwie. Zapewniam cię, królu, Imieniem Dziewicy Maryi, że zwyciężysz i okryjesz siebie, rycerstwo polskie i ojczyznę nieśmiertelną chwałą” – przekonywał świętobliwy sługa Boży. „Także sama królowa wyraziła swoją wolę, by wyruszył na odsiecz Wiednia zabierając ze sobą około dwudziestu siedmiu tysięcy wojska.”

 

40

 

Zmierzając pod Wiedeń, Sobieski zatrzymał się na Jasnej Górze, gdzie przez cały dzień gorąco modlił się i służył do Mszy świętej. Wstępował też po drodze do innych sanktuariów maryjnych, aby błagać Najświętszą Pannę o pomoc. W Krakowie król odbył pielgrzymkę do siedmiu kościołów i 15 sierpnia, Przystąpił do Komunii świętej i leżąc krzyżem, wraz z całym wojskiem ufnie polecał się Matce Najświętszej. Chcąc, aby wszystko działo się pod Jej znakiem, dał rycerstwu hasło: „W Imię Panny Maryi – Panie Boże dopomóż !”. O godzinie drugiej ruszono do ataku, śpiewając Bogurodzicę. Sobieski stał na wzgórzu, błogosławił walczących drzewem Krzyża świętego i relikwiami świętych, a w rozstrzygającym momencie sam dowodził husarią.

 

41

 

Matejko zdecydował się nie pokazywać bitwy ani spotkania Jana III Sobieskiego z cesarzem. Namalował za to moment wysłania listu do papieża (król miał wtedy napisać: “Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”). Taki wybór sceny nadaje obrazowi chrześcijańskiej wymowy - zwycięstwo jest darem Pana Boga i świadectwem wyższości chrześcijaństwa nad islamem. Wtórują temu widoczne na płótnie symbole: nad polskim proporcem widoczna jest biała gołębica (Duch Święty), zaś krajobraz po bitwie otacza tęcza (symbol błogosławieństwa Bożego).

 

42

 

A pierwszym układem, który na 123 lata wykreślił Polskę z mapy Europy był tzw. traktat trzech czarnych orłów (traktat Loewenwolda). Był tajnym porozumieniem pomiędzy Austrią i Rosją, podpisanym 23 września 1732 roku. Następnie dołączyły do traktatu Prusy. Dotyczył on obsadzenia tronu polskiego, po śmierci Augusta II. Na mocy traktatu została wykluczona kandydatura Stanisława Leszczyńskiego, przy jednoczesnym opowiedzeniu się przeciwko Augustowi Sasowi (synowi Augusta II).


Poprzedzała go wielka musztra, przegląd wojska, ćwiczenia wojenne, popis rycerstwa tzw. obóz ćwiczebny „kampament” zorganizowany na rozkaz króla Augusta II na terenie wsi Czerniaków pod Warszawą. W kampamencie uczestniczyły oddziały wojska koronnego cudzoziemskiego autoramentu, gwardii przybocznej polsko-saskiej i wojsk saskich. Ten rodzaj manewrów miał być sprawdzianem wyszkolenia dowódców i żołnierzy, a także przećwiczenia nowych sposobów walki i rodzajów uzbrojenia.

 

43

 

Postanowienia traktatu nie weszły w życie. Obowiązywały jedynie na papierze, ale realnym jego skutkiem było pokazanie, że mocarstwa mieszanie się w sprawy polskie uważają za naturalne. Mocarstwa postanowiły, że w przypadku przejawów jakiejkolwiek samodzielności ze strony Rzeczpospolitej, będą interweniowały w Polsce zbrojnie.


Traktat swoją nazwę wziął od nazwiska rosyjskiego posła w Berlinie – Karla Gustava von Loewenwolde. Nazywany był przymierzem trzech czarnych orłów ze względu na wizerunki tych ptaków występujące w godłach sygnatariuszy paktu.


Polska pod Zaborami znajdowała się od 1772, kiedy to trzy państwa ościenne (traktat Trzech Czarnych Orłów) dokonały pierwszego rozbioru Naszej Ojczyzny!


Dużo winy, leży także po stronie nas samych, Polaków. W większej części to właśnie my doprowadziliśmy do upadku naszego państwa. W Polsce zbyt późno zaczęto podejmować jakiekolwiek próby reform, słabo rozwinięta armia, złota wolność szlachecka, liberum veto, wolna elekcja, rokosz, postępująca korupcja, system podatkowy był zbyt słaby czego efektem był pusty skarb.


Wszystko to wykorzystano w trzech zaborach.


