Widziałam, że Adam nie był stworzony w raju, lecz w okolicy późniejszej Jerozolimy. Widziałam, jak w postaci jaśniejącej i białej występował z żółtego pagórka, jakoby z formy. Świeciło słońce, a ponieważ byłam dzieckiem, zdawało mi się, że to słońce światłością swoją wyprowadza Adama z pagórka. Wyglądał jakby  narodzony z ziemi, która była dziewicą. Pan Bóg jej błogosławił i stała się jego matką. Nie wyszedł od razu z ziemi, trwało to dłuższy czas. Leżał w pagórku, oparty na lewej ręce, ramię trzymając nad głową, a cienka mgła, okrywała go jakby przezroczysta zasłona. Widziałam figurę w jego prawicy i poznałam, że to była Ewa, którą Pan Bóg z niego w raju wyciągnął. Pan Bóg zawołał nań, i zdawało się, jakoby  rozstąpił się pagórek i  Adam powoli ukazał się. Naokoło niego nie było drzew tylko małe kwiaty. Widziałam także, że zwierzęta pojedyńczo wychodziły z ziemi, a potem dopiero wydzielały się z nich  samiczki.

 

5


Widziałam Adama przeniesionego daleko, do wysoko położonego ogrodu, do raju.


Tutaj Pan Bóg przyprowadził do niego zwierzęta. Adam nazwał je po imieniu, a one towarzyszyły mu, igrając około niego. Wszystkie, przed grzechem, były mu posłuszne. Ewy jeszcze nie było. Wszystkie zwierzęta, którym dał imię, poszły z nim później na ziemię.


Widziałam Adama w raju, niedaleko od źródła, stojącego w pośrodku ogrodu, powstającego jakoby ze snu, wśród kwiatów i ziół. Jaśniał od światła, lecz korpus jego bardziej podobny był do ciała, aniżeli do ducha. Nie dziwił się niczemu, ani nawet sobie samemu; jakby do wszystkiego był przyzwyczajonym, przechadzał się pomiędzy drzewami i zwierzętami, podobnie jak rolnik, oglądający pola swoje.


Widziałam Adama na pagórku przy drzewie blisko wody, leżącego na lewej stronie, a lewą ręką opartego na brodzie. Pan Bóg zesłał na niego sen, a podczas tego snu był w zachwyceniu. Tymczasem Pan Bóg z prawego boku Adama wyjął Ewę, i to z tego miejsca, na którym bok Jezusa otworzono włócznią. Widziałam, że Ewa była delikatną i małą; szybko rosła, aż i stawała się piękną. Gdyby rodzice nasi nie zgrzeszyli, wszyscy ludzie rodziliby się wśród tak przyjemnego snu.