Gościmy

Odwiedza nas 4 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie da się powstania chrześcijaństwa przedstawić bez udziału Apostołów. I myślę, że powinniśmy poznać początki naszej wiary, by dobrze ją kontynuować. Bardzo dobry przykład dał święty Jan Paweł II, kiedy to w Roku Jubileuszowym 2000 odwiedził miejsca związane z dziejami chrześcijaństwa. Pielgrzymował śladami Pana Jezusa Chrystusa, ale także Abrahama i Mojżesza.

 

Ta wyjątkowa pielgrzymka była ważnym krokiem w stronę chrześcijańskiego ekumenizmu. Potwierdzeniem papieskiej woli pojednania ze „starszymi braćmi w wierze” była jego obecność 26 marca 2000 roku przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie. Zgodnie ze zwyczajem żydowskim pozostawił w murze kartkę z wyznaniem winy chrześcijan wobec żydów: "Boże naszych ojców, który wybrałeś Abrahama i jego potomstwo, aby Twoje imię zostało zaniesione narodom; bolejemy głęboko nad postępowaniem tych, którzy w ciągu dziejów przysporzyli cierpień tym Twoim synom, a prosząc Cię o przebaczenie pragniemy tworzyć trwałą więź prawdziwego braterstwa z ludem przymierza”.

 

Medal - „Podróż do źródeł chrześcijaństwa”
Średnica - 34 mm
Próba srebra – 500/1000
Masa – 15 g
Rok emisji – 2009
Kraj emisji – Polska
Awers – Jan Paweł II przy Ścianie Płaczu
Rewers – Herb papieski Jana Pawła II
Stempel lustrzany

 

1

 

2

 

Bez wątpienia nowa wspólnota powstała na świecie. „Ci, którzy wierzyli, trwali niezłomnie w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach”. Nazywali się braćmi i siostrami, witali się ze sobą świętym pocałunkiem, służyli biednym. Była to wspólnota życia, jak również praktyk religijnych. Nie była to wspólnota zarządzona, ale powstała w wyniku chęci dzielenia swoich dóbr z wierzącymi współbraćmi. Niekoniecznie wyszło to na dobre, gdyż doszło do tego  że ci mężczyźni i kobiety tak szczerze i z taką ufnością wierzyli, że Pan Jezus wróci któregoś dnia aby dokończyć swej pracy i dopełnić królestwa. Jednak ten eksperyment braterskiej miłości, choć najlepszy w intencjach, w swoim końcowym rezultacie przyniósł nieszczęście i smutek. Tysiące żarliwie wierzących sprzedało swoje posiadłości i pozbyło się wszelkich środków pieniężnych oraz innych zasobów wytwórczych. Z czasem, skończyły się zmniejszające się zasoby chrześcijańskiego „równego podziału”– ale świat się nie skończył. Wkrótce wierzący w Antiochii zrobili zbiórkę, aby ratować swoich wierzących towarzyszy w Jerozolimie od głodowania.

 

Jednak religia Pana Jezusa rozwijała się gwałtownie i raz jeszcze dostrzegli ją saduceusze. Faryzeusze nie przejmowali się zaistniałą sytuacją, ponieważ żadna z tych nauk w żaden sposób nie kolidowała z przestrzeganiem praw żydowskich. Jednak saduceusze zaczęli zamykać do więzienia przywódców nauki Pana Jezusa, aż do tego czasu, kiedy ulegli wpływowi i zaakceptowali radę jednego z wybitnych rabinów, Gamaliela, który im poradził: „Powstrzymajcie się i zostawcie tych ludzi w spokoju, gdyż jeśli ta rada czy dzieło jest od człowieka, będzie obalone, ale jeśli jest od Boga, nie będziecie mogli ich pokonać; ażeby się nie okazało, że walczycie akurat przeciwko Bogu”. Postanowili posłuchać rady Gamaliela i w Jerozolimie zapanował czas pokoju, kiedy to nowa Ewangelia o Panu Jezusie rozprzestrzeniała się gwałtownie.

 

Na przestrzenia lat i wieków były różne zawirowania chrześcijaństwa. I tak na początku do Jerozolimy przybyło dwóch uczniów Rodana i nawróciło wielu spośród hellenistów. Wśród tych wcześnie nawróconych był Szczepan i Barnaba. Ci inteligentni Grecy nie mieli specjalnie żydowskiego punktu widzenia i nie bardzo przestrzegali żydowskiego sposobu czczenia i innych praktyk obrzędowych. Właśnie działalność tych wierzących Greków przyczyniła się do zerwania pokojowych stosunków pomiędzy wspólnotą Pana Jezusa a faryzeuszami i saduceuszami. Szczepan i jego greccy towarzysze zaczęli głosić kazania bardziej zbliżone do nauki Pana Jezusa i to ich doprowadziło do bezpośredniego konfliktu z władzami żydowskimi. Kiedy Szczepan, w jednym ze swych publicznych kazań doszedł do gorszącej Żydów części kazania, zarzucili wszystkie formalności procesu i ukamienowali go na miejscu.

 

I tak Szczepan, przywódca greckiej kolonii uczniów Pana Jezusa w Jerozolimie, stał się pierwszym męczennikiem nowej wiary i swoistą przyczyną formalnego zorganizowania wczesnego Kościoła chrześcijańskiego. Nowy kryzys przyczynił się do zrozumienia tego, że wierzący nie mogą dłużej pozostawać jako sekta w obrębie wiary żydowskiej. Wszyscy się zgodzili, że muszą się oddzielić od niewierzących; w miesiąc od śmierci Szczepana zorganizowany został Kościół w Jerozolimie, pod przywództwem Piotra a Jakub, brat Pana Jezusa, został tytularnie mianowany głową tego Kościoła.

 

Trzeba tu jeszcze wrócić do wcześniejszych myśli apostołów. Kiedy Pan Jezus został tak nagle pojmany przez wrogów i tak szybko ukrzyżowany pomiędzy dwoma złodziejami, jego apostołowie i uczniowie zupełnie podupadli na duchu. Myśl o Mistrzu, aresztowanym, związanym, biczowanym i ukrzyżowanym, była nieznośna nawet dla apostołów. Zapomnieli o jego naukach i ostrzeżeniach. Mógł on być prawdziwie „potężnym prorokiem w czynach i słowach przed Bogiem i wszystkimi ludźmi”, ale raczej nie mógł być tym Mesjaszem, który jak mieli nadzieję, przywróci królestwo Izraela. Potem przyszło zmartwychwstanie, z jego wybawieniem od rozpaczy i powrotem wiary w boskość Mistrza. Raz za razem apostołowie widzą go i rozmawiają z Nim, on bierze ich ze sobą na Górę Oliwną, gdzie żegna się z nimi i mówi im, że wraca do swego Ojca.

 

Powiedział im, żeby zostali w Jerozolimie do tego czasu, kiedy zostaną obdarzeni mocą – do czasu przyjścia Ducha Prawdy. W dniu Święta Tygodni przybywa nowy nauczyciel a oni od razu idą głosić swą ewangelię z nową mocą. Są śmiałymi i odważnymi wyznawcami żywego Pana a nie zmarłego i pokonanego przywódcy. Mistrz żyje w sercach tych ewangelistów; Pan Bóg nie jest doktryną w ich umysłach, stał się żywą obecnością w ich duszach.

 

Ale myślę, że nasza religia, powstała trochę wcześniej niż w Dzień Pięćdziesiątnicy, a mianowicie w czasie Wieczerzy Paschalnej. Pan Jezus usiadł na swym miejscu, popatrzył na wszystkich i łagodząc napięcie uśmiechem, powiedział: „Bardzo pragnąłem spożyć z wami tę Paschę. Chciałem zjeść z wami raz jeszcze, zanim będę cierpiał a wiedząc, że moja godzina nadeszła, uzgodniłem, aby dzisiejszego wieczora spożyć z wami tę wieczerzę, gdyż co do jutra, wszyscy jesteśmy z rękach Ojca, którego wolę przyszedłem wypełnić. Nie będę więcej jadł z wami tak długo, aż zasiądziecie ze mną w królestwie, które da mi mój Ojciec, kiedy skończę to, po co mnie posłał na ten świat”.

 

Po tym jak woda i wino zostały zmieszane, przynieśli Panu Jezusowi kielich, który wziął z ręki Tadeusza i trzymał, gdy składał dziękczynienie. I kiedy skończył dziękczynienie, powiedział: „Weźcie ten kielich i podzielcie się nim a kiedy się nim raczycie, pomyślcie sobie, że ja już nie będę pił z wami owocu winorośli, gdyż to jest nasza ostatnia wieczerza. Kiedy następnym razem znowu tak zasiądziemy, będzie to w przyszłym królestwie”.

 

Pan Jezus tak się odezwał do swoich apostołów, gdyż wiedział, że jego godzina nadeszła. Rozumiał, że nadszedł czas powrotu do Ojca i że jego działalność na Ziemi jest prawie skończona. Mistrz wiedział, że objawił miłość Ojca na Ziemi i ukazał ludzkości jego miłosierdzie i że skończył to, po co przyszedł na ten świat, żeby otrzymać pełną moc i władzę w niebiosach i na Ziemi. Wiedział tak samo, że Judasz Iskariota ostatecznie postanowił, aby tej nocy wydać go w ręce jego wrogów. W pełni uświadamiał sobie, że ten zdradziecki podstęp jest dziełem Judasza, ale że zadowoli również Lucyfera, Szatana i Caligastię, księcia ciemności. Jednak nie bał się nikogo z tych, którzy chcieli go doprowadzić do duchowego upadku, ani też tych, którzy chcieli spowodować jego fizyczną śmierć. Mistrz niepokoił się tylko o jedno, o bezpieczeństwo i zbawienie swoich wybranych wyznawców. I tak z pełną świadomością, że Ojciec powierzył wszystkie sprawy jego kompetencji.

 

Kiedy przynieśli Panu Jezusowi trzeci kielich wina, „kielich błogosławieństwa”, wstał on z sofy i biorąc kielich w swoje ręce, pobłogosławił go i powiedział: „Bierzcie ten kielich i pijcie z niego wszyscy. To będzie kielich na moją pamiątkę. To jest kielich błogosławieństwa nowego porządku łaski i prawdy. On będzie dla was symbolem obdarzenia i służby Boskiego Ducha Prawdy. I nie będę pił z tego kielicha z wami do tego czasu, kiedy pod nową postacią pić będę z wami w wiecznym królestwie Ojca”.

 

Kiedy wypili ten nowy kielich upamiętniający, Mistrz wziął chleb i odmówiwszy dziękczynienie, połamał go na części i polecił, aby go podali wokół a potem powiedział: „Weźcie ten chleb upamiętniający i jedzcie. Mówiłem wam, że jestem chlebem życia. I ten chleb życia jest łącznym życiem Ojca i Syna w jednym darze. Słowo Ojca, tak jak jest objawione w Synu, jest prawdziwie chlebem życia”. Kiedy podzielili się chlebem upamiętniającym, symbolem żywego słowa prawdy, inkarnowanego w formie cielesnej, wszyscy usiedli.

 

Kiedy Pan Jezus ustanowił w ten sposób pamiątkową wieczerzę, powiedział apostołom: „Tak często, jak będziecie to czynić, róbcie to na moją pamiątkę. I kiedy będziecie mnie wspominać, najpierw popatrzcie wstecz, na moje życie w ciele i przypomnijcie sobie, że kiedyś byłem z wami i wtedy dostrzeżecie, poprzez wiarę, że wszyscy za jakiś czas będziecie jeść ze mną wieczerzę w wiecznym królestwie mego Ojca. To jest nowa Pascha, którą wam zostawiam, ta właśnie pamiątka mojego obdarzającego życia, słowo wiecznej prawdy i moja miłość do was, wylewająca mojego Ducha Prawdy na wszystkich w ciele”.

 

Medal – 12 Apostołów
Materiał – Miedź posrebrzana, część pozłacana
Waga – 54 g
Rok edycji – 2007
Średnica – 50 mm
Jakość – Płyta polerowana
Nakład - 9.999 szt
Awers - przedstawia 12 Apostołów, wybranych mężczyzn – Apostołów Pana Jezusa. Z chwalebnym portretem Pana Jezusa Chrystusa otoczone imionami dwunastu apostołów: Szymon zwany Piotrem, Tadeusz, Jakub syn Zebedeusza, Mateusz, Filip, Bartłomiej, Tomasz, Jakub syn Alfeusza, Szymon Kananejczyk, Judasz Iskariota, Andrzej brat Szymona. Wszyscy biorą udział w Ostatniej Wieczerzy.
Rewers – Ostatnia Wieczerza

 

3

 

4

 

A wszystko zaczęło się od grupy sześciu ludzi, których Pan Jezus wybrał. Pan Jezus im oświadczył, że pragnie wyznaczyć dwunastu apostołów do prowadzenia pracy na rzecz królestwa po swoim odejściu i upoważnił każdego z nich, aby wybrał jednego spośród swych pierwszych nawróconych, jako członka planowanej grupy apostołów. Jan zapytał: „Ale, Mistrzu, czy tych sześciu ludzi wejdzie pomiędzy nas i będzie uczestniczyć we wszystkich rzeczach na równi z nami, którzy byli z tobą od czasu Jordanu i słyszeli całe twoje nauczanie przygotowujące do naszej pierwszej pracy w królestwie?”.

 

Pan Jezus odrzekł: „Tak Janie, ci ludzie, których wybierzecie, staną się jednymi z nas i wy ich nauczycie wszystkiego tego, co dotyczy królestwa, tak samo jak ja was uczyłem”. Pan Jezus odszedł, kiedy to powiedział.

 

NAUCZANIE WSTĘPNE

 

Przed formalnym obrzędem wyświęcenia Pan Jezus przemawiał do Dwunastu, kiedy siedzieli wokół niego: „Bracia moi, wybiła godzina królestwa. Przyprowadziłem was tutaj, w ustronne miejsce, aby przedstawić was Ojcu jako ambasadorów królestwa. Niektórzy z was słyszeli mnie, jak mówiłem o tym królestwie w synagodze, gdy pierwsi byli powołani. Każdy z was nauczył się więcej o królestwie Ojca, gdy w międzyczasie pracowaliście ze mną w miastach wokół Morza Galilejskiego. Ale właśnie teraz muszę powiedzieć wam jeszcze więcej na temat tego królestwa.

 

Nowe królestwo, które wkrótce mój Ojciec zaprowadzi w sercach swoich ziemskich dzieci, będzie panowaniem wiecznym. Nie będzie końca rządom mojego Ojca w sercach tych, którzy pragną czynić jego Boską wolę. Oświadczam wam, że mój Ojciec nie jest Bogiem Żydów czy nie-Żydów. Wielu przyjdzie ze wschodu i zachodu, aby zasiąść z nami w królestwie Ojca, podczas gdy wiele dzieci Abrahama nie zechce wejść do tej nowej wspólnoty, rządów Ojcowskiego ducha w sercach dzieci ludzkich.

 

Moc tego królestwa nie będzie opierać się na sile wojska, ani na potędze bogactwa, ale raczej na chwale Boskiego ducha, który przybędzie nauczać umysły i władać sercami nowo narodzonych obywateli tego, niebiańskiego królestwa synów Boga. To jest braterstwo miłości, w którym panuje prawość i którego zawołanie bitewne powinno brzmieć: pokój na Ziemi i dobra wola dla wszystkich ludzi. Królestwo, które wkrótce pójdziecie głosić, jest pragnieniem dobrych ludzi ze wszystkich epok, nadzieją całej Ziemi i wypełnieniem mądrych obietnic wszystkich proroków.