14 października 1861 roku Rosjanie wprowadzili na całym obszarze Królestwa Polskiego stan wojenny. Dzień później, w kościołach w stolicy odbywały się tłumne nabożeństwa w rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. Żołnierze wdarli się do katedry św. Jana bijąc i aresztując wiernych. W reakcji na profanację świątyni ks. Antoni Białobrzeski, administrator diecezji, nakazał zamknięcie wszystkich kościołów do czasu zapewnienia przez władze rosyjskie nietykalności domów bożych.


Na poniższym obrazie Artura Grottgera, którego dzieła bardzo cenię i  pokazuję je w wielu artykułach zarówno na stronie Epopeja Millenium oraz Epopeja Balonowa, ranny zakonnik wymownym gestem przekręca klucz w drzwiach świątyni, na których wisi obwieszczenie władz kościelnych.

 

44

 

Artur Grottger na swoich obrazach przedstawia jedynie rodaków – rozmodlonych, pogrążonych w żałobie, bezbronnych, ale zdeterminowanych, gotowych do najwyższych poświęceń. Twórczość Grottgera zyskała ogromną popularność dzięki głęboko patriotycznej wymowie.


Na te akty bezprawia zdecydowanego poparcie udzielili księżom polscy Żydzi, zamykając również synagogi.


Modlitwa ma wielką moc. Polacy nie tylko modlili się o wyzwolenie z tyranii, ale i podejmowali bezpośrednią walkę z zaborcami.


Na obrazie Ludwika Stasiaka widać tą modlitwę.


Jest koniec XIX wieku (lub początek XX), Polska pod zaborami. Stasiak w małym galicyjskim miasteczku pracuje nad projektem kartki pocztowej na Święta Wielkanocne. Jak zwykle, czerpie motywy z otoczenia. Stylizacja ołtarza: Chrystus na krzyżu, świece z lichtarzami, księga (Słowo Boże), naczynie z wodą świeconą – przywołuje to czas Wielkiego Tygodnia czy Wielkiej Nocy... i podstawowa modlitwa, której nauczył nas sam Pan Jezus. Dla mnie jest to prośba o zmartwychwstanie Polski (wiara, nadzieja że to się stanie). To właśnie Wielkanoc daje chrześcijanom największą nadzieję i siłę. Bo Chrystus Pan umarł i zmartwychwstał i nas zbawił. Czy mężczyzna może być uczestnikiem powstania kościuszkowskiego? Jest ubrany “po krakowsku”, po polsku. I modli się (prosi...), rozkładając ręce... wszystko zależy od woli Pana Boga.

 

45

 

Te zrywy Polaków w powstaniach doprowadziły do powołania Armii Polskiej we Francji, zwaną też Błękitną Armią (fr. L’Armée bleue od koloru francuskich mundurów) lub Armią Hallera. Została powołana dekretem prezydenta Francji Raymonda Poincarégo 4 czerwca 1917 z inicjatywy Romana Dmowskiego oraz kierowanego przez niego Komitetu Narodowego Polskiego. Już 22 czerwca 1918 r. Francuski prezydent Raymond Poincare był na przeglądzie żołnierzy z flagami bitewnymi w specjalnej ceremonii. Flagi zostały pobłogosławione i odbyła się msza.


Po przeglądzie francuskiego generała Gouraud i Romana Dmowskiego wojska złożyły przysięgę na Polskę.


„Przysięgam przed Panem Bogiem Wszechmogącym, w Trójcy Świętej Jedynym, na wierność Ojczyźnie mojej, Polsce jednej i niepodzielnej; przysięgam, iż gotów jestem życie oddać za świętą sprawę jej zjednoczenia i wyzwolenia, bronić sztandaru mego do ostatniej kropli krwi, dochować karności i posłuszeństwa mojej zwierzchności wojskowej, a całym postępowaniem mojem strzec honoru żołnierza polskiego.
Tak mi Panie Boże dopomóż!”

 

W lipcu 1919 r. zapadła decyzja o pełnej integracji Armii Polskiej we Francji i włączeniu jej w skład Wojska Polskiego. W połowie 1919 r. oddziały Armii Hallera przybyły do kraju, gdzie odegrały znaczącą rolę na frontach wojny polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej.

 

46

 

47

 

Wszystkie bitwy z bolszewikami były ważne i osiągnęły swoje zadanie. Jedna z nich odbyła się ostatniego dnia sierpnia 1920 roku, krótko po odrzuceniu bolszewików spod Warszawy, w okolicach Komarowa koło Zamościa. Po całodniowej walce Polacy pokonali kilkukrotnie liczniejszego przeciwnika, odbierając mu inicjatywę oraz zmuszając do odwrotu - jak się później okazało - aż za linię frontu.


