Gościmy

Odwiedza nas 26 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

Stąd udał się Jezus ze swoimi uczniami o kilka godzin drogi dalej ku dworowi, który był przedostatnią gospodą Maryi przed Betlejem, oddalonym stąd może o jakie cztery godziny drogi. Z zabudowań wyszli Mu naprzeciw mężczyźni i upadli przed Nim na kolana, zapraszając Go do siebie. Przyjęto Go tu bardzo uprzejmie. Ludzie ci chodzili prawie codziennie na naukę Jana i znali cudowne skutki jego chrztu. Przyrządzono Mu ucztę, a nawet ciepłą kąpiel, jako też wyborne posłanie. Jezus nauczał tu.


Niewiasta, która przed trzydziestu laty przyjmowała Świętą Rodzinę, jeszcze żyła. Mieszkała sama w głównym budynku, obok mieszkały dzieci i posyłały jej pożywienie. Gdy się Jezus obmył, udał się także do owej niewiasty. Nie widziała już nic i od kilku lat całkiem była pochylona. Jezus rozmawiał z nią o miłosierdziu i gościnności, o nie wypełnianiu dobrych uczynków, o samolubstwie, i przedstawił teraźniejszą jej nędzę, jako karę za to. Niewiastę bardzo to wzruszyło, wyznała swoje grzechy, a Jezus ją uzdrowił. Kazał jej wejść do wody, w której się On obmył, przez co odzyskała wzrok, prostą postawę i zdrowie. Jezus jednak zakazał jej komukolwiek o tym mówić.


Pytano tu Jezusa z prostotą: który też jest większym, On czy Jan? Jezus odpowiedział im: „Ten, o którym Jan daje świadectwo.” Mówili nadto o męstwie i gorliwości Jana, i o pięknej postaci Jezusa. Jezus odpowiedział im, iż w przeciągu pół kwartału nie ujrzą żadnej postaci w Nim, ani Go nie poznają, tak się Jego ciało zmieni. Mówił o męstwie i gorliwości Jana, jako takiego, który puka do domu śpiących, zwiastując przybycie Pana, jako takiego, który przez pustynię toruje drogę, aby nią mógł iść król, jako o Każdy strumieniu, który oczyszcza koryto rzeki.

 

Każdy z nas, kto decyduje się na powierzenie swego życia Panu Bogu i pełnienie Jego woli, może spodziewać się przede wszystkim tego, że doświadczymy Jego uzdrowienia. Przede wszystkim uzdrowienia wnętrza z paraliżujących lęków apatii i wrogości, czego znakiem jest stopniowe pojawienie się w życiu nawróconego człowieka, owoców Pana Ducha Świętego – miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania, a także uzdrowienia fizycznego. W tym życiu nie da się całkowicie uniknąć cierpienia. Jednak bliskość Pana Jezusa, który od chwili poczęcia w łonie Najświętszej Mateńki podzielił nasz ludzki los, zmieni nasz stosunek do tego, co nas spotyka. Nie jesteśmy już zdani na własne siły – idziemy wraz z Nim, chronieni Jego mocą.