 

Ale przed wami, moje dzieci, jak i przed wszystkimi innymi, którzy wejdą za wami do tego królestwa, stoi poważna próba. Wiara, sama w sobie, przeprowadzi was przez jego bramy, ale jeśli chcecie wciąż się rozwijać w postępowym życiu boskiego braterstwa, musicie wydać owoce ducha mojego Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie każdy, kto mówi, «Panie, Panie» wejdzie do królestwa nieba, ale raczej ten, co wykonuje wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

 

Wasze posłanie dla świata powinno brzmieć: szukaj najpierw królestwa Bożego i jego prawości a gdy je znajdziesz, wszystkie inne rzeczy potrzebne do wiecznego życia będą z tym przydane. A teraz chciałbym wam wyjaśnić, że królestwo mojego Ojca nie przyjdzie z ostentacyjnym pokazem mocy czy niestosownym widowiskiem. Nie będziecie więc mogli iść i głosić to królestwo, mówiąc, «jest tutaj» czy «jest tam», bo królestwo, którego nauczacie, jest Bogiem w was.

 

Ktokolwiek chciałby stać się wielkim w królestwie mojego Ojca, musi stać się sługą wszystkich; a ktokolwiek będzie pierwszym pośród was, niech będzie sługą swoich braci. Jednak, kiedy raz prawdziwie otrzymacie obywatelstwo w niebiańskim królestwie, nie jesteście już sługami, ale synami, synami żywego Boga. I tak to królestwo powinno rozwijać się na świecie, aż zniszczy wszelkie przeszkody i przywiedzie wszystkich ludzi do poznania mojego Ojca i do wiary w zbawczą prawdę, którą przyszedłem głosić. Nawet teraz królestwo jest w zasięgu ręki i niektórzy z was nie umrą, aż nie ujrzą panowania Boga, przychodzącego w wielkiej mocy.

 

A to, co wasze oczy teraz widzą, ten skromny początek złożony z dwunastu pospolitych ludzi, powinno pomnażać się i rosnąć, aż w końcu cała Ziemia wypełni się chwałą mojego Ojca. I nie tak za sprawą słów, które mówicie, ale poprzez życie, którym żyjecie, ludzie będą poznawać, że byliście ze mną i nauczyliście się rzeczywistości królestwa. I chociaż nie kładę ciężkiego brzemienia na wasze umysły, wkrótce nałożę na wasze dusze solenną odpowiedzialność reprezentowania mnie na świecie, kiedy niedługo was opuszczę, tak jak ja w tym życiu, w ciele, reprezentuję mojego Ojca”.

 

A kiedy Pan Jezus skończył, wstał.

 

WYŚWIĘCENIE DWUNASTU

 

Tuż przed południem, w niedzielę, 12 stycznia, roku 27 n.e., Pan Jezus zwołał apostołów, aby ich wyświęcić na publicznych nauczycieli ewangelii królestwa. Każdego niemalże dnia Dwunastu czekało na wezwanie; i tego ranka również nie odpłynęli zbyt daleko od brzegu na ryby. Kilku z nich zwlekało przy brzegu, reperując sieci i dłubiąc przy sprzęcie rybackim.

 

Kiedy Pan Jezus, idąc wybrzeżem, zaczął zwoływać apostołów, jako pierwszych przywołał Andrzeja i Piotra, którzy łowili przy brzegu; następnie dał znak Jakubowi i Janowi, którzy byli w pobliskiej łodzi i reperując sieci gawędzili ze swym ojcem, Zebedeuszem. I tak, dwójkami, zebrał resztę apostołów a kiedy zgromadził ich wszystkich dwunastu, poszedł z nimi na wzgórza, na północ od Kafarnaum, gdzie zaczął ich nauczać, przygotowując do oficjalnego wyświęcenia.

 

Przynajmniej raz cała dwunastka apostołów milczała; nawet Piotr był w refleksyjnym nastroju. W końcu nadeszła tak długo oczekiwana godzina! Odeszli z Mistrzem w ustronne miejsce, aby uczestniczyć w swego rodzaju uroczystej ceremonii, w osobistej konsekracji i zbiorowym poświęceniu się najświętszej pracy, reprezentowania swego Mistrza podczas głoszenia nadchodzącego królestwa jego Ojca.

 

ORGANIZACJA DWUNASTU

 

Apostołowie zorganizowali się w następujący sposób:

 

1. Andrzej, pierwszy wybrany apostoł, mianowany został przewodniczącym generalnym szefem Dwunastu.
2. Piotr, Jakub i Jan wyznaczeni byli do towarzyszenia Panu Jezusowi. Dzień i noc mu pomagali, służąc w materialnych i rozmaitych innych potrzebach i towarzyszyli mu podczas nocnych czuwań modlitwy i tajemniczej wspólnoty z Ojcem w niebie.
3. Filip był gospodarzem grupy. Do jego obowiązków należało zaopatrzenie w żywność i dbanie o gości a czasem nawet o to, żeby rzesza słuchaczy miała co zjeść.
4. Nataniel dbał o potrzeby rodzin Dwunastu. Otrzymywał regularne raporty dotyczące potrzeb rodziny każdego apostoła i przedstawiając potrzeby Judaszowi, skarbnikowi, posyłał każdego tygodnia fundusze tym, którzy ich potrzebowali.
5. Mateusz był pełnomocnikiem skarbowym grupy apostolskiej. Jego obowiązkiem było pilnowanie bilansu budżetu, uzupełnianie skarbca. Jeśli nie napływały fundusze na wspólne utrzymanie, jeśli nie wpłynęły darowizny wystarczające do utrzymania grupy, Mateusz mógł nakazać Dwunastu powrót na jakiś czas do sieci. Ale kiedy zaczęli pracę publiczną, nigdy nie było takiej potrzeby; zawsze miał wystarczające fundusze w ręku skarbnika, żeby finansować ich działalność.
6. Tomasz był organizatorem marszruty. Powierzono mu obowiązki załatwiania zakwaterowania i generalny wybór miejsc nauczania i głoszenia kazań, tym samym zapewnienie gładkiego i szybkiego przebiegu wędrówki.
7. Jakub i Judasz, bliźniacy, synowie Alfeusza, mieli kierować tłumami ludzi. Ich zadanie polegało na wyznaczeniu odpowiedniej ilości pomocników porządkowych, aby utrzymać porządek pośród tłumów podczas głoszenia kazań.
8. Szymon Zelota odpowiedzialny był za odpoczynek i zabawę. Kierował programem środowym i również każdego dnia starał się przygotować kilka godzin relaksu i rozrywki.
9. Judasz Iskariota mianowany był skarbnikiem. Opiekował się kasą. Regulował wszystkie wydatki i prowadził księgi. Z tygodnia na tydzień robił kalkulacje budżetu dla Mateusza a także tygodniowe raporty dla Andrzeja. Judasz wypłacał pieniądze za aprobatą Andrzeja.

 

W ten sposób działało Dwunastu, od ich wczesnego zorganizowania się aż do tego czasu, kiedy reorganizacja stała się konieczna na skutek dezercji Judasza-zdrajcy. W ten prosty sposób działali Mistrz i jego uczniowie - apostołowie, aż do niedzieli, 12 stycznia, roku 27 n.e., kiedy Pan Jezus zebrał ich i formalnie wyświęcił na ambasadorów królestwa i głosicieli dobrej nowiny. I wkrótce po tym gotowi byli iść do Jerozolimy i Judei, na ich pierwszą, publiczną turę głoszenia kazań.

 

Dzisiejsi inteligentni mężczyźni i kobiety unikają religii Pana Jezusa ponieważ się boją, co ona im zrobi i co zrobi z nimi. Wszelkie takie obawy są bardzo dobrze uzasadnione. Religia Pana Jezusa naprawdę zaczyna opanowywać wiernych i ich przekształcać, żądając, aby ludzie poświęcili swe życie poszukiwaniu wiedzy o woli Ojca w niebie oraz wymaga, aby energię życiową poświęcić bezinteresownej służbie dla braterstwa ludzkości. Chrześcijaństwo pozwoliło sobie zaniżyć swoje ideały pod naciskiem ludzkiej chciwości, szaleństw wojny i żądzy władzy.

 

Pan Bóg i człowiek potrzebują siebie nawzajem. Są sobie wzajemnie potrzebni dla ostatecznego i pełnego osiągnięcia wieczności. „Królestwo Boże jest w was” – to było prawdopodobnie najważniejsze oświadczenie jakie Pan Jezus kiedykolwiek zrobił, poza tym stwierdzeniem, że Ojciec jest żywym i kochającym duchem.

 

Chrześcijaństwo staje teraz na serio w obliczu losu, zawartego w jednym z jego własnych sloganów: „dom wewnętrznie skłócony się nie ostoi”. Gdyby Kościół chrześcijański odważył się związać z programem Mistrza tysiące pozornie obojętnych, młodych ludzi pospieszyłoby przyłączyć się do takiego duchowego przedsięwzięcia i nie wahałoby się iść do końca poprzez tę wielką przygodę.

 

Tak sobie myślę przeglądając różne artykuły, że Pan Jezus nigdy nie wdawał się w żadną politykę i nie ma żadnego usprawiedliwienia dla angażowania się Kościoła w działalność ekonomiczną i politykę; takie nieświęte przymierza są ohydną zdradą Mistrza. Pan Jezus wystrzegał się wszelkiego angażowania w strukturę ekonomiczną i nie tracił czasu na zobowiązania polityczne. Poświęcił się głównie idealnemu życiu religijnemu na Ziemi. Gdyby chrześcijaństwo zawierało więcej nauk Pana Jezusa, mogłoby znacznie lepiej pomóc współczesnemu człowiekowi w rozwiązywaniu jego nowych i coraz bardziej złożonych problemów. Chrześcijaństwo cierpi na skutek trudnej sytuacji ponieważ w umysłach całego świata stało się częścią systemu społecznego, życia gospodarczego i standardów moralnych cywilizacji Zachodu.

 

Nadzieja współczesnego chrześcijaństwa leży w tym, że powinno ono zaprzestać popierania systemów społecznych oraz  zasad funkcjonowania cywilizacji Zachodu i znowu w pokorze pochylić się przed krzyżem, który tak dzielnie wychwala, aby tutaj na nowo nauczyć się od  Pana Jezusa z Nazaretu największych prawd, jakie śmiertelny człowiek kiedykolwiek słyszał – żywej ewangelii ojcostwa Pana Boga i braterstwa człowieka.

 

Dokładne naśladowanie życia Pana Jezusa, takiego jakim żył w ciele, nie powinno być celem wierzących królestwa, ale raczej uczestniczenie w jego wierze; aby tak ufać Panu Bogu, jak on ufał Panu Bogu i wierzyć w ludzi tak, jak on wierzył w ludzi.

 

A Pana Boga trzeba się uczyć i poznawać, a motyw jest naprawdę wart poświęcenia. Jeżeli ktoś twierdzi, że zna Pana Boga to jest w wielkim błędzie. Tą znajomość możemy sobie wyobrazić jako linię bez granic, nieskończoną. A nasza znajomość ogranicza się do ułamków milimetra czy kilku  milimetrów. Na centymetr Pana Boga poznali święci.. Nasz umysł nie jest w stanie pojąć wielkości i miłości Pana Boga. Jeżeli nie będziemy każdego dnia odwoływać się do ufności Pana Boga i nie przestrzegać Jego przykazań otwieramy furtkę dla szatana. W dzisiejszych czasach tak się wszystko poukładało, że nasze życie to ciągłe dążenie do doskonałości. Żądni jesteśmy wysokich stanowisk, bogactwa, zaszczytów, tytułów,władzy i niejednokrotnie to dążenie odbywa się niezgodnie z Dekalogiem. A diabeł może dać wszystkie tytuły, władzę i bogactwa ale bierze w zamian duszę i niestety człowiek nie trafia do Raju ale do piekła. I mamy możliwość wyboru, Pan Bóg nas nie ogranicza.

 

Bardzo dobrze ten temat skomentował Pan Jezus, gdy z Dwunastoma, odwiedził posłańców królestwa w Gerasie, jeden z faryzeuszy, który w niego wierzył, zadał mu pytanie: „Panie, niewielu czy też wielu ludzi naprawdę będzie zbawionych?”. I Pan Jezus mu odpowiedział:

 

"Macie takie powiedzenie i zawiera ono sporo prawdy: że droga, która prowadzi do życia wiecznego, jest prosta i wąska, że drzwi, które prowadzą do niego tak samo są wąskie, tak więc spośród tych, którzy pragną zbawienia, tylko niewielu wejdzie przez te drzwi. Macie także nauczanie, że droga, która prowadzi do zguby, jest szeroka, że wejście na nią szerokie i że jest wielu takich, którzy zechcą iść tą drogą. I to przysłowie nie jest bez sensu. Ale ja oświadczam, że zbawienie jest przede wszystkim sprawą waszego, osobistego wyboru. Nawet, jeśli drzwi drogi życia są wąskie, na tyle są szerokie, żeby wpuścić wszystkich tych, którzy szczerze chcą wejść, gdyż ja jestem tymi drzwiami. I Syn nigdy nie odmówi wejścia żadnemu dziecku wszechświata, które dzięki wierze chce znaleźć Ojca poprzez Syna.

 

Ale tu jest niebezpieczeństwo dla wszystkich tych, którzy chcą odwlec swe wejście do królestwa, kiedy wciąż gonią za przyjemnościami swej niedojrzałości i zaspokajają swoje samolubstwo. Odmówiwszy wejścia do królestwa, jako doświadczenia duchowego, mogą potem próbować wejść do niego, kiedy chwała lepszej drogi zostanie objawiona w czasach, które nadejdą. I kiedy ci, którzy gardzili królestwem, kiedy ja przyszedłem w formie człowieczej, będą szukali wejścia, kiedy królestwo zostanie objawione w formie boskiej, wtedy wszystkim takim, samolubnym, będą mówił: nie wiem skąd jesteście. Mieliście możność przygotować się do niebiańskiego obywatelstwa, ale oddaliliście wszelkie takie propozycje miłosierdzia; odrzuciliście wszystkie zaproszenia do wejścia, kiedy drzwi były otwarte. Teraz dla was, którzy nie chcieliście zbawienia, drzwi są zamknięte. Te drzwi zamknięte są dla tych, którzy chcą wejść do królestwa dla samolubnej chwały. Zbawienie nie jest dla tych, którzy nie chcą płacić ceny szczerego poświęcenia się czynieniu woli mojego Ojca. Kiedy w duchu i w duszy odwróciliście się od królestwa Ojca, nie ma sensu stać w umyśle i w ciele przed tymi drzwiami i kołatać, mówiąc: «Panie, otwórz nam, my także chcemy być wielcy w królestwie». Wtedy oświadczę wam, że nie jesteście z mojej owczarni. Nie przyjmę was pomiędzy tych, którzy stoczyli prawdziwą walkę o wiarę i zdobyli nagrodę za bezinteresowną służbę dla królestwa na Ziemi. A kiedy powiecie: «Czyż nie jedliśmy i nie piliśmy z tobą i czy nie nauczaliśmy na naszych ulicach?», wtedy ponownie oświadczę wam, że jesteście duchowo obcy; że nie byliśmy braćmi służącymi w Ojcowskiej służbie miłosierdzia na Ziemi; że was nie znam; i wtedy Sędzia całej Ziemi wam powie: «Odejdźcie od nas wszyscy, wy, którzy radowaliście się z dzieł nikczemności».

 

Ale nie bójcie się; każdy z was, który szczerze pragnie znaleźć życie wieczne, wchodząc do królestwa Bożego, z pewnością znajdzie takie wieczne zbawienie. Ale wy, którzy odrzucicie to zbawienie, ujrzycie pewnego dnia proroków z nasienia Abrahama, siedzących z wierzącymi narodami nieżydowskimi w tym, pełnym chwały królestwie, dzielących się chlebem życia i pokrzepiających się wodą życia. A ci, którzy przyjmą królestwo w duchowej mocy i przez wytrwały szturm żywej wiary, będą pochodzić z północy i południa i ze wschodu i zachodu. I ujrzycie, że wielu pierwszych będzie ostatnimi a wielu ostatnich często będzie pierwszymi”.