Bitwa pod Komarowem 31 sierpnia 1920 była bitwą pomiędzy bolszewicką 1 Armią Konną, a polską 1 Dywizją Jazdy w ramach wojny polsko – bolszewickiej. Największa bitwa konnicy w wojnie polsko-bolszewickiej. Bitwa stanowiła moment zwrotny na południowym froncie, porównywalny z wcześniejszą bitwą warszawską.

 

48

 

Myślę, że ten fragment artykułu o odzyskaniu niepodległości mogę zakończyć dwoma obrazami. Portretem Józefa Piłsudskiego jako symbolu wroga wszystkich zaborców oraz Polonii symbolu majestatu Królestwa Polskiego. W czasach zaborów wiązano ją z wrogim uciskiem i ruchem narodowowyzwoleńczym.

 

49

 

Medal „Józef Piłsudski”
Awers: wizerunek Józefa Piłsudskiego z profilu.
Rewers: stylizowana sylwetka orła w koronie oraz zarys terytorium niepodległej Polski.
MEDAL:
Metal: Czyste srebro (próba 999/1000)
Jakość: Najwyższa jakość mennicza
Waga: 29 g
Średnica: 40 mm
Kraj emisji: Polska
Rok emisji: 2018

 

50

 

Awers medalu przedstawia otoczoną wiązką promieni postać Polonii z gałązką oliwną i tarczą z polskim godłem narodowym. Spogląda na nią siedzący dumny orzeł. Ponad nimi widoczne są słowa „POLONIA MATER NOSTRA EST” („Matką naszą Polska”), poniżej zaś napis „100 LAT POLSKIEJ NIEPODLEGŁOŚCI” i daty „1918-2018”. Na rewersie widoczny jest Orzeł Biały obramowany przez stylizowane husarskie skrzydła, a poniżej godła znajduje się monogram „RP”, oznaczający Rzeczpospolita Polską.


Metal: Srebro 999/1000
Jakość:  Stempel lustrzany
Waga: 15,5 g
Średnica:  34 mm
Kraj emisji:  Polska
Rok emisji:  2016
Limitacja: 25 000

 

51

 

52

 

Innym wyobrażeniem Polonii jest obraz Jana Matejki „Polonia - Rok 1863”, znany też pod tytułem „Zakuwana Polska”. Przywołuje on ciężki los ojczyzny w latach następujących po upadku powstania listopadowego. W połowie stycznia 1863 roku ogłoszono niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego, tzw. brankę, co przyczyniło się do wybuchu kolejnego powstania narodowego. Po uzyskaniu niepodległości Józef Piłsudski wydał rozkaz specjalny na mocy którego weterani powstania styczniowego uzyskali uprawnienia żołnierzy Wojska Polskiego.


Polska to zakuwana w kajdany młoda kobieta, ubrana w czarną, potarganą na ramionach, suknię. Za nią widać drugą kobietę w jaśniejszej sukni - to Litwa, także zakuwana w kajdany. Aktu zakucia ma dokonać trzymający młotek w prawej dłoni młody kowal, pochylający głowę z rezygnacją. Jego pracy przyglądają się dwaj oficerowie: jeden w mundurze rosyjskim, a drugi w pruskim - jest to aluzja Matejki do losów Ojczyzny pod panowaniem zaborców. O fakcie, iż wszystko to dzieje się bezpośrednio po upadku powstania styczniowego, informuje powieszony w głębi pomieszczenia Manifest Rządu Narodowego z wyraźną datą 1863.

 

53

 

Jeszcze innym obrazem symbolicznym Polski jest Alegoria zniewolonej Polski, wyzwalanej z kajdan przez młodzieńca we frygijskiej czapce (symbol wolności), patrzącej w przyszłość (dwaj młodzieńcy). Artur Grottger przedstawił alegorię Polski w konkretnym momencie historycznym: w 1863 roku, jak głosi data wyryta na cokole jednej z kolumn. Figura Polonii okryta szczelnie czarnym płaszczem, z zasłoniętą twarzą, siedzi wśród ruin, a jej dłonie oswabadza z okowów nagi młodzieniec, na którego głowie widoczna jest czapka frygijska, antyczny symbol wolności, upowszechniony w Europie w dobie rewolucji francuskiej. Nieco niżej, po lewej stronie siedzą dwaj nadzy mężczyźni. Spoglądają w dal w poruszeniu, sięgając wzrokiem poza wyznaczoną przestrzeń obrazu. Znaczenie tej kompozycji powstaje w wyniku zderzenia motywu ruin, stanowiących scenerię przedstawienia, z porażonymi swą wizją postaciami. Ruiny są znakiem niedalekiej jeszcze przeszłości, starego porządku, który właśnie uległ destrukcji. Dwóch młodzieńców natomiast zdaje się widzieć nadchodzącą przyszłość.

