Gościmy

Odwiedza nas 44 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

Gdy Jezus z uczniami, którzy z Nim do Kany przybyli, wyruszył do Kafarnaum, towarzyszył Mu także Natanael, którego żona ze swą ciotką i z innymi już naprzód tam poszły. Siedmiogodzinna droga jest dosyć równa i prosta i prowadzi koło małego jeziora, podobnego do jeziora przy Ainon, nad którym leżą domy z ogrodami. Zaczyna się tu wspaniała, urodzajna okolica Genezaretu, a na niej w pewnych odstępach wznoszą się strażnicze wieże.


Gdy Jezus dochodził już do Kafarnaum, wielu opętanych wszczęło zgiełk przed bramami miasta i w mieście, i zaczęli krzyczeć: „Prorok idzie, co On tu chce? co Jemu do nas?" Gdy jednak przyszedł przed samo miasto Kafarnaum, wtedy opętani się porozbiegali. Przed miastem zbudowany był namiot. Władca i ojciec chłopca, wziąwszy go między siebie, prowadzili naprzeciw Jezusa, a za nimi postępowała cała rodzina, słudzy i niewolnicy. Ci ostatni byli poganami, przysłanymi mu przez Heroda. Była to cała procesja. Wszyscy rzucili się na kolana przed Jezusem i dziękowali Mu. Następnie umyli Jezusowi nogi i podali Mu posiłek i napój. Jezus położył rękę na głowę chłopca, przed Nim klęczącego i upominając go, zmienił imię jego z Joel na Jesse; władca zaś nazywał się Serobabel. Prosił on koniecznie Jezusa, aby do niego wstąpił i wziął udział w uczcie. Jezus jednak odmówił mu, zganił powtórnie jego żądzę widzenia cudów w tym celu, aby tylko dokuczyć innym. Jezus powiedział: „Byłbym nie uzdrowił chłopca, gdyby nie silna i niewzruszona wiara posła". Potem puścił się Jezus w dalszą drogę.


Serobabel kazał jednakże urządzić wielką ucztę. Wszyscy słudzy i ogrodnicy jego licznych, dokoła leżących ogrodów, byli na nią zwołani. Wszystkim opowiadano ten cud, wszyscy byli wzruszeni, a czeladź i ubodzy, gdy im rozdano podarki, zaczęli śpiewać w przedsionku hymn pochwalny.


Wiadomość o tym cudzie bardzo szybko rozeszła się po Kafarnaum. Serobabel przekazał tę wiadomość Matce Jezusa i Apostołom, którzy zatrudnieni byli połowem ryb. Powiedziano o tym także teściowej Piotra, która wówczas leżała chora.


Obszedłszy Kafarnaum, udał się Jezus do mieszkania Swej Matki, gdzie zebrało się pięć niewiast, także Piotr, Andrzej, Jakub i Jan. Wyszli oni na naprzeciw Jezusowi i cieszyli się z Jego przybycia i z Jego cudów. Był tu na uczcie, a potem udał się z uczniami do Kafarnaum na szabat, niewiasty zaś pozostały w domu.


W Kafarnaum tymczasem nagromadziło się wiele ludu i chorych. Opętani biegali i krzyczeli po ulicach, gdy Jezus się zbliżał. Jezus nakazał im milczeć i przyszedł pośród nich do synagogi. Po modlitwie wywołano pewnego zaciętego faryzeusza, imieniem Manasse, do czytania Pisma, gdyż na niego przypadła kolej. Jezus jednak zażądał Pisma i rzekł, że je Sam czytać będzie. Podano Mu więc Pismo, a On zaczął czytać początek piątej księgi Mojżesza aż do szemrania synów Izraela, mówił o niewdzięczności ich ojców i o miłosierdziu Boga, o bliskim królestwie i pouczał, by się teraz tego strzegli, co dawniej czynili ich ojcowie. Porównywał ich dawne manowce i błąkania z teraźniejszymi błędami, a ówczesny kraj obiecany z bliskim teraz Królestwem Niebieskim. Potem czytał pierwszy rozdział z Izajasza. Wykładał to na obecne czasy, mówił o występkach i karach za nie, o tym, jak długo oczekiwali i jak się obejdą z tym, którego teraz mają. Mówił o rozmaitych zwierzętach, które poznają swoich panów, oni jednak Jego nie poznają. Mówił także, jak przez ich zniewagi wyglądać będzie ten, który im pomaga,, jak Jeruzalem poniesie karę a święta gmina będzie początkowo małą. Pan jednak uczyni ją wielką a inni będą wygubieni. Mówił, aby się nawrócili, a chociażby całkiem krwią byli pokryci, niech wołają do Boga i poprawią się, a staną się czystymi. Nauczał także o Manassesie, jakim on był grzesznikiem, jak okropnie bluźnił, jak za karę był uwięziony i zaprowadzony do Babilonu, jak się nawrócił, do Boga modlił i przebaczenie otrzymał. Potem, jakby przypadkowo, otworzył książkę i czytał ustęp Izajasza 7,14: „Oto Panna porodzi" i wykładał to o Sobie i o przyjściu Mesjasza.


To samo, będąc w Nazarecie przed chrztem, również w ten sposób wykładał, a obecni wyśmiewali Go i mówili: „Nie widzieliśmy, żeby jadł wiele chleba i miodu u swego ojca, ubogiego cieśli".


Faryzeusze i wielu innych nie byli wcale zadowoleni, że im dziś tak ostro o niewdzięczności prawił; spodziewali się czegoś pochlebnego, skoro tak dobrze Go przyjęli. Nauka trwała dosyć długo, a gdy Jezus wyszedł, słyszałam kilku faryzeuszów, jak między sobą szeptali: „Powynoszono chorych, czy też się odważy dzisiaj w szabat ich uzdrawiać?" Ulicę i wiele domów oświecono lampami. Kilka domów, których właściciele byli Jezusowi nieprzychylni, było nieoświetlonych, przed domami którędy Jezus przechodził, byli jeszcze chorzy i światło; innych wnosili domownicy ze światłem w ręku we drzwi. Na ulicach był zgiełk i jęki, opętani zaczęli za Nim wołać, lecz Jezus rozkazem uwolnił ich od złych duchów. Jeden z opętanych ze straszną twarzą i rozczochranymi włosami przyskoczył z dziką gwałtownością do Jezusa, wołając: „Czego tu chcesz, co tu robisz?" Wtedy odepchnął go Jezus i rzekł: „Wyjdź, szatanie", a człowiek ten upadł tak gwałtownie, że mógłby sobie ręce i nogi połamać. Wkrótce jednak powstał, zupełnie zmieniony, klęknął przed Jezusem, płakał i dziękował Mu. Jezus kazał mu się poprawić. Wielu także uzdrawiał, przechodząc koło nich.

 

8