 

Jak pisałem na wstępie niniejszego artykułu, że nie da się powstania chrześcijaństwa przedstawić bez udziału Apostołów, tak i Apostołów nie da się przedstawić bez Pana Jezusa. Rewers poniżej przedstawionego medalu mówi: „Jezus Chrystus jest Synem Bożym, który stał się człowiekiem” i to jest jedna z prawd naszej wiary, która głosi, że Pan Jezus Chrystus jest Synem Bożym, który przyjął naszą ludzką naturę w Swojej Boskiej Osobie, aby Go odkupić i wywyższyć. Po Wcieleniu Osoba Słowa Bożego ma dwie natury: boską i ludzką, w taki sposób, że jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.
„A Słowo Boże stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (Jan 1:14).

 

Pan Bóg stał się człowiekiem. W Osobie Słowa przyjął naturę ludzką, nie porzucając boskości. To było największe wydarzenie w historii. Wiara w prawdziwe Wcielenie Syna Bożego jest znakiem rozpoznawczym wiary chrześcijańskiej: „Po tym poznajecie Ducha Bożego. Każdy duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, pochodzi od Boga ”(1 Jana 4: 2). Takie jest radosne przekonanie Kościoła od samego początku, gdy śpiewa on „wielką tajemnicę pobożności”: „On objawił się w ciele” (1 Tym. 3:16).

 

Ale dlaczego Pan Bóg stał się człowiekiem? Kościół odpowiada nam: „Słowo stało się ciałem, aby nas zbawić poprzez pojednanie z Bogiem” (Katechizm Kościoła Katolickiego - § 457).

 

„To On nas umiłował i posłał nam swego Syna jako ofiarę pojednania za nasze grzechy” (1 Jana 4:10). „Ojciec posłał swego Syna jako Zbawiciela świata” (1 Jana 4:14). „Wydawało się, że gładzi grzechy” (1 J 3,5).

 

Grzech całej ludzkości obraził Nieskończony Majestat Boga Stwórcy; i żaden ratunek ludzki nie byłby wystarczający, aby naprawić obrazę boskiego majestatu. Katechizm stwierdza, że: „Żaden człowiek, choć najświętszy, nie był w stanie wziąć na siebie grzechów wszystkich ludzi i złożyć ofiary za wszystkich. Istnienie w Chrystusie Boskiej Osoby Syna, która przewyższa, a jednocześnie obejmuje wszystkich ludzi, i czyni go Głową całej ludzkości, umożliwia Jego odkupieńczą ofiarę za wszystkich ”(KKK § 616).

 

Medal z  Panem Jezusem, wyrzeźbiony szczegółowo posąg – płaskorzeźba,
Medal autorstwa Vasco Nuno,
Wymiary 8cm x 5,6 cm,
Wydany w Portugalii,
Waga 235 g,
Materiał brąz,
Grubość 0,6 cm,
Numer serii 53/500

 

81

 

 82a

 

Pan Jezus postanowił zaprowadzić królestwo nieba w sercach ludzkości sposobami naturalnymi, zwykłymi, trudnymi i bolesnymi, takimi właśnie metodami, jakie później muszą przechodzić jego ziemskie dzieci, kiedy pracują nad powiększeniem i poszerzeniem królestwa niebiańskiego. Syn Człowieczy dobrze wiedział, że „przez wiele ucisków, wiele dzieci wszystkich wieków będzie wchodzić do królestwa”.

 

Trudno nam sobie wyobrazić, co mogłoby się dziać na Ziemi gdyby ten Bóg-człowiek, obecnie potencjalnie posiadający całą moc na niebie i Ziemi, zechciał kiedyś rozwinąć sztandar niepodległości, aby ustawić swoje cuda czyniące bataliony w szyku bojowym! Ale on nie poszedł na kompromis. Nie chciał służyć złu tylko dlatego, aby z tego zła można było, przypuszczalnie, wyprowadzić czczenie Pana Boga. Wolał stosować się do woli Ojcowskiej.

 

Chciałbym to wejście w życie nowej religii i postaci apostołów bioracych udział w tworzeniu chrześcijaństwa upamiętnić medalami. Medale mają w sobie jakąś charyzmę przyciągania i cieszą nie tylko oczy ale i napawają wewnętrznym spokojem.

 

Ostatnie cztery strony niniejszego artykułu poświęciłem Ewangelistom oraz genezie powstania tych Ewangelii opierając się na filatelistyce. Wszyscy piszący przestawili rzetelny obraz Pana Jezusa, tak jak go widzieli, pamiętali czy jak się o nim dowiedzieli i tak jak ich idea tych odległych wydarzeń została później wypaczona i niezamierzenie przekształcona religia Pana Jezusa – jej początki – w religię o Panu Jezusie, na skutek popierania teologii chrześcijańskiej Pawła. Ewangelia królestwa, posłanie Pana Jezusa tym ludziom, których Pan Jezus wyświęcił aby szli głosić ewangelię królestwa, ojcostwo Pana Boga i braterstwo człowieka została nagle zmieniona na ewangelię o Panu Jezusie Chrystusie. Głoszono teraz fakty o jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. Jednak te błędy w rozumowaniu w żadnej mierze nie przeszkadzają wierzącemu dokonywać wielkich postępów w rozwoju duchowym. Takie zastąpienie zbawczej ewangelii prawdy o synostwie z Panem Bogiem faktem zmartwychwstania Pana Jezusa w żaden sposób nie przeszkodziło w szybkim rozprzestrzenianiu się apostolskiej nauki; wręcz przeciwnie, to przyćmienie posłania Pana Jezusa nowym nauczaniem, o jego osobie i zmartwychwstaniu, wydaje się bardzo ułatwiać głoszenie dobrej nowiny.Przy wszystkich swoich brakach, zapisy te okazały się wystarczające, aby zmienić kierunek historii Ziemi na dwa tysiące lat.

 

Myślę, że życie Apostołów, ich rodzin czy bardzo wielu chrześcijan zarówno z czasów Pana Jezusa jak i po Jego Wniebowstąpieniu może być tym czynnikiem, z którego można wysnuć pewną doktrynę, pewną sekwencję czy nawet osobistą refleksję i motywację do pogłębiania wiary. Przecież Pan Jezus ukazał się kilkanaście razy po swoim Zmartwychwstaniu, widzieli Go, rozmawiali z Nim, dotykali Go, czyli wiara tych ludzi bardzo się ugruntowała, do takiego stopnia, że nie bali się oddać życia za nią, za Pana Jezusa, a przyświecał temu jeden cel, wieczne życie w Królestwie Niebieskim. Czy trzeba innej prawdy, przecież nie skacze się z trampoliny do pustego basenu, tylko wcześniej trzeba się upewnić czy jest woda w basenie.

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

124

 

124a

 
Umiłowanie przygody, ciekawość i lęk przed nudą – rysy nieodłączne rozwijającej się naturze ludzkiej – nie zostały dane tej naturze po to, by naprzykrzały się nam i drażniły nas podczas naszego krótkiego pobytu na Ziemi, ale raczej po to, żeby podsunąć nam myśl, że śmierć jest tylko początkiem niekończącej się drogi przygód, wiecznotrwałego życia, radosnego oczekiwania, wiecznej, odkrywczej podróży.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ANDRZEJ, PIERWSZY WYBRANY

 

Andrzej był przewodniczącym apostolskiej grupy królestwa, urodził się w Kafarnaum. Był najstarszym z pięciorga dzieci – jego, brata Szymona i trzech sióstr. Jego zmarły ojciec był wspólnikiem Zebedeusza w suszarni ryb w Betsaidzie, rybackim porcie Kafarnaum. Andrzej nie był żonaty, gdy został apostołem a jego domem był dom żonatego brata, Szymona Piotra. Obaj byli rybakami, wspólnikami Jakuba i Jana, synów Zebedeusza.

 

Andrzej miał 33 lata, kiedy został wybrany na apostoła, w roku 26 n.e. i był o cały rok starszy od Pana Jezusa; był najstarszym z apostołów. Wywodził się ze znakomitej linii przodków i był najzdolniejszym człowiekiem z Dwunastu. Za wyjątkiem oratorstwa, dorównywał swym towarzyszom nieomal we wszelkich wyobrażalnych uzdolnieniach. Pan Jezus nigdy nie nadał Andrzejowi przydomku, braterskiego określenia. Ale tak jak apostołowie zaczęli wkrótce nazywać Pana  Jezusa Mistrzem, określili również Andrzeja terminem, znaczącym tyle co szef.

 

Andrzej był dobrym organizatorem, ale jeszcze lepszym administratorem. Należał do najbliższego otoczenia Pana Jezusa, złożonego z czterech apostołów, ale nominowanie go przez Pana Jezusa na szefa apostolskiej grupy zmuszało go do pełnienia obowiązków w stosunku do innych braci, podczas gdy trzej pozostali byli w bardzo bliskiej styczności z Mistrzem. Do samego końca Andrzej był dziekanem zespołu apostolskiego.

 

Chociaż Andrzej nigdy nie był dobrym kaznodzieją, był operatywnym pracownikiem personalnym, a będąc misyjnym pionierem królestwa, jako pierwszy wybrany apostoł, natychmiast przyprowadził do Pana Jezusa swojego brata, Szymona, który później stał się jednym z największych kaznodziejów królestwa. Andrzej był głównym oparciem dla metod Pana Jezusa, polegających na wykorzystaniu programu pracy indywidualnej jako metody szkolenia Dwunastu na posłańców królestwa.

 


Czy Pan Jezus osobiście nauczał apostołów, czy też wygłaszał kazania do tłumów, Andrzej zazwyczaj był o tym poinformowany; był pojętnym kierownikiem i efektywnym administratorem. Bezzwłocznie wydawał decyzję w każdej sprawie, na którą zwrócono mu uwagę, chyba, że uważał, iż problem przekracza zakres jego kompetencji i w takich wypadkach zwracał się wprost do Pana Jezusa.

 

Andrzej i Piotr mieli zupełnie odmienne charaktery i usposobienia, ale musi być na wieki zapisane na ich konto, że współpracowali ze sobą znakomicie. Andrzej nigdy nie zazdrościł Piotrowi jego krasomówczych zdolności. Nie często można zauważyć starszego brata, typu Andrzeja, wywierającego tak wielki wpływ na młodszego i utalentowanego brata. Andrzej i Piotr nawet w najmniejszym stopniu nigdy nie sprawiali wrażenia, że jeden jest zazdrosny o talenty i osiągnięcia drugiego. Późnym wieczorem, w dniu Zesłania Ducha, kiedy w znacznej mierze dzięki energicznemu i inspirującemu kazaniu Piotra dwa tysiące dusz zostało dodane do królestwa, Andrzej powiedział bratu: „Nie potrafiłbym tego zrobić, ale jestem szczęśliwy, że mam brata, który to potrafi”. Na co Piotr odpowiedział: „Ale gdybyś ty nie przyprowadził mnie do Mistrza i z wytrwałością nie trzymałbyś mnie przy nim, nie byłoby mnie tutaj, aby to zrobić”. Andrzej i Piotr byli wyjątkami w regule, dowodzącymi tego, że również bracia mogą żyć ze sobą w zgodzie i razem pracować efektywnie. Po Zesłaniu Ducha Piotr stał się sławny, ale nigdy to nie drażniło starszego Andrzeja, że spędził resztę swego życia przedstawiany jako „brat Szymona Piotra”.

 

Spośród wszystkich apostołów, Andrzej był największym znawcą ludzi. Wiedział, że w sercu Judasza Iskarioty warzą się intrygi, nawet wtedy, kiedy żaden z pozostałych nie przypuszczał, że cokolwiek złego dzieje się z ich skarbnikiem; ale nie mówił nikomu o swoich obawach. Andrzej zasłużył się znacznie dla królestwa tym, że radził Piotrowi, Jakubowi i Janowi w sprawie wyboru pierwszych misjonarzy, wysłanych, aby głosić ewangelię a także doradzał wczesnym przywódcom w sprawie organizacji i administracji królestwa. Andrzej posiadał wielki dar odkrywania ukrytych możliwości i potencjalnych talentów u młodych ludzi.

 

Wkrótce po Wniebowstąpieniu Panaa Jezusa, Andrzej zaczął robić osobiste zapisy wielu wypowiedzi i czynów swego Mistrza, który odszedł. Po śmierci Andrzeja robiono kolejne kopie z jego prywatnych zapisów i krążyły one szeroko pośród wczesnych nauczycieli Kościoła chrześcijańskiego. Te nieoficjalne notatki Andrzeja były później redagowane, poprawiane, przerabiane i poszerzane, aż utworzyły całkiem chronologiczną opowieść o życiu Mistrza na Ziemi. Ostatnie kilka kopii, przerobionych i poprawionych, uległo zniszczeniu w czasie pożaru w Aleksandrii, około sto lat po napisaniu oryginału przez pierwszego z dwunastu wybranych apostołów.

 

Andrzeja cechowała dobra wnikliwość, logiczne myślenie i stanowcze decyzje, wielka siła jego charakteru polegała na znakomitej stabilności. Wadą jego usposobienia był brak entuzjazmu; wielokrotnie nie udało mu się zdopingować swych współpracowników przez ich sprawiedliwe chwalenie. Ta powściągliwość, gdy idzie o chwalenie wartościowych osiągnięć jego przyjaciół, powstała z jego wstrętu do schlebiania i nieszczerości. Andrzej zaliczał się do wszechstronnych, zrównoważonych i samodzielnych ludzi sukcesu w drobnych sprawach.

 

Każdy apostoł kochał Pana Jezusa, ale jest również prawdą, że każdego z Dwunastu pociągała jakaś szczególna cecha jego osobowości, która specyficznie przemawiała do danego apostoła. Andrzej uwielbiał Pana  Jezusa za jego konsekwentną szczerość i naturalną godność. Kiedy ludzie raz poznali Pana Jezusa, zostali owładnięci wielką chęcią dzielenia się nim z przyjaciółmi; naprawdę chcieli, aby cały świat go poznał.Kiedy późniejsze prześladowania rozproszyły w końcu apostołów z Jerozolimy, Andrzej powędrował do Armenii, Azji Mniejszej i Macedonii i po wprowadzeniu wielu tysięcy ludzi do królestwa, został na koniec aresztowany i ukrzyżowany w Patrae, w Achai. Upłynęły pełne dwa dni, zanim ten silny mężczyzna zgasł na krzyżu a przez wszystkie te, tragiczne godziny, nadal skutecznie głosił dobrą nowinę zbawienia królestwa nieba.

 


Medal - Święty Andrzej
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Andrzej
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

5

 

6

 

Plakieta -  Święty Andrzej
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm

 

7

 

Medal – Św. Apostoł Andrzej
Nakład - 9.999 szt
Numizmat platerowany 24 karatowym złotem
Waga - 54 g
Średnica - 50 mm
Tampondruk - Technika druku pośredniego, zaliczana do pochodnych druku wklęsłego, polegająca na nakładaniu farby drukarskiej za pomocą miękkiego gładkiego stempla zwanego tamponem. Za pomocą tamponu o odpowiednim kształcie wykonywany jest nadruk na nierównych i nieregularnych powierzchniach.
Kryształek Swarovskiego wpisany w medal - kryształ najwyższej jakości produkowany przez austriacką firmę. Perfekcyjne cięcie, doskonała obróbkę szkła kryształowego,  szlifowany z wyjątkową precyzją.
Rok emisji – 2016

 

8

 

9

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1974 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

125

 

125a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SZYMON PIOTR

 

Szymon miał trzydzieści lat, kiedy dołączył do apostołów. Był żonaty i miał troje dzieci, mieszkał w Betsaidzie przy Kafarnaum. Jego brat, Andrzej i matka żony mieszkali z nim razem. Zarówno Piotr jak i Andrzej byli rybakami, wspólnikami synów Zebedeusza.