 

54

 

Opis niech zakończy obraz Józefa Piłsudskiego malarza Mariana Grużewskiego. Przedstawia on twórcę  niepodległości na  tle romantycznej  mitologii  narodowej. Piłsudski ze Stańczykiem i Wemyhorą, przedstawiający  siedzącego Brygadiera z obnażoną szablą i  postaciami  z obrazów Jana Matejki  i dramatu Stanisława  Wyspiańskiego  „Wesele”  w  tle,  z  walającymi  się  kartami  papieru, niczym odrzucone zobowiązania. "Wernyhora" ma sugerować szczególną żywotność mitu o cudownym wskrzeszeniu narodu. Legendarny wieszcz ukraiński przepowiedział rozbiory, a następnie odzyskanie niepodległości. W utworze zjawia się gospodarzowi i wzywa do powstania. Jest symbolem pojednania wszystkich stanów i narodowości zamieszkujących ziemie dawnej Rzeczypospolitej. Wernyhora to postać, która przekracza granicę między planem realistycznym i fantastycznym dramatu.

 

55

 

Końcowym efektem była Bitwa nad Niemnem trwała od 20 do 26 września 1920. Był to drugi sukces militarny Wojska Polskiego w kontrofensywie przeciw Armii Czerwonej po bitwie warszawskiej w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.


Zwycięstwo wojsk polskich w bitwie warszawskiej w sierpniu 1920 zadało strategiczny cios Armii Czerwonej i pozwoliło przejąć inicjatywę stronie polskiej. Nie zakończyło jednak wojny ani nie przesądziło o jej wyniku.


W polskiej historiografii najbardziej utrwaloną nazwą bitwy jest bitwa niemeńska lub operacja niemeńska, gdyż było to w istocie wiele osobnych bitew o wymiarze taktycznym i etap działań pościgowych.


Na cmentarzu w Berżnikach od 2001 roku góruje marmurowy obelisk z krzyżem Virtuti Militari - pomnik poświęcony ofiarom Bitwy Niemeńskiej.

 

56

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Trzecia tajemnica objawienia fatimskiego. Tajemnica, która była w utajnieniu do 2000 roku kiedy to 26 czerwca Jan Paweł II kazał odczytać tę tajemnicę. Pamiętamy jak ówczesny prefekt Kongregacji wiary kardynał Ratzinger, późniejszy papież odczytał tę tajemnicę i ją skomentował. A cóż zawierała w sobie ta tajemnica – opis okropności jakich doświadcza człowiek i doświadczy jeżeli się nie nawróci. Rozlana ludzka krew, ulice miast pokryte zwłokami ludzi świeckich kobiet i dzieci, pokryte zwłokami księży, sióstr zakonnych, zakonników, pokryte zwłokami biskupów i na końcu również wizja, która jest interpretowana jako zapowiedź zamachu na Jana Pawła II, który de facto miał miejsce 13 maja 1981 roku. Postać ubrana w białą sutannę – padająca. Niektórzy wątpią czy była to zapowiedź zamachu na Jana Pawła II, bo przecież w tej wizji ta postać w białej sutannie została zabita. A Jan Paweł przeżył, ale właśnie chyba dlatego co sam podkreślał, że Ona Matka Fatimska pozostała z nim wierna do końca i nad nim czuwała, nie pozwoliła aby jego duch opuścił jego ciało i w dowód wdzięczności pielgrzymował Jan Paweł II do Fatimy aby Matce Najświętszej  za ten dar uratowania życia osobiście podziękować.

 

57

 

58

 

59

 

60

 

61

 

To w skrócie przedstawione objawienia, ale jakże ważne. Spróbujmy je w jakiś sposób podsumować, dokonać jakiejś syntezy tych przesłań:


Po pierwsze wszystkie one, te objawienia są adresowane do małych dzieci. Te dzieci bez szkół, bez katechezy, pastuszków niewykształconych, co w jakiś sposób poświadcza autentyzm tych objawień, bo przecież to co zostało im przykazane przekraczało ich możliwości intelektualne i religijne. To też dowód na to, że były one prawdziwe i nadprzyrodzone. Kościół ciągle przypomina o ważnych momentach Pisma Świętego, które zostały zapomniane lub lekceważone, bo przecież całe Pismo Święte od samego początku od Starego Testamentu po nauczenie Pana Jezusa w Ewangelii i Listach Apostolskich wciąż na różne sposoby przypominane, przy pomocy różnych słów, powtarzane jest to wezwanie i z Lourds i z Fatimy i wcześniej z La Salette „Pokuty, pokuty, pokuty”. W Fatimie Matka Boża prosi przez dzieci świat aby nie tylko czyniły pokutę ale wynagradzały Panu Bogu za grzechy świata i świat wynagradzał Jej Niepokalanemu Sercu, przez nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Jako ten punkt wyjścia i szansa dana człowiekowi po prostu jako postawa tegoż, żeby świat grzechu i ci, którzy pogrążeni są w grzechu i ci którzy stoją nad przepaścią potępienia mogli się nawrócić.


