Gościmy

Odwiedza nas 24 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

W nocy z soboty na niedzielę wyruszył Jezus w towarzystwie uczniów i wielu Żydów na ową górę, gdzie miał mieć naukę. Przedtem pożegnał się wieczorem po sabacie z mieszkańcami Admy, nie wspominając jednak wcale, że nie wróci tu więcej. Z miasta wyszedł tą samą bramą, przez którą wszedł wczesniej, a do której prowadził most. Wychodząc inną bramą, trzeba było przeprawiać się przez rzekę, płynącą z Azoru do Kades pod Adma i wpadającą do Jordanu. Pozostawiwszy Kades na prawo, poszli nasi podróżni ku zachodowi; droga wznosiła się łagodnie w górę po górskich tarasach. Wysokie grzbiety górskie nie są w tej okolicy zbyt strome, lecz tworzą w górze płaszczyzny; w ogóle nie ma tu wąwozów i powikłanych, przepaścistych gór, jak w południowej Palestynie. Po lewej stronie leżało wysoko wzgórze Tysbe. Mieszkał tu niegdyś Tobiasz;

 

10

 

miał tam ożenionego szwagra swej żony, czy też brata. Był także w nadwornym mieście Amichores i byłby tam mógł na stałe pozostać, lecz poświęcając się dla swego ludu, wolał pójść wraz z innymi do niewoli. W Tysbe był w swoim czasie także Eliasz; Jezus także raz tędy przechodził.

 

Tłumy ludzi zebrały się już na górze. Niektórzy przybyli już wieczorem po szabacie, aby przygotować i uporządkować wszystko. Była to ta sama góra, na której odprawiał Jozue nabożeństwo dziękczynne, zwyciężywszy Kanaanitów. Po obu stokach góry stały szeregi domów, a w nich mieszkali ludzie, zajmujący się sporządzaniem namiotów; mieli także zapasy gotowych namiotów wraz z drągami i sznurami. Obecnie przynieśli je na górę. Jeden rozpięli nad kamiennym siedzeniem, stojącym w miejscu obwarowanym, z którego miał nauczać Jezus, a resztę poustawiali w innych miejscach. Przyniesiono także zapas wody w skórzanych miechach i kosze pełne chleba i ryb. Kosze te, podobne do naszych ulów, miały w środku przegródki, tak, że można było różne przedmioty kłaść do nich osobno. Kosze te można było kłaść jeden na drugim.

 

Było już koło dziewiątej godziny, gdy Jezus przybył na górę, gdyż z Adma aż dotąd było sześć do siedmiu godzin drogi. Gdy Jezus pojawił się wśród zgromadzonego ludu, rozległy się zewsząd radosne okrzyki: „Ty jesteś prawdziwym prorokiem! Tyś naszym opiekunem! itp.” Gdy zaś przechodził wśród tłumów, wszyscy schylali przed Nim ze czcią głowy.

 

Przyprowadzono tu także wielu opętanych i ci krzyczeli głośno, rzucając się jak szaleni. Jezus, spojrzawszy na nich, nakazał im milczenie. Pod wpływem tego wzroku i rozkazu, uspokoili się zaraz i zostali uzdrowieni.

 

Przybywszy na miejsce przemowy, rozkazał uczniom zaprowadzić porządek między ludem, i gdy już cichły szmery, wzniósł wraz z ludem modlitwę do Ojca Niebieskiego, od którego wszystko pochodzi, następnie zaś rozpoczął naukę. Mówił zaś przede wszystkim o tym, co się stało na tym miejscu, o przybyciu tu Jozuego wraz z Izraelitami, o uwolnieniu tych krajów od Kanaanitów i pogaństwa i o zburzeniu miasta Azor.

 

11