 

Mistrz znał od pewnego czasu Szymona, zanim Andrzej zaprezentował go na drugiego apostoła. Kiedy Pan Jezus nadawał Szymonowi imię Piotr, robił to z uśmiechem; miał to być rodzaj przydomku. Wszyscy przyjaciele Szymona dobrze wiedzieli, że jest on człekiem narwanym i impulsywnym. Co prawda Pan Jezus dodał później nową i znaczącą treść do tego, żartobliwie nadanego przydomku.

 

Szymon Piotr był człowiekiem impulsywnym, optymistą. Był dorosły, ale częstokroć ulegał silnym uczuciom; nieustannie popadał w tarapaty, ponieważ często mówił, nie myśląc. Ten rodzaj bezmyślności sprawiał również bezustanne kłopoty wszystkim jego przyjaciołom i towarzyszom oraz był powodem wielu delikatnych napomnień ze strony Mistrza. Piotr nie popadł w większe kłopoty z powodu bezmyślnego mówienia tylko dlatego, że nauczył się omawiać wcześniej wiele swoich planów i kombinacji ze swym bratem Andrzejem, zanim odważył się publicznie przedstawić propozycję.

 

Piotr przemawiał płynnie, elokwentnie i dramatycznie. Był także naturalnym i inspirującym przywódcą, bystrym myślicielem, ale niezbyt dogłębnym argumentatorem. Zadawał wiele pytań, więcej niż wszyscy pozostali apostołowie razem wzięci i o ile większość tych pytań była dobra i stosowna, wiele z nich było bezmyślnych i głupich. Piotr nie umiał głęboko myśleć, ale całkiem dobrze znał swój umysł. Dlategoteż był człowiekiem szybkich decyzji i nagłych działań. Kiedy inni rozmawiali, zdziwieni, że ujrzeli Pana Jezusa na plaży, Piotr skoczył i dopłynął do brzegu, żeby się spotkać z Mistrzem.

 

Cechą charakteru, którą Piotr najbardziej u Pana Jezusa podziwiał, była jego niebiańska delikatność. Piotr nigdy nie znudził się rozważaniem wyrozumiałości Pana Jezusa. Nigdy nie zapomniał nauki o wybaczaniu grzesznikowi, nie tylko siedem razy, ale siedemdziesiąt razy i siedem. Był pod wielkim wrażeniem charakteru Mistrza, skłonnego do przebaczania podczas tych czarnych i posępnych dni, które nastały zaraz po jego bezmyślnym a nieumyślnym wyparciu się Pana Jezusa na dziedzińcu arcykapłana.

 

Szymon Piotr był rozpaczliwie niezdecydowany; gwałtownie wpadał z jednej skrajności w drugą. Najpierw nie chciał pozwolić, żeby Pan Jezus umył mu stopy, potem, słysząc odpowiedź Mistrza, błagał, aby go umył całego. Mimo wszystko Pan Jezus wiedział, że wady Piotra były wadami płynącymi z głowy, nie z serca. Piotr był jedną z najbardziej niewytłumaczalnych kombinacji odwagi i tchórzostwa, jaka kiedykolwiek żyła na Ziemi. Wielką siłą jego charakteru była lojalność – przyjaźń. Piotr prawdziwie i szczerze kochał Pana Jezusa. A jednak, wbrew tej ogromnej sile przywiązania, był tak niezrównoważony i niekonsekwentny, że pozwolił służącej dziewczynie, aby go drażniła, aż do wyparcia się swego Pana i Mistrza. Piotr mógł stawić opór prześladowaniu i jakiejkolwiek formie bezpośredniej napaści, ale obumierał i malał w obliczu ośmieszania. Był odważnym żołnierzem, kiedy stawiał czoła frontalnemu atakowi, ale kurczącym się ze strachu tchórzem, kiedy był zaskoczony napaścią z tyłu.

 

Piotr był pierwszym z apostołów Pana Jezusa, którzy wystąpili w obronie działalności Filipa pośród Samarytan i Pawła pośród nie-Żydów; ale później zmienił swe nastawienie, kiedy w Antiochii stanął w obliczu ośmieszających go judaistów; chwilowo odwrócił się od nie-Żydów, tylko po to, aby pochylić głowę przed nieustraszonym potępieniem Pawła. Piotr był pierwszym apostołem, który zrobił szczere wyznanie dotyczące połączonego człowieczeństwa i boskości Pana Jezusa i pierwszym – wyjąwszy Judasza – który się go zaparł. Piotr nie był zbytnim marzycielem, ale nie lubił schodzić z obłoków ekstazy i entuzjazmu, dramatycznego uniesienia, do zwyczajnego i praktycznego świata rzeczywistości. Idąc z Panem Jezusem, dosłownie i symbolicznie, albo przewodził orszakowi albo odwrotnie, ciągnął się za nim – „czekając zakończenia”. Jednak był niedoścignionym kaznodzieją pośród Dwunastu; zrobił więcej niż każdy inny, oprócz Pawła, aby ustanowić królestwo i w czasie jednego pokolenia rozesłał posłańców na cztery strony świata.

 

Po swoim nierozważnym wyparciu się Mistrza, kiedy inni apostołowie czekali, żeby się dowiedzieć, co się stało po ukrzyżowaniu, Piotr doszedł do siebie i pod życzliwym oraz wyrozumiałym przewodnictwem Andrzeja znowu wrócił do rybackich sieci. Kiedy przekonał się w zupełności, że Pan Jezus mu wybaczył i wiedział, że znowu został przyjęty do owczarni Mistrza, płomienie królestwa rozpaliły się w jego duszy takim blaskiem, że stał się wielkim i zbawczym światłem dla tysięcy ludzi żyjących w ciemności.

 

Po opuszczeniu Jerozolimy i zanim Paweł został duchowym przywódcą chrześcijańskich Kościołów innowierców, Piotr podróżował wiele, odwiedzając wszystkie Kościoły od Babilonii do Koryntu. Odwiedzał nawet, pełniąc obowiązki duszpasterza, wiele Kościołów założonych przez Pawła. Aczkolwiek Piotr i Paweł bardzo się różnili w usposobieniu i wykształceniu, nawet w teologii, w latach późniejszych harmonijnie pracowali razem dla podbudowania Kościołów. Co nieco ze stylu i sposobu nauczania Piotra widać w kazaniach, częściowo zapisanych przez Łukasza, jak również w Ewangelii Marka. Jego pełen wigoru styl najlepiej uwidacznia się w jego liście, znanym jako Pierwszy List św. Piotra Apostoła; przynajmniej było to prawdą tak długo, jak długo list ten nie został później poprawiony przez uczniów Pawła. Tym niemniej Piotr ciągle robił ten błąd, że starał się przekonać Żydów, iż Pan Jezus mimo wszystko, rzeczywiście i prawdziwie, był żydowskim Mesjaszem. Aż do dnia swojej śmierci Szymon Piotr ciągle cierpiał z powodu pomieszania idei Pana Jezusa jako żydowskiego Mesjasza, Chrystusa jako zbawcy świata i Syna Człowieczego jako objawienia Pana Boga – kochającego Ojca całej ludzkości.

 

Żona Piotra była wspaniałą kobietą. Przez lata pracowała przykładnie jako członkini zespołu kobiecego a kiedy Piotr został wypędzony z Jerozolimy, towarzyszyła mu we wszystkich jego podróżach do Kościołów, jak również we wszystkich wyprawach misyjnych. W dniu, kiedy jej wybitny mąż wydał z siebie ostatni oddech, rzucona została dzikim bestiom na arenie w Rzymie.

 

I tak ów człowiek, Piotr, bliski Panu Jezusowi, należący do jego najbliższego otoczenia, wyszedł z Jerozolimy głosząc radosną nowinę królestwa z mocą i chwałą, aż się jego służba dopełniła; i uważał za wielki zaszczyt, kiedy prześladowcy poinformowali go, że musi umrzeć tak, jak umarł jego Mistrz – na krzyżu. I tak Szymon Piotr został ukrzyżowany w Rzymie.

 

Medal - Święty Szymon Piotr
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Szymon Piotr
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

10

 

11

 

Medal – Święty Piotr Apostoł
Metal – srebro, próba 999/1000
Średnica – 30 mm
Waga – 10 g
Jakość - stempel lustrzany
Kraj emisji – Polska
Rok emisji – 2014
Projekt – Roussana Nowakowska
Awers – Święty Piotr trzymający klucze do Królestwa Bożego
Rewers – Atrybuty czterech ewangelistów:
św. Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana fragment „Litanii do Wszystkich Świętych”, oraz symbole chrześcijańskie.

 

12

 

13

 

Plakieta -  Święty Szymon Piotr
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54

 

14

 

olekcja - ŚWIĘCI PATRONI
Numizmat - Sanctus Petrus
Nakład - 9.999 szt
Numizmat platerowany 24 karatowym złotem
Waga - +/- 47,00 g
Średnica - 50 mm
Srebrny hologram
Jakość - stempel lustrzany
Awers - Piotr Apostoł
Rewers - Sancti Patroni

 

15

 

16

 

Medal - „Następca Apostołów Benedykt XVI – Apostoł Piotr”;
Rok emisji - 2012,
Średnica - 40 mm,
Waga - 32 g,
Materiał złocony, z aplikacją kolorystyczną, polerowana płyta,
Stempel lustrzany.

 

94

 

95

 

Kolekcja ŚWIĘTY WŚRÓD ŚWIĘTYCH
Temat - Święty Piotr
Rok emisji - 2014
Metal - mosiądz
Stop - platerowany złotem
Średnica - 38,61 mm
Stempel - lustrzany
Waga - +/- 23,5 gr
Projekt – Robert Kotowicz
Wykonanie – Mennica Polska S. A.

 

17

 

18

 

Medal – Święty Szymon Piotr Apostoł
Nakład - 9.999 szt
Numizmat platerowany 24 karatowym złotem
Waga - 54 g
Średnica - 50 mm
Rok emisji – 2016
Awers – Święty Piotr jeden z dwunastu Apostołów wybranych przez Pana Jezusa Chrystusa. Kościół katolicki uważa Piotra za pierwszego papieża, opisanego przez Pana Jezusa jako skała, na której zbudowany jest kościół. Symboliczny klucz Królestwa Niebieskiego z wpisanym w nim kryształkiem Swarovskiego.
Rewers - Apostolski symbol wiary w skrócie Symbol Apostolski (potocznie: Skład apostolski, Wierzę w Boga, z łac. credo – wierzę) – to najwcześniejsze wyznanie wiary Kościoła katolickiego. Legenda przypisała autorstwo samym Apostołom. Centralnie postać Pana Jezusa.

 

19

 

20

 

Medal z serii „Papieże XX wieku” a wśród nich medal przedstawiający wizerunek Świętego Piotra, pierwszego papieża Kościoła katolickiego (30-67). Wydano go również z odwrotną stroną podobną do medalu zwanego Ołtarzem Wysokim 2005
S. Petrus Pontifex Maximus 30-67 Patriarcalis
Patriarcalis Basilica Principis Apostolorum
WAGA: 15g
ŚREDNICA: 35mm
Medal wykonany jest z bimetalu (miedź niklowana)
Rok wydania: 2008
Nakład 10000 szt

 

119

 

120

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

126

 

126a

 

Paweł Apostoł

 

Nie da się św. Piotra przedstawić bez św. Pawła. Co też nawet w obrazach św. Paweł jest przedstawiany bardzo często razem ze św. Piotrem. Obaj byli apostołami, którzy wywarli największy wpływ na rozwój Kościoła. Poza tym według tradycji Paweł zmarł 29 czerwca – tego samego dnia (choć w innym roku) co Piotr. Inna tradycja twierdzi, że dzień ten obrano jako święto obu apostołów, ponieważ tego dnia w roku 258 zabrano doczesne szczątki obu świętych z ich grobów ze względu na niebezpieczeństwo zbezczeszczenia ich przez cesarską konfiskatę.

 

Obaj przez swoje męczeństwo są związani z Rzymem. Mimo wielu różnic potrafili działać razem.

 

Medal upamiętniający Rok Święty 1975 oraz pontyfikat papieża Pawła VI
Podpisy rzeźbiarzy Lello Scorzelli (ur. 1921) i Senesi E.
Materiał – brąz złocony
Waga – 36 g
Średnica – 44 mm
Grubość – 6 mm
Awers – święty Piotr i Paweł w uścisku: ANNUS / SANCTUS - A PAULO VI P M INDICTUS
Rewers - OLIWKA Z KORZENIAMI: PAX VOBIS - MCMLXXV

 

21

 

22

 

Pochodził z Tarsu, urodził się około 5-10 roku po Panu Jezusie. Zwany Apostołem Narodów, choć nie należał do grona dwunastu apostołów ani nawet do szerszej grupy uczniów Pana Jezusa, towarzyszących Mistrzowi w czasie jego publicznej działalności. Był starannie wykształconym faryzeuszem i początkowo zagorzałym prześladowcą chrześcijan. Pod wpływem przeżycia mistycznego w drodze do Damaszku, nawrócił się i został ochrzczony. Po konwersji krótko przebywał w Arabii. Potem prowadził swoją działalność w Damaszku, a po spotkaniu z przełożonym gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie, powrócił do Cylicji. Pracował w Antichii razem z Barnabą. W czasie swoich trzech podróży misyjnych wykazał się niezwykłą aktywnością. W tym czasie, gdy Paweł przebywał w Atenach, nauczając o „Chrystusie ijego ukrzyżowaniu”, Grecy byli wygłodzeni duchowo; byli dociekliwi, ciekawi i naprawdę szukali nowej prawdy duchowej. Nie można zapomnieć o tym, że Rzymianie z początku zwalczali chrześcijaństwo, podczas gdy Grecy je wchłonęli i że później właśnie Grecy zmusili dosłownie Rzymian do akceptacji nowej religii, tak jak była wtedy przekształcona stanowiąc część kultury greckiej. Następnie. Paweł przebywał na Cyprze i w Azji Mniejszej, był także uczestnikiem soboru jerozolimskiego, na którym ustalono warunki postępowania wobec chrześcijan pochodzenia pogańskiego. Prowadził również działania misyjne w Azji Mniejszej, Macedonii i Grecji, w ciągu kolejnych pięciu lat nauczał głównie w Efezie. Dzięki kazaniu Piotra, wygłoszonym w dzień Zesłania Ducha, nakreślona została przyszła linia postępowania oraz plany większości apostołów, gdy idzie o głoszenie przez nich ewangelii królestwa. Piotr był prawdziwym założycielem Kościoła chrześcijańskiego; Paweł niósł chrześcijańskie orędzie innowiercom a wierzący Grecy nieśli je całemu Cesarstwu Rzymskiemu. Hebrajczycy nie chcieli, jako naród, przyjąć zarówno ewangelii Pana Jezusa o ojcostwie Pana Boga i braterstwie człowieka jak i orędzia Piotra i Pawła o zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana Chrystusa (późniejsze chrześcijaństwo), reszta Cesarstwa Rzymskiego okazała się bardziej podatna na rozwijające się nauki chrześcijańskie. Swój tryumf nad filozoficznymi religiami i kultami misteryjnymi chrześcijaństwo zawdzięczało przede wszystkim św. Pawłowi, ktory był wspaniałym organizatorem a jego następcy dotrzymywali mu kroku. Piotr, opanowany entuzjazmem Zesłania Ducha, mimowolnie zapoczątkował nową religię, religię zmartwychwstałego i gloryfikowanego Pana Chrystusa. Apostoł Paweł przekształcił później tę nową ewangelię w chrześcijaństwo, w religię zawierającą jego poglądy teologiczne i obrazującą jego własne, osobiste doświadczenia z Panem  Jezusem na drodze damasceńskiej. Ewangelia królestwa oparta jest na osobistym, religijnym doświadczeniu Pana Jezusa z Galilei, chrześcijaństwo oparte jest niemalże wyłącznie na osobistym, religijnym doświadczeniu Apostoła Pawła. Prawie cały Nowy Testament poświęcony jest nie tak przedstawianiu doniosłego i inspirującego, religijnego życia Pana Jezusa, jakomawianiu religijnego doświadczenia Pawła i zobrazowaniu jego osobistych przekonań religijnych. Piewszy  proces św. Pawła najprawdopodobniej miał miejsce w Rzymie. W zcasie podróży do Wiecznego Miasta wraz z ekskortującymi go żołnierzami zatonął ich statek, co skutkowało, że trzy miesiące spędził na Malcie, a kiedy dotarł do Rzymu, przebywał w areszcie domowym. Prawdopodobnie wtedy został uwolniony i udał się w kolejne misje do Hiszpanii, Efezu i Macedonii. Podzczas przesladowań chrześcijan, wywołanych pożarem Rzymu w roku 64, Paweł został skazany na smierć i scięty. Świętego Pawła uważa się za autora 13 listów z kanonu Nowego Testamentu, spośród których siedem bezdyskusyjnie jest jego autorstwa. Był twórcą wczesnochrześcijańskiej doktryny i zwolennikiem ewangelizacji pogan. Źródłami informacji o działalności i życiu Pawła sa Dzieje Apostolskie oraz listy, które po sobie pozostawił.