Jeżeli nawet w tych objawieniach zostaje ukazane piekło, jeżeli Maryja mówi o karze jaka czeka człowieka, świat, jeżeli się nie nawróci, a Ona w pewnym momencie mówi  ze łzami w oczach „Już mi brak sił żeby podtrzymać karząca rękę Ojca, już podniesioną, a w objawieniu fatimskim „Już brak sił aby powstrzymać tego anioła z ognistym mieczem, który stoi nad światem, aby ten świat zapalić Boża karą za grzech, potrzeba pamiętać, ze jeżeli ta kara, przestroga przed nią jest ukazywana, to nie z powodu braku Bożego Miłosierdzia i przebaczenia tylko dlatego, że Ojciec Niebieski jest Ojcem miłującym, kochającym człowieka i nie może pozostać obojętny, kiedy człowiek wybiera się i dąży po ścieżkach zatracenia. Tak jak pośród nas, na świecie ten prawdziwy dobry ojciec i dobra matka nie pozwoli aby ich dziecko chodziło w ognisko czy aby wyrządziło sobie jakąś krzywdę bo miłość ojcowska, matczyna na to nie pozwala. Nie jest to więc zapowiedź czy groźba zemsty Ojca Niebieskiego, ale kary, która ma człowieka prowadzić do nawrócenia, do opamiętania, do zastanowienia nad swoim życiem, nad tym czy Pan Bóg ma właściwe miejsce w naszym życiu, czy oddajemy Mu należną cześć, czy świętujemy niedzielę, czy z szacunkiem wymawiamy imię Boże.   


Po drugie, potrzebne jest nawrócenie grzeszników i świata już nie tylko w tym wymiarze nadprzyrodzonym ale rozglądnijmy się wokół nas i po świecie jaki los czeka człowieka, jeżeli ci którzy rządzą światem nie nawrócą się, to cóż będą nami rządzili hitlerkowie, będą rządzili nami stalini jakoż chociażby ten w Korei Północnej, będą nami rządzili leniny i podobni, a również jak szybko i łatwo możemy stać się ofiarami różnych gangów, różnych mafii, czy tych którzy na koszt społeczeństwa, to społeczeństwo okradają na miliardy złotych. To prośba Matki Najświętszej poczynając od prostych aktów miłości Pana Boga i Maryi, od różańca, którego Ona prosiła do odmawiania we wszystkich tych objawieniach i czczenia Maryi w Jej Niepokalanym Sercu, odnowienia na nowo nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca, to co już zostało zapomniane w dużym stopniu do prostych aktów, umartwień których doświadczamy w życiu jej Niepokalanemu Sercu, na wynagrodzenie Panu Bogu.  Taki akt zawierzenia został wypowiedziany w 1946 roku kiedy przewodniczył episkopatowi arcybiskup Hlond.

 

62

 

63

 

Na terenie Polski dochodziło wielokrotnie do cudów, które znane są całemu światu. Mamy przynajmniej siedem miejsc, w których ukazała się Maryja. Nie wszystkie objawienia są oficjalnie potwierdzone przez Watykan, ale we wszystkich kult zyskał aprobatę biskupów. Gietrzwałd to jedyne w Polsce objawienia maryjne uznane przez Kościół.


Janów Lubelski (koło Kraśnika)
Płonka Kościelna (koło Białegostoku)
Matemblewo (Gdańsk)
Licheń
Wiktorówki (Zakopane)
Gietrzwałd Warmiński
Siekierki (Warszawa)


JANÓW LUBELSKI (KOŁO KRAŚNIKA)

 

Pierwsze udokumentowane i później potwierdzone objawienie miało miejsce 2 listopada 1645 roku. Maryja ukazała się bednarzowi, Wojciechowi Boskiemu, który w drodze do kościoła na jutrznię ujrzał postać Matki Bożej trzymającej dwie zapalone świece i towarzyszących jej dwóch aniołów. Matka Boża powiedziała:


„Jest wola Boska, ażeby się tu chwała Jego – na tym miejscu – i pamiątka moja odprawiała”.


Ponowne objawienie Wojciechowi Boskiemu, podobne w szczegółach do poprzedniego, miało miejsce 8 grudnia 1645 roku.