 

Paweł i jego spadkobiercy zaprowadzili religię wiary, nadziei i miłosierdzia. Pan Jezus objawił religię miłości i był jej przykładem.

 

W iknografii św. Paweł jest ukazany z mieczem, często obik apostoła Piotra. Zwykle jest przedstawiony w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybuty to baranek, koń, kość słoniowa oraz miecz.

 

Medal – Święty Paweł Apostoł
Metal – srebro, próba 999/1000
Średnica – 30 mm
Waga – 10 g
Jakość - stempel lustrzany
Kraj emisji – Polska
Rok emisji – 2014
Projekt – Roussana Nowakowska
Awers – Święty Paweł Apostoł Jezusa Chrystusa
Rewers – Atrybuty czterech ewangelistów: św. Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana fragment „Litanii do Wszystkich Świętych”, oraz symbole chrześcijańskie.

 

23

 

24

 

Medal św. Paweł
Średnica 40 mm
Waga 31,5 g
Materiał miedź niklowana i pozłacana
Nakład 5000 szt
Kraj Niemcy

 

121

 

122

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JAKUB ZEBEDEUSZ

 

Jakub, starszy z dwu apostołów, synów Zebedeusza, którym to Pan Jezus nadał przydomek „synowie gromu”, miał trzydzieści lat gdy został apostołem. Był żonaty, miał czworo dzieci i mieszkał blisko swoich rodziców w Betsaidzie, na peryferiach Kafarnaum. Był rybakiem, wykonującym swój zawód wraz ze swym młodszym bratem, Janem i współpracownikami, Andrzejem i Szymonem. Jakub i jego brat, Jan, mieli tę przewagę, że znali Pana Jezusa dłużej niż którykolwiek z pozostałych apostołów.

 

Ten zdolny apostoł miał usposobienie pełne sprzeczności; w rzeczywistości wydawało się, że posiadał dwie natury, obydwie ożywiane silnymi uczuciami. Był porywczy, szczególnie, gdy się raz do głębi oburzył. Miał ogniste usposobienie, gdy raz odpowiednio sprowokowane, ale gdy burza minęła, zawsze miał zwyczaj usprawiedliwiać i tłumaczyć swój gniew tym pretekstem, że był w pełni uzasadnionym przejawem prawego oburzenia. Za wyjątkiem tych okresowych wybuchów gniewu, osobowość Jakuba podobna była do osobowości Andrzeja. Nie posiadał takiej rozwagi czy wnikliwości w ludzką naturę jak Andrzej, ale był o wiele lepszym publicznym mówcą. Po Piotrze i być może Mateuszu, Jakub był najlepszym publicznym oratorem spośród Dwunastu.

 

Chociaż Jakub w żadnym sensie nie był ponury, potrafił pozostawać cichy i milczący jednego dnia a następnego być człowiekiem rozmownym i gawędziarzem. Zazwyczaj rozmawiał z Jezusem otwarcie, ale pośród Dwunastu pozostawał milczkiem, czasami przez całe dni. Największą jego słabością były takie chwile niewytłumaczalnego milczenia. Wybitną cechą osobowości Jakuba była jego zdolność dostrzegania wszystkich aspektów sprawy. Spośród Dwunastu, to on najbardziej zbliżył się do zrozumienia rzeczywistej treści i znaczenia nauk Pana Jezusa. Na początku on także z trudem rozumiał sens nauk Mistrza, ale zanim skończyli szkolenie, przyswoił sobie wyższą ideę posłania Pana Jezusa. Jakub potrafił zrozumieć szeroki zakres ludzkiego usposobienia;współpracował dobrze z wszechstronnym Andrzejem, impulsywnym Piotrem i powściągliwym bratem Janem.

 

Aczkolwiek Jakub i Jan mieli problemy, gdy próbowali pracować razem, było inspirujące ich obserwować, jak dobrze się znoszą ze sobą. Nie doszli do takich sukcesów jak Andrzej i Piotr, ale współżyli ze sobą znacznie lepiej niż przeciętnie można tego było oczekiwać od dwóch braci, szczególnie tak upartych i stanowczych braci. Poza tym, choć dziwne się to może wydawać, ci dwaj synowie Zebedeusza byli bardziej tolerancyjni w stosunku do siebie niż do obcych. Jeden drugiego darzył wielkim uczuciem; zawsze byli szczęśliwymi towarzyszami zabaw dziecinnych. Byli to „synowie gromu”, którzy chcieli ściągnąć na ziemię ogień z nieba, żeby zniszczył tych Samarytan, którzy domniemanie okazali brak szacunku dla ich Mistrza. W końcu przedwczesna śmierć Jakuba w ogromnym stopniu przekształciła porywczy temperament jego młodszego brata, Jana.

 

Cechą, którą Jakub najbardziej podziwiał u Pana Jezusa, było przepełnione zrozumieniem uczucie Mistrza. Najbardziej przemawiało do niego wyrozumiałe zainteresowanie Jezusa małymi i wielkimi, bogatymi i biednymi.

 

Jakub Zebedeusz był bardzo zrównoważonym myślicielem i planistą. Razem z Andrzejem należał do bardziej trzeźwo myślących w grupie apostolskiej. Był jednostką energiczną, ale nigdy się nie śpieszył. Był wspaniałą przeciwwagą dla Piotra.

 

Jakub był pracownikiem skromnym i nie rzucającym się w oczy, codziennie na służbie, bezpretensjonalnym, nie oczekującym specjalnych nagród, kiedy raz pojął co nieco z rzeczywistego znaczenia królestwa. Należy jeszcze przypomnieć historię o matce Jakuba i Jana, która prosiła, aby jej synowie mieli przyznane miejsca po prawej i lewej ręce Pana Jezusa, że to ich matka wyraziła to życzenie. I kiedy synowie stwierdzili, że są gotowi podjąć się takich obowiązków, należy zdać sobie sprawę z tego, iż byli świadomi niebezpieczeństwa towarzyszenia Mistrzowi w przypuszczalnym powstaniu przeciw władzy rzymskiej i że skłonni także byli zapłacić swą cenę. Kiedy Pan Jezus ich spytał, czy są gotowi wypić ten puchar, odpowiedzieli, że tak. I odnośnie Jakuba, okazało się to dosłowną prawdą – wypił puchar wraz z Mistrzem, ponieważ był pierwszym apostołem, który doznał męczeńskiej śmierci, uśmiercony mieczem za sprawą Heroda Agryppy. Jakub był pierwszym apostołem, który poświęcił swoje życie na nowym froncie walki o królestwo. Spośród wszystkich apostołów, Herod Agryppa najbardziej bał się Jakuba. Jakub co prawda był często cichy i milczący, ale był też odważny i zdeterminowany, kiedy sprzeciwiano się jemu i kwestionowano jego przekonania.

 

Jakub przeżył w pełni swoje życie i kiedy przyszedł koniec, zachował się z takim dostojeństwem i hartem ducha, że nawet jego oskarżyciel i donosiciel, uczestniczący w procesie i egzekucji, był tak poruszony, że uciekł w pośpiechu od widowiska śmierci Jakuba, aby się przyłączyć do uczniów Pana Jezusa.

 

Medal - Święty Jakub Większy
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Jakub Większy
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji 2015

 

25

 

26

 

Plakieta -  Święty Jakub Większy
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm

 

27

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

127

 

127a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JAN ZEBEDEUSZ

 

Jan miał dwadzieścia cztery lata, kiedy został apostołem i był najmłodszy z Dwunastu. Nie był żonaty i mieszkał z rodzicami w Betsaidzie; był rybakiem i razem ze swym bratem, Jakubem, pracował jako wspólnik Andrzeja i Piotra. Zarówno przedtem jak i potem, gdy został apostołem, Jan działał jako osobisty przedstawiciel Pana Jezusa w związkach z rodziną Mistrza i nadal pełnił te obowiązki jak długo żyła Maria, matka Pana Jezusa.

 

Ponieważ Jan był najmłodszy z Dwunastu i bardzo blisko współpracował z Panrm Jezusem w jego sprawach rodzinnych, był bardzo drogi Mistrzowi, ale doprawdy nie można powiedzieć, że był „uczniem, którego Jezus miłował”. To, że Jan był jednym z trzech osobistych asystentów Pana Jezusa, przydaje dodatkowego kolorytu tej błędnej idei, nie mówiąc już o tym, że Jan, razem ze swym bratem, Jakubem, znali Jezusa dłużej niż inni.

 

Piotr, Jakub i Jan, niedługo po tym, jak zostali apostołami, zostali wyznaczeni na osobistych asystentów Pana Jezusa. Wkrótce po wyborze Dwunastu, kiedy Pan Jezus mianował Andrzeja na szefa grupy, powiedział mu: „Chcę, żebyś wyznaczył dwóch albo trzech twoich towarzyszy, żeby byli ze mną i pozostawali przy mnie, aby mnie pocieszali i mi służyli w moich codziennych potrzebach”. Andrzej pomyślał, że najlepiej będzie wytypować do tych specjalnych obowiązków kolejnych trzech po nim wybranych apostołów. Chciałby zaofiarować się sam do tak błogosławionej służby, ale Mistrz już przydzielił mu obowiązki; natychmiast zadecydował, że Piotr, Jakub i Jan towarzyszyć będą Panu Jezusowi.

 

Jan Zebedeusz miał wiele ujmujących cech charakteru i jedną niezbyt urzekającą a była to przesadna, choć zwykle dobrze ukrywana, zarozumiałość. Długa współpraca z Panem Jezusem spowodowała wiele wielkich zmian w jego charakterze. Zarozumiałość jego znacznie zmalała, ale gdy się zestarzał i mniej czy bardziej zdziecinniał, jego miłość własna w pewnym stopniu wróciła, więc gdy zatrudnił Natana do pisania Ewangelii, która teraz nosi jego imię, sędziwy apostoł nie wahał się wielokrotnie nawiązywać do siebie, jako do „ucznia, którego Jezus miłował”. W świetle tego, że Jan bardziej niż jakikolwiek inny człowiek doszedł do pewnego stopnia koleżeństwa z Panem Jezusem, że w wielu sprawach był jego wybranym, osobistym przedstawicielem, nie powinno dziwić, iż zaczął siebie uważać za „ucznia, którego Jezus umiłował”, ponieważ z całą pewnością wiedział, że był tym uczniem, któremu Pan Jezus tak często ufał.

 

Najmocniejszą cechą charakteru Jana była rzetelność; był szybki i odważny, wierny i oddany. Największą jego słabością była tak dlań charakterystyczna zarozumiałość. Był najmłodszy w swojej rodzinie i najmłodszy w grupie apostołów. Może był troszkę rozpieszczony; może za dużo mu pobłażano. Ale Jan, po latach, był zupełnie innym człowiekiem niż ten samolubny i samowolny, młody mężczyzna, który przyłączył się do grupy apostołów Pana Jezusa, kiedy miał dwadzieścia cztery lata.

 

Cechą charakterystyczną Pana Jezusa, którą Jan cenił najbardziej, była miłość i bezinteresowność Mistrza; cechy te wywarły na nim tak wielkie wrażenie, że całe jego późniejsze życie było zdominowane uczuciem miłości i braterskiego poświęcenia. Mówił o miłości i pisał o miłości. Ten „syn gromu” stał się „apostołem miłości” i w Efezie, kiedy sędziwy biskup nie mógł już stać na kazalnicy i głosić kazań, ale noszony był do kościoła na krześle i kiedy pod koniec mszy proszono go, żeby powiedział kilka słów do wierzących, przez lata mawiał tylko: „Moje dzieci, kochajcie się nawzajem”.

 

Jan nie lubił dużo mówić, chyba, że się rozgniewał. Myślał dużo, ale mówił mało. Kiedy się postarzał, jego temperament stał się łagodniejszy, lepiej kontrolowany, ale nigdy nie pokonał swej niechęci do mówienia; nigdy zupełnie nie pokonał swej małomówności. Był jednak obdarzony nadzwyczajną, twórczą wyobraźnią.

 

Jan miał jeszcze jedną cechę, której nikt nie spodziewałby się znaleźć w takim cichym, introspekcyjnym typie człowieka. W pewnym stopniu był zajadły i przesadnie nietolerancyjny. Pod tym względem on i Jakub byli podobni – obydwaj chcieli ściągnąć ogień z nieba na głowy nie okazujących szacunku Samarytan. Kiedy Jan napotkał jakichś obcych, nauczających w imieniu Pana Jezusa, natychmiast im tego zabraniał. Ale nie był on jedynym z Dwunastu, plamiącym się tego rodzaju poczuciem własnej godności i wyższością świadomości.

 

Na życie Jana ogromny wpływ wywarł Pan Jezus, który żył bez domu a wiedział on jak sumiennie Pan Jezus zapewnił opiekę matce i rodzinie. Jan współczuł również głęboko Panu Jezusowi z tego powodu, że rodzina go nie rozumiała; widział jak stopniowo odwracali się od niego. Cała ta sytuacja, razem z ciągłym podporządkowywaniem najmniejszego życzenia Pana Jezusa woli Ojca w niebie i jego codzienne życie w absolutnym zaufaniu, wywarły na Janie tak głębokie wrażenie, że spowodowały wyraźne, trwałe zmiany w jego charakterze, zmiany, które widoczne były w całym jego późniejszym życiu.

 

Jan miał wyważoną a przy tym brawurową odwagę, jaką niewielu apostołów posiadało. Był tym apostołem, który poszedł z Panem Jezusem w noc jego aresztowania i ośmielił się iść z Mistrzem w samą paszczę śmierci. Był z nim i to blisko, tuż pod ręką, aż do ostatniej jego ziemskiej godziny i dokładnie wykonywał swe obowiązki w stosunku do matki Pana Jezusa, gotowy otrzymać podobne, dodatkowe instrukcje, jakie mogły być dane w ostatnich momentach śmiertelnej egzystencji Mistrza. Jedna rzecz jest pewna, Jan zasługiwał na pełne zaufanie. Jan siedział zwykle po prawej ręce Pana Jezusa, kiedy Dwunastu jadło posiłek. Był pierwszym z Dwunastu, który prawdziwie i w pełni uwierzył w zmartwychwstanie i pierwszym, który rozpoznał Mistrza, kiedy po swoim zmartwychwstaniu przyszedł do nich na brzeg morza.

 

Ten syn Zebedeusza był blisko związany z Piotrem, we wczesnej działalności ruchu chrześcijańskiego, stając się jedną z głównych podpór Kościoła w Jerozolimie. Był prawą ręką Piotra, wspierającą go w dniu Zesłania Ducha.

 

Kilka lat po męczeńskiej śmierci Jakuba, Jan ożenił się z wdową po bracie. Ostatnie dwadzieścia lat swojego życia spędził pod opieką kochającej wnuczki.

 

Jan kilka razy był w więzieniu i na cztery lata został zesłany na wyspę Patmos, aż inny cesarz doszedł do władzy w Rzymie. Gdyby Jan nie był taktowny i roztropny, niewątpliwie zostałby zabity, tak, jak jego bardziej bezpośredni brat Jakub. Z upływem lat Jan, wraz z Jakubem bratem Pańskim, nauczyli się zasady mądrego postępowania pojednawczego, kiedy stawali przed sądami państwowymi. Odkryli, że „łagodna odpowiedź odwraca gniew”. Nauczyli się również przedstawiać Kościół raczej jako „duchowe braterstwo, poświęcone społecznej służbie dla ludzkości”, niż „królestwo nieba”. Nauczali o kochającej służbie raczej, niż o rządzącej władzy – królestwie i królu.

 

W okresie tymczasowej banicji na Patmos, Jan napisał Apokalipsę, którą teraz posiadamy w bardzo skróconej i zniekształconej formie. Apokalipsa zawiera ocalałe fragmenty wielkiego objawienia, którego znaczne części zostały zagubione a inne później usunięte z zapisów Jana. Apokalipsa zachowała się tylko we fragmentach i w zniekształconej formie.

 

Jan dużo podróżował, pracował nieustannie a później, gdy został biskupem Kościołów w Azji, osiadł w Efezie. W Efezie, kiedy miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, nakazał swojemu pomocnikowi, Natanowi, napisanie tak zwanej „Ewangelii według Jana”. Spośród wszystkich dwunastu apostołów, tylko Jan Zebedeusz został w końcu wybitnym teologiem. Zmarł śmiercią naturalną, w Efezie, w roku 103 n.e., kiedy miał sto jeden lat.

 

Medal - Święty Jan
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Jan
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji 2015

 

28

 

29

 

Plakieta -  Święty Jan
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm  

 

30

 

W jednym z apokryfów (są to pisma o treści biblijnej nie uznane za wiarygodne i natchnione) znajduje się legenda tłumacząca dlaczego przy postaci św. Jana często pojawia się kielich z wystającym z niego wężem. Według legendy Aristodemus, kapłan z pogańskiej świątyni Diany w Efezie zmusił św. Jana do wypicia kielicha z trucizną. Apostoł uczynił znak krzyża, wypił i nic mu się nie stało. Wówczas Aristodemus nawrócił się na chrześcijaństwo. Wąż w kielichu symbolizuje truciznę.

 

Medal: Św. Jan, 12 Apostołów
Metal: Posrebrzana miedź z pozłacanym portretem
Kraj: Watykan
Rok: 2007
Waga: 54g
Średnica: 50 mm

 

75

 

76

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1974 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

128

 

128a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FILIP CIEKAWY

 

Filip był piątym wybranym apostołem, powołanym, kiedy Pan Jezus wracał ze spotkania z Janem nad Jordanem i był w drodze do Kany Galilejskiej, wraz z pierwszymi czterema apostołami. Ponieważ Filip mieszkał w Betsaidzie, znał od jakiegoś czasu Pana Jezusa, ale nie przyszło mu na myśl, że Pan Jezus jest rzeczywiście wielkim człowiekiem, aż do tego dnia, kiedy w dolinie Jordanu powiedział mu: „Pójdź ze mną”. Filip pozostawał także w pewnym stopniu pod wrażeniem tego, że Andrzej, Piotr, Jakub i Jan uznawali Pana Jezusa za Wybawiciela.

 

Kiedy Filip przyłączył się do apostołów, miał dwadzieścia siedem lat; od niedawna był żonaty, ale jeszcze nie miał dzieci. Apostołowie nadali mu przydomek oznaczający „ciekawość”. Filipowi wszystko trzeba było pokazać. Wydawało się, że nigdy nie wnikał zbyt głęboko w żadną sprawę. Nie był zupełnie niepojętny, ale brakowało mu wyobraźni. Brak wyobraźni był wielką słabością jego charakteru. Był jednostką pospolitą i praktycznie myślącą.

 

Kiedy apostołowie zostali zorganizowani do celów służby, Filip został gospodarzem grupy; do jego obowiązków należało dbanie o to, żeby cały czas mieli zaprowiantowanie. Był dobrym gospodarzem grupy. Jego najmocniejszą cechą była metodyczna dokładność; był zarówno matematyczny jak i systematyczny.

 

Filip był jednym z siedmiorga rodzeństwa, składającego się z trzech chłopców i czterech dziewczynek. Był drugim w kolejności po najstarszym dziecku a po zmartwychwstaniu Pana Jezusa ochrzcił dla królestwa całą swą rodzinę. Filip pochodził z prostych rybaków. Ojciec jego był bardzo zdolnym człowiekiem, głębokim myślicielem, ale matka pochodziła z bardzo miernej rodziny. Filip nie był człowiekiem, po którym można się było spodziewać wielkich rzeczy, ale takim, który na wielkiej drodze robił małe rzeczy, wykonywał je dobrze i prawidłowo. W przeciągu czterech lat tylko kilka razy nie było żywności pod ręką, żeby zaspokoić potrzeby wszystkich. Nawet wiele nagłych potrzeb, jakie zdarzały się w tym życiu, jakie prowadzili, rzadko go mogło zaskoczyć. Dział zaopatrzenia w apostolskiej rodzinie prowadzony był inteligentnie i operatywnie.

 

Mocnym punktem Filipa była jego metodyczna niezawodność; słabym punktem jego charakteru zupełny brak wyobraźni, brak zdolności złożenia dwu do dwóch, aby otrzymać cztery. Był matematyczny w abstrakcie, ale nie konstruktywny w swej wyobraźni. Był nieomal zupełnie pozbawiony pewnego rodzaju wyobraźni. Był typowym, codziennym i pospolitym, przeciętnym człowiekiem. Wśród tłumów, które przychodziły słuchać nauk i kazań Pana Jezusa, znajdowała się wielka ilość podobnych mężczyzn i kobiet i bardzo im dodawało otuchy, że jeden im podobny jest wyniesiony do honorowej pozycji w radzie Mistrza; czerpali odwagę z tego faktu, że jeden im podobny znalazł już wysoką pozycję w kierowaniu sprawami królestwa. Jezus sporo się nauczył o funkcjonowaniu niektórych ludzkich umysłów, kiedy tak cierpliwie słuchał niemądrych pytań Filipa i wiele razy ulegał życzeniu swojego intendenta, żeby mu „pokazać”.

 

Cechą Pana Jezusa, którą Filip nieustannie podziwiał, była niewyczerpana hojność Mistrza. Filip nigdy nie znalazł niczego u Pana Jezusa, co byłoby małostkowe, wyrachowane czy skąpe i uwielbiał tę nieodstępną i niewyczerpalną szczodrość Mistrza.

 

Niewiele mogło imponować w osobowości Filipa. Często mówiono o nim „Filip z Betsaidy, miasta gdzie mieszkali Andrzej i Piotr”. Był niemal zupełnie pozbawiony bystrej dalekowzroczności; nie potrafił zrozumieć zasadniczych skutków określonej sytuacji. Nie był pesymistą, był po prostu prozaiczny. Bardzo mu też brakowało wnikliwości duchowej. Nie wahał się przerwać Panu Jezusowi, w środku jednej z najgłębszych rozpraw Mistrza i zadać ewidentnie niemądre pytanie. Ale Pan Jezus nigdy go nie zganił za taką bezmyślność; był cierpliwy i brał pod uwagę jego niezdolność zrozumienia głębszego znaczenia nauki. Pan Jezus dobrze wiedział, że jeśli raz zgani Filipa za zadawanie tych irytujących pytań, nie tylko zrani jego uczciwą duszę, ale tego rodzaju upomnienie może tak dotknąć Filipa, że już nigdy nie będzie czuł się na tyle swobodnie, żeby zadać pytanie. Pan Jezus wiedział, że na jego światach w przestrzeni są niezliczone miliardy podobnych, wolno myślących śmiertelników i chciał zachęcić ich wszystkich, aby liczyli na niego i zawsze bez skrępowania do niego przychodzili z pytaniem lub problemem. Poza tym, Pan Jezus naprawdę bardziej był zainteresowany niemądrymi pytaniami Filipa, niż kazaniem, które wygłaszał. Pana Jezusa najbardziej interesowali ludzie, każdy rodzaj ludzi.

 

Intendent grupy apostolskiej nie był dobrym mówcą publicznym, ale był przekonywającym i pełnym sukcesów pracownikiem. Nie zniechęcał się łatwo; nie szczędził wysiłków i był bardzo wytrwały we wszystkim tym, co przedsięwziął. Miał wielki i rzadki dar mówienia: „Przyjdź”. Kiedy jego pierwszy nawrócony, Nataniel, chciał polemizować o zaletach i wadach Pana Jezusa z Nazaretu, skuteczną odpowiedzią Filipa było: „Przyjdź i zobacz”. Nie był dogmatycznym kaznodzieją, który napominałby swych słuchaczy: „Idź – zrób to czy tamto”. Wszystkim sytuacjom, które wynikły w jego pracy, wychodził naprzeciw z „przyjdź – chodź ze mną; pokażę ci drogę”. Jest to zawsze skuteczna metoda we wszystkich formach i stadiach nauczania. Nawet rodzice mogą nauczyć się od Filipa lepszego sposobu rozmawiania ze swymi dziećmi, nie „idź zrób to i idź zrób tamto”, ale raczej, „choć z nami, pokażemy i podzielimy się z tobą lepszą metodą”.

 

Niemożność dostosowania się Filipa do nowych sytuacji widać wyraźnie wtedy, kiedy przyszli do niego Grecy w Jerozolimie, mówiąc: „Panie, chcemy zobaczyć Pana Jezusa”. Każdemu Żydowi, zadającemu takie pytanie, Filip powiedziałby: „Przyjdź”. Ale ci ludzie byli cudzoziemcami i Filip nie mógł sobie przypomnieć instrukcji zwierzchników, dotyczącej takiej sytuacji; dlatego jedyną rzeczą, o której zdołał pomyśleć, było poradzenie się szefa, Andrzeja i wtedy obaj zaprowadzili dociekliwych Greków do Pana Jezusa. Podobnie, kiedy poszedł do Samarii, głosząc kazania i chrzcząc wiernych, tak jak go nauczył jego Mistrz, powstrzymywał się od kładzenia rąk na nawróconych na znak, że otrzymali Ducha Prawdy. Robił to Piotr i Jan, którzy wkrótce przybyli z Jerozolimy, aby obserwować jego pracę w imieniu macierzystego Kościoła.

 

Po śmierci Mistrza Filip przeżywał trudny okres, brał udział w reorganizacji Dwunastu i był pierwszym, który pozyskał dusze dla królestwa spoza najbliższych mu, żydowskich warstw społecznych, odnosząc największe sukcesy podczas swej pracy z Samarytanami, jak i w całej swojej późniejszej pracy na rzecz ewangelii.

 

Żona Filipa, która była aktywną członkinią grupy kobiecej, po ucieczce z Jerozolimy przed prześladowaniami czynnie pomagała w ewangelicznej pracy męża. Była to nieustraszona kobieta. Stała pod krzyżem Filipa, dodając mu odwagi do głoszenia dobrej nowiny, nawet dla jego morderców a kiedy opuściły go siły, zaczęła opowiadać historię o zbawieniu przez wiarę w Jezusa i umilkła dopiero wtedy, kiedy zirytowani Żydzi rzucili się na nią i ukamienowali na śmierć. Ich najstarsza córka, Lea, kontynuowała działalność rodziców, zostając później sławną prorokinią z Hierapolis.

 

Filip, były intendent Dwunastu, był wielkim człowiekiem królestwa, pozyskiwał dusze gdziekolwiek poszedł; w końcu został ukrzyżowany za swoją wiarę i pochowany w Hierapolis.

 

Medal - Święty Filip
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Filip
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji 2015

 

31

 

32

 

Plakieta -  Święty Filip
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm

 

33

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1974 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

129

 

129b

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

UCZCIWY NATANIEL

 

Nataniel, szósty i ostatni z apostołów wybranych osobiście przez Mistrza, był przyprowadzony do Pana Jezusa przez swego przyjaciela, Filipa. Był wspólnikiem Filipa w kilku przedsięwzięciach a teraz szedł z nim zobaczyć Jana Chrzciciela, kiedy spotkali Pana Jezusa.

 

Kiedy Nataniel przyłączył się do apostołów, miał dwadzieścia pięć lat i był drugim po najmłodszym w tej grupie. Był najmłodszy w siedmioosobowej rodzinie, nieżonaty i stanowił jedyne wsparcie starszych, niedołężnych rodziców, z którymi mieszkał w Kanie; jego bracia i siostry zawarli związki małżeńskie lub zmarli i nikt z nich nie mieszkał już w Kanie. Nataniel i Judasz Iskariota byli dwoma najbardziej wykształconymi ludźmi w grupie Dwunastu. Nataniel chciał zostać kupcem.

 

Pan Jezus sam nie nadał Natanielowi przydomku, ale Dwunastu wkrótce zaczęło go określać nazwami, oznaczającymi uczciwość i szczerość. Był „bez podstępu”. Była to jego wielka cnota; był zarówno uczciwy jak i szczery. Słabością jego charakteru była duma; był bardzo dumny ze swej rodziny, swojego miasta, swojej reputacji i swego narodu; wszystko to jest chwalebne, jeśli nie posuwa się za daleko. Nataniel skłonny był jednak do krańcowości w swych osobistych uprzedzeniach. Skłonny był osądzać ludzi z góry, zgodnie ze swymi osobistymi poglądami. Był pochopny, pytając, zanim jeszcze spotkał Pana Jezusa: „Czy cokolwiek dobrego może wyjść z Nazaretu?”. Jednak Nataniel nie był uparty, nawet, jeśli był dumny. Szybko zmienił swoje zdanie, kiedy raz spojrzał w oczy Panu Jezusowi.

 

Pod wieloma względami Nataniel był pośród Dwunastu osobliwym geniuszem. Był apostolskim filozofem i marzycielem, ale był gatunkiem bardzo praktycznego marzyciela. Miał na przemian nastroje głęboko filozoficzne oraz okresy niepospolitego, wyśmienitego humoru; kiedy był w odpowiednim nastroju, prawdopodobnie był najlepszym gawędziarzem spośród Dwunastu. Panu Jezusowi sprawiało dużą przyjemność słuchanie rozpraw Nataniela, zarówno o rzeczach poważnych jak i błahych. Nataniel coraz poważniej traktował Pana Jezusa i królestwo, ale sam siebie nigdy nie traktował poważnie.

 

Wszyscy apostołowie kochali i szanowali Nataniela a on współpracował z nimi wspaniale, za wyjątkiem Judasza Iskarioty. Judasz uważał, że Nataniel nie traktuje swojego apostolstwa dostatecznie poważnie i raz miał tę śmiałość, żeby pójść potajemnie do Pana Jezusa i wnieść skargę przeciwko niemu. Pan Jezus powiedział: „Judaszu, zważaj pilnie na swoje postępowanie; nie wyolbrzymiaj swojego stanowiska. Kto z nas jest kompetentny osądzać swojego brata? Nie jest wolą Ojca, żeby jego dzieci brały udział tylko w poważnych sprawach życia. Pozwól, że powtórzę – przyszedłem po to, aby moi bracia w ciele mogli się weselić, radować i żyć pełnią życia. Idź więc Judaszu i czyń poprawnie to, co ci zostało powierzone, ale zostaw Nataniela, swego brata, aby sam zdał swój rachunek Bogu”. Pamięć tego i innych podobnych przeżyć trwała długo w zakłamanym sercu Judasza Iskarioty.