Z kolei w 1646 r. dwaj rybacy, łowiący nocą ryby w stawie, ujrzeli coś co wyglądało jak „procesja jakoby anielska w białych szatach i wielkiej jasności i śpiewanie jakieś wdzięczne”.


W tym samym jeszcze roku 1646 przybyła do Białej specjalna komisja, która po zbadaniu wszystkich relacji, także o łaskach i uzdrowieniach tu otrzymanych, uznała na tym miejscu nadprzyrodzoną interwencję Boga przez pośrednictwo Matki Bożej.


Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

64

 

Cudowny obraz Matki Bożej Różańcowej w Sanktuarium w Janowie Lubelskim – wiek XVIII.

 

65

 

Ołtarz główny w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

66

 

Ołtarz główny, ołtarze boczne i ambona w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

67

 

Wnętrze Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

68

 

Kaplica Zjawienia Matki Bożej w Janowie Lubelskim z figurą – wiek XVIII.

 

69

 

Fragment Dróżek Różańcowych przy Sanktuarium w Janowie Lubelskim.

 

70

 

Kompleks zabudowań poklasztornych przy Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

71

 

Figury z Dróżek Różańcowych przy Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

72

 

Fragment procesji z uroczystości maryjnych w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim.

 

73

 

Widok nawy bocznej w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII.

 

74

 

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim - wiek XVIII – widok z lotu ptaka.

 

75

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

PŁONKA KOŚCIELNA (KOŁO BIAŁEGOSTOKU)


W 1673 r. Maryja dwukrotnie ukazała się tu osiemnastoletniej ubogiej służącej, Katarzynie. Objawiająca się Niewiasta w powłóczystych szatach trzymała w jednej ręce krzyż, a w drugiej książkę. Nawoływała do pokuty, poszanowania dni świętych i oddawania Jej czci w obrazie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, który znajdował się w płonkowskiej świątyni.


Wkrótce po tych wydarzeniach parafianie zaczęli obserwować niezwykłą jasność przy obrazie, słyszeli bicie dzwonów, odczuwali niezwykłą woń płynącą od ołtarza, w którym wisiał obraz. Do Płonki zaczęli przybywać pielgrzymi z różnych stron Polski, Prus, Litwy, Rusi, notowano też liczne uzdrowienia. W 1679 r. miejscowy biskup potwierdził autentyczność cudów i zezwolił na publiczny kult przy obrazie. Prawdopodobnie w tym samym czasie, w odległości ok. pół kilometra od kościoła, wytrysnęło źródełko, które ma cudowne właściwości lecznicze.


1. Kościół Św. Michała Archanioła w stylu neogotyckim z początków XX wieku.
2. Pieta.
3. Cudowny obraz Matki Bożej Płonkowskiej – Królowej Młodzieży.
4. Ołtarz główny w kościele Św. Michała Archaniołą.
5. Źródło na „Łasku”.

 

76

 

MATEMBLEWO (GDAŃSK)


Początki matemblewskiego Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej związane są z podaniem o objawieniu, które miało miejsce prawdopodobnie w drugiej połowie XVIII w. Pewnego dnia, podczas szalejącej zamieci śnieżnej, miejscowy stolarz musiał udać się do odległego o dziesięć kilometrów Gdańska. Miał sprowadzić lekarza do oczekującej na poród żony, której stan gwałtownie się pogorszył. Mężczyzna zasłabł w drodze. Nie mógł dalej iść, ale zaczął się usilnie modlić o zdrowie dla żony i dziecka. Nagle ujrzał brzemienną Niewiastę, otoczoną niezwykłym światłem, która oznajmiła mu, że żona już szczęśliwie urodziła. Stolarz ostatkiem sił dotarł do domu i rzeczywiście, zastał zdrową żonę z nowonarodzonym synkiem.

 

77

 

78

 

Wieść o wydarzeniu szybko obiegła okolicę. Na miejsce widzenia licznie przybywały kobiety, które albo nie mogły urodzić dzieci, albo spodziewały się potomstwa. Zgodnie z lokalnym zwyczajem, przynosiły woreczki z ziemią, z której potem powstał tu kopiec. Na jego szczycie cystersi z opactwa w Oliwie wznieśli kapliczkę z figurą Matki Bożej Brzemiennej. Stała się ona ulubionym miejscem zakochanych, narzeczonych i młodych par.

 

79

 

LICHEŃ


W 1655 roku w czasie "Potopu szwedzkiego", Szwedzi zdobywają Licheń, grabią i rabują, m.in. kościół; na pomostach nad jeziorem wycinają w pień miejscową ludność.