 

Wiele razy, kiedy Pan Jezus oddalał się w góry z Piotrem, Jakubem i Janem, a sytuacja między apostołami stawała się napięta i skomplikowana, kiedy nawet Andrzej nie wiedział, co powiedzieć swym zasmuconym braciom, Nataniel zmniejszał napięcie odrobiną filozofii lub błyskiem humoru, również dobrego humoru. Do obowiązków Nataniela należało dbać o rodziny Dwunastu. Bardzo często nie  uczestniczył naradach apostolskich; kiedy usłyszał o chorobie lub czymkolwiek nadzwyczajnym, co przydarzyło się jednemu z jego podopiecznych, nie tracił czasu i szedł do tego domu. Dwunastu miało zapewniony spokój, wiedząc, że dobro ich rodzin spoczywa w pewnych rękach Nataniela. Nataniel najbardziej szanował Pana Jezusa za jego tolerancję. Nigdy nie zaprzestał kontemplować otwartego umysłu i szczerej sympatii Syna Człowieczego.

 

Ojciec Nataniela (Bartłomiej) zmarł wkrótce po Zesłaniu Ducha, po czym apostoł ten udał się do Mezopotamii oraz Indii, głosząc dobrą nowinę królestwa i chrzcząc wiernych. Jego bracia nigdy się nie dowiedzieli, co się stało z ich byłym filozofem, poetą i humorystą. Jednak on również był wielkim człowiekiem królestwa i zrobił wiele dla rozpowszechnienia nauk Mistrza, aczkolwiek nie brał udziału w organizacji późniejszego Kościoła chrześcijańskiego. Nataniel zmarł w Indiach.

 

Medal - Święty Bartłomiej
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Bartłomiej
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

34

 

35

 

Plakieta -  Święty Bartłomiej
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm

 

36

 

Medal - Bartłomiej Apostoł
Medal sygnowany przez autora z Portugalii: Cabral Antunes  
Numer identyfikacyjny: 76
Kraj producenta: Portugalia
Materiał: brąz
Średnica: 90 mm
Waga: 270 g
Awers: u góry, na granicy medalu, podpis „S. BARTOLOMEO”. Pośrodku portret świętego, pół ciała z przodu i w tunice, trzymający w lewej ręce książkę przy piersi i w prawej ręce sztylet. Po prawej podpis „CABRAL ANTUNES”.
Rewers: pośrodku fasada kościoła S. Bartolomeu de Coimbra, z napisem „(COIMBRA 78) / SÉC. XVIII ”. Na brzegu napis „Kościół św. Bartłomieja”.

 

37

 

38

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

130

 

130a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MATEUSZ LEWI

 

Mateusz, siódmy apostoł, został wybrany przez Andrzeja. Mateusz należał do rodziny poborców skarbowych czy celników, sam był poborcą celnym w Kafarnaum, gdzie zamieszkiwał. Miał trzydzieści jeden lat, był żonaty i miał czworo dzieci. Był człowiekiem średnio zamożnym, jedynym w apostolskim zespole, który dysponował jakimiś środkami pieniężnymi. Dobrze znał się na interesach i był towarzyski, obdarzony zdolnością przysparzania sobie przyjaciół i łatwego zawierania znajomości z różnymi grupami ludzi.

 

Andrzej mianował Mateusza finansowym reprezentantem apostołów. Mateusz był w jakiś sposób fiskalnym przedstawicielem i publicznym rzecznikiem organizacji apostolskiej. Był przenikliwym sędzią ludzkiego usposobienia i bardzo operatywnym propagatorem królestwa. Stanowił osobowość trudną do wyobrażenia sobie, ale był bardzo żarliwym uczniem i coraz bardziej wierzył w misję Pana Jezusa i był pewny przyjścia królestwa. Pan Jezus nigdy nie nadał Lewiemu przydomku, ale jego współbracia apostołowie pospolicie mówili o nim jako o „zdobywcy pieniędzy”.

 

Mocnym punktem Lewiego było szczere oddanie sprawie. To, że jego, celnika, przyjął Pan Jezus i jego apostołowie, było powodem przepełniającej serce wdzięczności byłego poborcy skarbowego. Tym niemniej reszcie apostołów, zwłaszcza Szymonowi Zelocie i Judaszowi Iskariocie, potrzeba było nieco czasu na pogodzenie się z obecnością celnika pośród nich. Słabością Mateusza była krótkowzroczność i materialistyczny pogląd na życie. W ciągu kilku miesięcy, we wszystkich tych sprawach poczynił on jednak znaczne postępy. Oczywiście nie było go podczas wielu najbardziej cennych okresów nauczania, jako że pełnił swe obowiązki uzupełniania skarbca.

 

Tym, co Mateusz najbardziej cenił u Mistrza, było wyrozumiałe usposobienie.Mateusz mógłby cały czas rozwodzić się nad tym, że tylko wiara jest konieczna w biznesie znajdowania Pana Boga. Zawsze lubił mówić o królestwie, jako o „biznesie znajdowania Pana Boga”.

 

Aczkolwiek Mateusz był człowiekiem z przeszłością, dał wspaniałe świadectwo o sobie i z upływem czasu jego towarzysze stali się dumni z osiągnięć celnika. Był jednym z apostołów robiących obszerne notatki z wypowiedzi Pana Jezusa i te notatki zostały użyte jako podstawa późniejszych narracji Izadora, o tym, co Pan Jezus mówił i robił a które stały się znane jako Ewangelia według Mateusza.

 

Wielkie i pożyteczne życie Mateusza, człowieka biznesu i poborcy celnego z Kafarnaum, stanowiło w epokach późniejszych wiodący przykład dla tysięcy innych ludzi biznesu, urzędników publicznych i polityków, aby też mogli usłyszeć ten zachęcający głos Mistrza: „Pójdź ze mną”. Mateusz faktycznie był przebiegłym dyplomatą, ale był też głęboko lojalny wobec Pana Jezusa i szczególnie poświęcał się dopilnowaniu tego, żeby posłańcy nadchodzącego królestwa mieli odpowiednio zabezpieczone fundusze.

 

Obecność Mateusza pośród Dwunastu oznaczała, że drzwi królestwa są szeroko otwarte dla zastępów przygnębionych i odrzuconych dusz, które już od dawna uważały, że nie mogą się starać o pociechę religijną. Ci ludzie spoza nawiasu społeczeństwa, zdesperowani mężczyźni i kobiety, gromadzili się, aby słuchać Pana Jezusa a on nigdy nie oddalił nikogo.

 

Mateusz otrzymywał datki, dobrowolnie przekazywane przez wierzących uczniów i bezpośrednich słuchaczy nauk Mistrza, ale nigdy otwarcie nie dopraszał się o fundusze od tłumów. Całą swoją finansową pracę wykonywał po cichu i w pojedynkę a większość pieniędzy zebrał od bardziej zamożnej klasy zainteresowanych wiernych. Praktycznie całą swoją pokaźną fortunę przekazał na rzecz Mistrza i jego postołów, ale oni nigdy nie dowiedzieli się o jego hojności, za wyjątkiem Pana Jezusa, który wiedział o wszystkim. Mateusz nie chciał otwarcie wspierać funduszy apostolskich, obawiając się, że Pan Jezus i jego współpracownicy mogą uważać te pieniądze za splamione; więc dawał wiele w imieniu innych wiernych. W pierwszych miesiącach działalności, kiedy Mateusz wiedział, że jego obecność pomiędzy apostołami jest bardziej czy mniej próbą, kusiło go mocno, żeby im powiedzieć, że to jego fundusze dostarczają im często codziennego chleba, ale nigdy się nie wydał. W obliczu przejawów pogardliwego nastawienia wobec celnika, Lewi palił się, aby wyjawić im swoją hojność, ale zawsze zdołał zamilknąć.

 

Kiedy tygodniowe fundusze były zbyt szczupłe wobec skalkulowanych potrzeb, bardzo często Lewi pobierał sporo ze swoich osobistych zasobów. Tak samo, kiedy czasem bardzo interesowały go nauki Pana Jezusa, wolał pozostać i słuchać nauk, nawet, kiedy wiedział, że musi osobiście wyrównać za to zaniedbanie ubiegania się o niezbędne fundusze. Kiedy Lewi to robił, chciał, żeby się Pan Jezus dowiedział, że tak wiele pieniędzy dawane jest z jego kieszeni! Nie domyślał się nawet, że Mistrz dobrze o tym wie. Wszyscy apostołowie umarli i nie dowiedzieli się, że Mateusz był ich dobroczyńcą w takim stopniu, iż kiedy po rozpoczęciu prześladowań wyruszył głosić ewangelię królestwa, został praktycznie bez grosza.

 

Kiedy prześladowania zmusiły wiernych do opuszczenia Jerozolimy, Mateusz poszedł na północ, głosząc ewangelię królestwa i chrzcząc wiernych. Jego byli towarzysze apostołowie nie wiedzieli, co się z nim stało, ale on szedł głosząc kazania i chrzcząc, przez Syrię, Kapadocję, Galację, Bitynię i Trację. To właśnie w Tracji, w Lysimachii, pewni niewierzący Żydzi, spiskując z żołnierzami rzymskimi, wydali go na śmierć. Ten odrodzony celnik umarł tryumfalnie z wiarą w zbawienie, którą poznał tak dobrze z nauk głoszonych przez Mistrza, podczas jego niedawnego pobytu na Ziemi.

 

Medal - Święty Mateusz
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Mateusz
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

39

 

40

 

Plakieta -  Święty Mateusz
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm

 

41

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

131

 

131a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

TOMASZ DIDYMOS

 

Tomasz był ósmym apostołem i został wybrany przez Filipa. Później był znany jako „niewierny Tomasz”, ale jego bracia apostołowie raczej nie uważali go za chronicznego niedowiarka. Prawda, że miał umysł logicznego i sceptycznego rodzaju, ale posiadał pewną formę lojalności, połączonej z odwagą, która nie pozwalała tym, którzy go bliżej poznali, traktować go jako w małostkowego sceptyka.

 

Tomasz miał dwadzieścia dziewięć lat, kiedy przyłączył się do apostołów, był żonaty i miał czworo dzieci. Kiedyś był cieślą i kamieniarzem, ale później został rybakiem i osiadł w Tarichei, położonej na zachodnim brzegu Jordanu, tam, gdzie wpływa on do Morza Galilejskiego; w tej małej wiosce uważany był za czołowego obywatela. Nie miał zbyt wysokiego wykształcenia, ale posiadał przenikliwy, logicznie rozumujący umysł i był synem wspaniałych rodziców, którzy mieszkali w Tyberiadzie. Tomasz, jako jedyny spośród Dwunastu, miał prawdziwie analityczny umysł; był prawdziwym naukowcem w grupie apostolskiej.

 

Wczesne życie rodzinne Tomasza nie było szczęśliwe; jego rodzice na ogół nie byli szczęśliwi w małżeństwie i to się odbiło na życiu dojrzałego Tomasza. Dorastał i miał bardzo przykre, awanturnicze usposobienie. Jego żona była nawet zadowolona, widząc, że przyłączył się do apostołów; ulgę sprawiała jej myśl, że jej pesymistycznego męża przez większość czasu nie będzie w domu. Tomasz miał także żyłkę podejrzliwości, która sprawiała, że bardzo trudno było spokojnie z nim współżyć. Z początku Piotr był bardzo zaniepokojony Tomaszem, narzekał do brata Andrzeja, że Tomasz jest „podły, nieprzyjemny i zawsze podejrzliwy”. Jednak im lepiej poznawali Tomasza jego towarzysze, tym bardziej go lubili. Odkryli, że jest wyjątkowo uczciwy i niezachwianie lojalny. Był zupełnie szczery i bez wątpienia prawdomówny, ale był urodzonym krytykiem i wyrósł na prawdziwego pesymistę. Przekleństwem jego analitycznego umysłu była podejrzliwość. Gwałtownie tracił wiarę we współbraci ludzi, dopóki nie związał się z Dwunastoma i w ten sposób zetknął się ze szlachetnym charakterem Pana Jezusa. Współpraca z Mistrzem od razu zapoczątkowała przemianę całego usposobienia Tomasza i w rezultacie przyniosła wielkie przeobrażenie jego psychicznych reakcji na współbraci ludzi.

 

Mocnym punktem Tomasza był jego znakomity, analityczny umysł, połączony z niezachwianą odwagą – gdy raz coś postanowił. Jego wielką słabością było podejrzliwe zwątpienie, którego nigdy zupełnie nie przezwyciężył podczas całego swego życia w ciele.

 

W organizacji Dwunastu Tomaszowi przydzielono przygotowanie i realizację planu podróży; sprawnie kierował działalnością i przemieszczaniem grupy apostolskiej. Był dobrym kierownikiem i wspaniałym człowiekiem interesu, ale wiele jego nastrojów utrudniało mu życie; jednego dnia był jednym człowiekiem a następnego dnia innym. Kiedy przyłączył się do apostołów, miał inklinacje do melancholijnej zadumy, ale kontakt z Panem Jezusem i z apostołami w znacznym stopniu wyleczył go z tej chorobliwej introspekcji.

 

Pan Jezus bardzo lubił Tomasza i odbył z nim wiele długich, osobistych rozmów. Obecność Tomasza wśród apostołów była wielką pociechą dla wszystkich uczciwie wątpiących i dodawała odwagi wielu zmartwionym umysłom, pomagając im wejść do królestwa, nawet, jeśli nie rozumiały w pełni całego duchowego i filozoficznego stadium nauki Pana Jezusa. Członkostwo Tomasza w grupie Dwunastu było niepodważalną deklaracją tego, że Pan Jezus kochał nawet uczciwie wątpiących.

 

Inni apostołowie odnosili się do Pana Jezusa z szacunkiem, ze względu na pewne szczególne i wybitne cechy jego doskonałej osobowości, ale Tomasz szanował Mistrza za jego wspaniale zrównoważony charakter. Coraz bardziej Tomasz podziwiał i szanował tego, który był tak łaskawie miłosierny a przecież tak bezwzględnie sprawiedliwy i bezstronny; bardzo stanowczy, ale nigdy nie uparty; tak opanowany, ale nigdy nie obojętny; tak pomocny i tak współczujący, ale nigdy nie wścibski czy dyktatorski; tak silny, ale jednocześnie tak delikatny; tak stanowczy, ale nigdy nie szorstki czy grubiański; tak delikatny, ale nigdy nie chwiejny; tak czysty i niewinny, ale jednocześnie tak męski, bojowy i pełen siły; tak prawdziwie odważny, ale nigdy nie szaleńczy czy nierozważny; tak wielki miłośnik przyrody, ale tak wolny od wszelkiej tendencji jej czczenia; tak pełen humoru i tak lubiący żartować, ale tak wolny od lekkomyślności i frywolności. To właśnie ta niezrównana symetria osobowości tak bardzo oczarowała Tomasza. Spośród Dwunastu, Tomasz prawdopodobnie najpełniej rozumiał intelektualnie i doceniał osobowość Pana Jezusa.