W roku 1728 odbudowano zniszczoną świątynię. Właśnie z  Licheniem związania jest historia ukazywania się ludziom  Mateńki Najświętszej, a co za tym idzie wzywanie do modlitwy, szczególnie różańcowej. NMP zapowiada epidemie i wojny. Prosi, aby kapłani odprawiali Msze św. przebłagalne. Tym, którzy modlić się będą przed Jej wizerunkiem i zmienią życie, daje obietnicę ratunku od śmierci podczas epidemii. W 1813 roku na polu bitwy pod Lipskiem Matka Boża ratuje rannego żołnierza - Tomasza Kłossowskiego, kowala z Lichenia, prosząc go, by Jej wizerunek umieścił dla czci publicznej w swych rodzinnych stronach.


W 1836 roku Tomasz Kłossowski znajduje poszukiwany obraz Matki Boskiej na przydrożnym drzewie koło Częstochowy i przynosi go do swej licheńskiej parafii. Pobożny kowal przed śmiercią umieszcza obraz na sośnie w lesie grąblińskim.


Matka Boża Bolesna Królowa Polski ukazuje się wiele razy pasterzowi Mikołajowi Sikatce w lesie grąblińskim. Prosi o przeniesienie obrazu z lasu w godniejsze miejsce. Obiecuje wiele łask przybywającym tu pielgrzymom.

 

80

 

81

 

82

 

83

 

84

 

85

 

WIKTORÓWKI (ZAKOPANE)


Matka Boża Królowa Tatr jest patronką Powiatu Tatrzańskiego. Jej wizerunek w herbie widnieje na tle Giewontu i parzenicy. Matka Boża Królowa Tatr lub inaczej Matka Boża Jaworzyńska objawiła się w 1861 roku Marysi Murzańskiej, pasterce z Rusinowej Polany. 14 letniej pasterce z Rusinowej Polany zaginęły owieczki. W czasie ich poszukiwań, we mgle, ukazała się jej postać, którą określiła jako Piękną lub Jaśniejącą Panią. Opowiedziała to pasterzowi – Wojciechowi Łukaszczykowi, który powiesił w tym miejscu święty obrazek a później zrelacjonował całą historię ks. Szymonowi Kossakiewiczowi, który ją spisał.


Początkowo przed zawieszonym obrazkiem przychodzili modlić się okoliczni pasterze i górale, którzy na początku zastąpili papierowy obrazek, obrazkiem malowanym na szkle a później zbudowali niewielką kapliczkę i umieścili w środku figurkę Matki Bożej. Obecnie drewniana figurka znajduje się na ołtarzu sanktuarium a kapliczka na zewnętrznej ścianie obecnej kaplicy. A na miejscu gdzie Marysia miała widzenie umieszczono pamiątkową tablicę.

 

86

 

87

 

88

 

89

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

GIETRZWAŁD WARMIŃSKI


Objawienia w Gietrzwałdzie, jako jedyne do tej pory w Polsce zostały oficjalnie uznane przez władze kościelne.


Miały miejsce dziewiętnaście lat po objawieniach Matki Bożej w Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku.


W pierwszym dniu Maryja objawiła się Justynie Szafryńskiej, gdy wracała z mamą z egzaminu przed Pierwszą Komunią Świętą. Następnego dnia w czasie odmawiania różańca nad klonem przed kościołem „Jasną Panią” siedzącą na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów zobaczyła też Barbara Samulowska. Działo się to w zaborze pruskim poddanym intensywnej germanizacji, a Matka Boża przemówiła do dziewczynek po polsku.


Pierwsze objawienie 27 czerwca 1877 r.


Był wieczór i dzwon kościoła bił na Anioł Pański. Justyna dostrzegła Matkę Boża pomiędzy dwoma uschniętymi konarami. Najświętsza Maryja miała długie włosy. Po chwili z nieba zstąpiło Dzieciątko Jezus w biało-żółtym odzieniu. Oboje wstąpili do nieba. Dzieciątko widziała po lewej stronie Matki Bożej.


Objawienie 28 czerwca 1877 r.


Tym razem „Piękną Panią” widziały obie dziewczynki: Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska. Matka Boża ukazała się ponad klonem, rosnącym niedaleko kościoła. Najświętsza Maryja siedziała na tronie z Dzieciątkiem Jezus i w otoczeniu Aniołów. Dzieciątko Jezus trzymało błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry. Matka Boża została ukoronowana przez Aniołów.

 


Objawienie w sobotę, 30 czerwca 1877 r.
Justyna zapytała: „Czego żądasz Matko Boża?” i usłyszała odpowiedź: „Ja żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec! ”


Objawienie w niedzielę 1 lipca 1877 r.


Tego dnia dzieci z parafii w Gietrzwałdzie przystąpiły do I Komunii Świętej. Justyna podczas odmawiania różańca pod klonem, zapytała „Kto Ty Jesteś?”, a  Matka Boża odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!”


Objawienie 3 lipca 1877 r.


Dziewczynki zapytały się Matki Bożej „Czy przybywający tutaj chorzy będą doznawać uzdrowienia?” Matka Boża odpowiedziała: „Stanie się cud, a później chorzy zostaną uzdrowieni”, a potem powiedziała: “Niech chorzy odmawiają różaniec”.


Objawienie 28 lipca 1877 r.


Na pytanie co to znaczy, jeśli ktoś fałszywie przysięga, Matka Boża odpowiedziała: „Taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana”.


Objawienie 1 sierpnia 1877 r.


Barbara zapytała: „Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów?” – Matka Boża odpowiedziała: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów !”


Objawienie 8 września 1877 r.


W dniu 8 września 1877 r., około godziny siódmej wieczorem Matka Boża pobłogosławiła źródełko i wypowiedziała słowa: „Teraz chorzy mogą brać tę wodę na uzdrowienie”.


Objawienie 16 września 1877 r. – ostatnie


W dniu 16 września 1877 r., około godziny piątej wieczorem Matka Boża błogosławiła najpierw swoją figurę w kapliczce, a potem błogosławieństwa udzieliła proszącym i wszystkim zgromadzonym. Na koniec powiedziała:


„ODMAWIAJCIE GORLIWIE RÓŻANIEC!”

 

90

 

91

 

92

 

93

 

94

 

95

 

96

 

97

 

98

 

SIEKIERKI (WARSZAWA)


Powstanie Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży w Warszawie było związane z objawieniami maryjnymi, jakich miała doświadczać od 3 maja 1943 do 15 września 1949 nastoletnia Władysława Fronczak (w momencie pierwszego objawienia miała 12 lat). Dziewczyna miała w tym czasie widzieć Maryję oraz Jezusa oraz szereg religijnych symboli. Treścią objawień było wezwanie do poprawy życia w duchu dziesięciu przykazań Bożych, Maryja nakazywała również wzniesienie świątyni na terenie Siekierek i określiła samą siebie jako Nauczycielkę Młodzieży.


W miarę trwania objawień coraz większa grupa wiernych gromadziła się na wspólną modlitwę przy drzewie wiśni, na tle której objawiała się Matka Boska. Urządzili w tym miejscu kapliczkę z figurą Maryi zawieszoną na pniu drzewa. Od 1946 przystąpiono do wzniesienia większej kapliczki, budowanej z gruzów powojennej Warszawy. Została ona poświęcona 8 maja 1949. Kapliczka była kilka razy rozbudowywana, aż do obecnego kształtu z roku 1999. Pierwsza Msza na miejscu objawień odprawiona została 3 maja 1977 roku za pozwoleniem kardynała Stefana Wyszyńskiego.


Widzenia powtarzały się w następnych dniach, miesiącach i latach. Każde z nich było inne, jakby uzupełniało treść poprzedniego. Podczas późniejszych objawień obok Matki Bożej ukazywały się znaki, napisy i symbole. Na przykład: "Śpiewajcie i módlcie się do Mnie tu"; "Teraz postawcie krzyż lub kapliczkę"; "Przyszłam do was, abyście wiedzieli, że gdy będziecie szli Moimi śladami, nie zginiecie". Po Powstaniu Warszawskim Władzia zapytała kiedy skończy się wojna. Na "wstążce z jasności" ukazała się data: "1945". Szczególną treść miało objawienie 19 lipca 1943 roku. Wówczas "Cudowna Pani" podyktowała dziewczynce Litanię do Matki Bożej oraz Koronkę. Wśród litanijnych wezwań są i takie, których teologiczną treść i wymowę rozumiemy pełnej dopiero po Soborze Watykańskim II, np. "Królowo Kościoła katolickiego". Podobny tytuł został przyznany Bogurodzicy Maryi podczas trzeciej sesji Vaticanum II, na wniosek Episkopatu Polskiego, przedłożony przez kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 

99

 

Myślę, że artykuł mogę zakończyć chyba najwymowniejszym obrazem z życia narodu polskiego a mianowicie Śluby lwowskie Jana Kazimierza. 1 kwietnia 1656 r. odbyła się w katedrze lwowskiej uroczysta msza z udziałem króla Jana Kazimierza. Przewodniczył jej nuncjusz papieski Pietro Vidoni. Podczas nabożeństwa król wraz z senatorami złożył uroczyste ślubowanie. Ogłosił Matkę Boską Królową Korony Polskiej i powierzył jej opiece mieszkańców Rzeczypospolitej.

 

100