 

W radzie Dwunastu Tomasz zawsze był ostrożny i popierał taktykę bezpieczeństwa przede wszystkim, ale jeśli jego konserwatyzm został przegłosowany i unieważniony, zawsze pierwszy ruszał nieustraszenie, aby wykonać uchwalony plan. Wciąż na nowo przeciwstawiał się niektórym projektom, jako nieroztropnym i zarozumiałym; mógł debatować do ostatniego tchu, ale kiedy Andrzej poddał propozycję głosowaniu i kiedy Dwunastu wybrało zrobienie właśnie tego, czemu się tak usilnie sprzeciwiał, Tomasz był pierwszy, który mówił: „Chodźmy!”. Umiał dobrze przegrywać. Nigdy nie chował urazy ani nie żywił zranionych uczuć. Raz za razem sprzeciwiał się temu, aby pozwolono Panu Jezusowi narażać się na niebezpieczeństwo, ale kiedy Mistrz zadecydował podjąć takie ryzyko, to zawsze Tomasz ożywiał apostołów odważnymi słowami: „Prędzej towarzysze, chodźmy i zgińmy z nim”.

 

W niektórych aspektach Tomasz podobny był do Filipa; on także chciał, „aby mu pokazano”, ale jego wyrażanie wątpliwości opierało się na zupełnie innych procesach intelektualnych. Tomasz był analitykiem a nie zwyczajnym sceptykiem. Biorąc pod uwagę osobistą odwagę, był jednym z najodważniejszych pośród Dwunastu.

 

Czasami Tomasz miał bardzo złe dni; niekiedy był przygnębiony i przybity. Kiedy miał dziewięć lat stracił siostrę bliźniaczkę i to przysporzyło mu wiele młodzieńczego żalu a w jego późniejszym życiu przyczyniło się do problemów z usposobieniem. Kiedy Tomasz bywał przygnębiony, czasami to właśnie Nataniel pomagał mu przyjść do siebie, czasem Piotr a nierzadko jeden z bliźniaków Alfeusza. Kiedy był najbardziej przygnębiony, na nieszczęście zawsze próbował unikać bezpośredniego kontaktu z Panem Jezusem. Ale Mistrz wiedział o tym wszystkim i miał pełną wyrozumiałości sympatię dla swego apostoła, który bywał dotknięty depresją i nękany wątpliwościami.

 

Czasami Andrzej pozwalał Tomaszowi, aby oddalił się samotnie na dzień czy dwa. Ale wkrótce zauważył, że takie postępowanie nie jest mądre; rychło odkrył, że w takim okresie przygnębienia najlepiej było pilnować, aby zajął się swoją pracą i pozostawał w pobliżu towarzyszy. Ale niezależnie od tego, jak wyglądało jego życie emocjonalne, Tomasz jako apostoł postępował właściwie. Kiedy nadchodził czas, żeby wyruszyć, Tomasz zawsze był tym, który mówił: „Chodźmy!”.

 

Tomasz jest wspaniałym przykładem istoty ludzkiej, która ma wątpliwości, stawia im czoła i wygrywa. Miał wielki umysł; nie był uszczypliwym krytykiem. Był logicznym myślicielem; był probierzem dla Pana Jezusa i jego apostołów. Gdyby Pan  Jezus nie był tak szczery a jego dzieło tak autentyczne, nie zatrzymałoby to człowieka takiego jak Tomasz od początku do końca. Tomasz posiadał głębokie i niezawodne wyczucie faktu. Przy pierwszym objawie oszustwa czy podstępu, Tomasz opuściłby ich wszystkich. Naukowcy mogą nie rozumieć w pełni wszystkiego, co dotyczy Pana Jezusa i jego pracy na Ziemi, ale żył i pracował z Mistrzem oraz z jego ludzkimi towarzyszami człowiek, który miał umysł prawdziwego uczonego – Tomasz Didymos – i on wierzył w Pana Jezusa z Nazaretu.

 

Tomasz przechodził czas próby w dniach procesu i ukrzyżowania Pana Jezusa. Przez jakiś czas był w głębokiej rozpaczy, ale zebrał się w sobie, przyłączył do apostołów i był z nimi, aby przywitać Pana Jezusa nad Morzem Galilejskim. Na moment uległ swej pełnej zwątpienia depresji, ale w końcu zebrał wiarę i odwagę. Po Zesłaniu Ducha dawał mądre rady apostołom a kiedy prześladowania rozproszyły wiernych, wyruszył na Cypr, Kretę, na wybrzeża Afryki północnej i na Sycylię, głosząc dobrą nowinę królestwa i chrzcząc wiernych. I Tomasz wciąż głosił kazania i chrzcił, aż został aresztowany przez agentów rządu rzymskiego i zabity na Malcie. Zaledwie na kilka tygodni przed śmiercią zaczął spisywać życie i nauki Pana Jezusa.

 

Medal - Święty Tomasz
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Tomasz
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

42

 

43

 

Plakieta -  Święty Tomasz
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm    

 

44

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

132

 

132a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JAKUB I JUDASZ ALFEUSZ

 

Jakub i Judasz, synowie Alfeusza, bracia bliźniacy, rybacy mieszkający w pobliżu Gergezy, zostali wybrani przez Jakuba i Jana Zebedeuszów na dziewiątego i dziesiątego apostoła. Mieli po dwadzieścia sześć lat, byli żonaci, Jakub miał troje a Judasz dwoje dzieci.

 

Niewiele można powiedzieć o tych dwóch pospolitych rybakach. Kochali Mistrza a Pan Jezus ich kochał, ale nigdy nie przerywali jego rozprawy pytaniami. Nie rozumieli zbyt wiele z dyskusji filozoficznych czy debat teologicznych braci apostołów, ale cieszyli się z przynależności do tej grupy wielkich ludzi. Ci dwaj mężczyźni byli niemalże identyczni w wyglądzie zewnętrznym, cechach psychicznych i stopniu percepcji duchowej. Co można powiedzieć o jednym, można powiedzieć i o drugim.

 

Andrzej przydzielił ich do utrzymywania porządku pośród tłumów. Byli mistrzami ceremonii w godzinach modlitwy a faktycznie byli generalnymi pomocnikami oraz chłopcami na posyłki dla Dwunastu. Pomagali Filipowi w zaopatrzeniu, roznosili pieniądze dla rodzin z polecenia Nataniela i zawsze byli gotowi podać pomocną dłoń każdemu apostołowi.

 

Tłumy pospolitych ludzi były bardzo podbudowane tym, że znalazły dwu podobnych sobie, zaszczyconych miejscem wśród apostołów. Właśnie dzięki przyjęciu ich na apostołów, ci przeciętni bliźniacy byli środkiem wiodącym zastępy bojaźliwych wiernych do królestwa. Pospolitym ludziom bardziej podobała się również idea kierowania i zarządzania nimi przez oficjalnych porządkowych, którzy byli tak bardzo do nich samych podobni.

 

Jakub i Judasz, których nazywano także Tadeusz i Lebbeusz, nie mieli ani słabych ani mocnych punktów. Przydomek nadany im przez uczniów był w dobrej wierze określeniem przeciętności. Byli „ostatnimi ze wszystkich apostołów”, wiedzieli o tym i sprawiało im to radość.

 

Jakub Alfeusz kochał Pana Jezusa zwłaszcza za prostotę Mistrza. Ci bliźniacy nie mogli zrozumieć umysłu Pana Jezusa, ale pojmowali życzliwą więź pomiędzy nimi a sercem ich Mistrza. Ich umysły nie były wysokiego lotu; z całym szacunkiem można by ich nazwać nawet głupcami, ale w swych duchowych naturach mieli autentyczne przeżycia. Uwierzyli w Pana Jezusa; byli synami Pana Boga i braćmi w królestwie.

 

Judasza Alfeusza przyciągała do Pana Jezusa bezpretensjonalna pokora Mistrza. Taka pokora, w połączeniu z tak wielką godnością osobistą, wywarła wielkie wrażenie na Judaszu. To, że Pan Jezus zawsze zalecał milczenie w sprawie swych niezwykłych czynów, wywarło wielkie wrażenie na tym prostym dziecku natury.

 

Bliźniacy posiadali dobrą naturę, proste umysły pomocników i każdy ich kochał. Pan Jezus serdecznie przyjął tych młodych ludzi, o jednakowych zdolnościach, na honorowe miejsca w swym osobistym personelu królestwa, ponieważ na światach w przestrzeni są niezliczone miliony innych, podobnych, prostych i strachem przejętych dusz, które również pragnie on przyjąć do aktywnej i wierzącej wspólnoty ze sobą i z jego wylewającym się Duchem Prawdy. Pan Jezus nie karcił małości, tylko zło i grzech. Jakub i Judasz byli mali, ale byli też wierni. Byli prości i bez wykształcenia, ale mieli również wielkie serca, byli życzliwi i hojni.

 

Jak pełna wdzięczności duma ogarnęła tych pokornych ludzi tego dnia, kiedy Mistrz odmówił zaliczenia w poczet ewangelistów pewnego bogatego człowieka, chyba, że zechciałby sprzedać całe swe bogactwo i pomóc biednym. Kiedy ludzie to usłyszeli i zobaczyli bliźniaków pomiędzy radcami Pana Jezusa, wiedzieli z całą pewnością, że ten nie zważa na osoby. Ale tylko boska instytucja – królestwo nieba – może być kiedykolwiek budowana na fundamentach z tak przeciętnych ludzi!

 

Podczas całej swej współpracy z Panem Jezusem, tylko raz czy dwa razy bliźniacy odważyli się publicznie zadać pytanie. Judasz raz był zaciekawiony i zadał Panu Jezusowi pytanie, kiedy Mistrz mówił o objawieniu siebie otwarcie całemu światu. Czuł się lekko rozczarowany, że tajemnice nie pozostaną dłużej pośród Dwunastu i zuchwale zapytał: „Ale Mistrzu, kiedy objawisz siebie całemu światu, jak będziesz nas wyróżniał specjalnymi przejawami twojej dobroci?”.

 

Bliźniacy służyli wiernie aż do końca, aż do czarnych dni procesu, ukrzyżowania i rozpaczy. W swych sercach nigdy nie stracili wiary w Pana Jezusa i (z wyjątkiem Jana) pierwsi uwierzyli w jego zmartwychwstanie. Nie mogli jednak zrozumieć ustanawiania królestwa. Wkrótce po ukrzyżowaniu Mistrza, wrócili do swych rodzin i do sieci; ich praca była skończona. Nie potrafili zrozumieć bardziej skomplikowanej walki o królestwo. Ale żyli i umarli świadomi zaszczytu i błogosławieni czterema latami bliskiej, osobistej współpracy z Synem Pana Boga, suwerennym stwórcą wszechświata.

 

Medal - Święty Jakub Młodszy
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Jakub Młodszy
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji -  2015

 

45

 

46

 

Plakieta -  Święty Jakub Młodszy
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm    

 

47

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

133

 

133a

 

Medal - Święty Juda Tadeusz
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Juda Tadeusz
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

48

 

49

 

Plakieta -  Święty Juda Tadeusz
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm    

 

50

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1974 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

134

 

134a

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SZYMON ZELOTA

 

Szymon Zelota, jedenasty apostoł, został wybrany przez Szymona Piotra. Był zdolnym człowiekiem, pochodził z dobrego rodu i mieszkał z rodziną w Kafarnaum. Gdy przyłączył się do apostołów, miał dwadzieścia osiem lat. Był ognistym agitatorem jak również człowiekiem, który mówił dużo nie myśląc. Zanim całą swoją uwagę skoncentrował na patriotycznej organizacji zelotów, był kupcem w Kafarnaum.

 

Szymon Zelota był odpowiedzialny za rozrywkę i relaks w grupie apostolskiej, był bardzo operatywnym organizatorem rozrywek i zajęć rekreacyjnych dla Dwunastu.

 

Mocną stroną Szymona była jego inspirująca lojalność. Kiedy apostołowie znaleźli mężczyznę lub kobietę, niezdecydowanie zabiegających o wejście do królestwa, posyłali po Szymona. Temu entuzjastycznemu poplecznikowi zbawienia przez wiarę w Pana Boga trzeba było zazwyczaj około piętnastu minut, żeby rozproszyć wszystkie wątpliwości i usunąć całe niezdecydowanie, aby zobaczyć nową duszę zrodzoną do „wolności wiary i radości zbawienia”.

 

Największą słabością Szymona było jego materialne nastawienie. Nie mógł się szybko przekształcić z żydowskiego nacjonalisty w duchowo nastawionego internacjonalistę. Cztery lata stanowiły okres zbyt krótki, aby dokonać tak wielkiej intelektualnej i uczuciowej przemiany, ale Pan Jezus był dla niego zawsze wyrozumiały.

 

Tą rzeczą, którą Szymon bardzo podziwiał u Pana Jezusa, był spokój Mistrza, pewność siebie, zrównoważenie i niewytłumaczalne opanowanie.

 

Chociaż Szymon był zaciekłym rewolucjonistą, nieustraszonym wichrzycielem w agitacji, stopniowo tłumił swoją ognistą naturę, aż stał się wielkim i skutecznym głosicielem: „Pokoju na ziemi i dobrej woli pomiędzy ludźmi”. Szymon był wielkim argumentatorem; lubił się spierać. Kiedy miało się do czynienia z legalistycznymi umysłami wykształconych Żydów czy intelektualnymi wykrętami Greków, zadanie to zawsze przydzielano Szymonowi.

 

Szymon był z natury buntownikiem z wykształcenia obrazoburcą, ale Pan Jezus pozyskał go dla wyższych idei królestwa nieba. Szymon zawsze utożsamiał się z partią protestującą, ale teraz przyłączył się do partii postępu, nieograniczonego i wiecznego postępu ducha i prawdy. Szymon był człowiekiem o wielkiej lojalności, cechowało go ciepłe, osobiste oddanie i głęboko kochał Pana Jezusa.

 

Pan Jezus nie bał się wiązać z ludźmi interesu, ludźmi pracy, optymistami, pesymistami, filozofami, sceptykami, celnikami, politykami i patriotami.

 

Mistrz wiele rozmawiał z Szymonem, ale nigdy nie udało mu się w pełni przekształcić tego gorliwego nacjonalisty żydowskiego w internacjonalistę. Pan Jezus często powtarzał Szymonowi, że to jest dobre, jeśli ktoś chce widzieć poprawę w porządkach społecznych, ekonomicznych i politycznych, ale zawsze dodawał: „To nie jest sprawa królestwa nieba. Musimy poświęcić się wykonywaniu woli Ojca. Naszym zadaniem jest być ambasadorami rządu duchowego na wysokości i nie musimy zajmować się bezpośrednio czymkolwiek, poza reprezentowaniem woli i charakteru Boskiego Ojca, stojącego na czele rządu, którego mamy powiernictwa”. Szymonowi trudno było to wszystko zrozumieć, ale stopniowo zaczął pojmować co nieco z treści nauk Mistrza.

 

Po rozproszeniu na skutek prześladowań w Jerozolimie, Szymon chwilowo przerwał swą działalność. Dosłownie był zdruzgotany. Jako patriotyczny nacjonalista wyrzekł się wszystkiego na rzecz nauki Pana Jezusa; teraz to było skończone. Był zrozpaczony, ale w ciągu kilku lat zebrał swoje nadzieje i poszedł głosić ewangelię królestwa.

 

Poszedł do Aleksandrii a później idąc w górę Nilu, przeniknął do serca Afryki, wszędzie głosząc ewangelię Pana Jezusa i chrzcząc wiernych. Pracował w ten sposób aż się zestarzał i stracił siły. Umarł i został pochowany w sercu Afryki.

 

Medal - Święty Szymon
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Święty Szymon
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji - 2015

 

51

 

52

 

Plakieta -  Święty Szymon
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm    

 

53

 

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

135

 

135a

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JUDASZ ISKARIOTA

 

Judasz Iskariota, dwunasty apostoł, wybrany został przez Nataniela. Urodzony był w Kerijjot, małym miasteczku w południowej Judei. Był jeszcze chłopcem, gdy jego rodzice przenieśli się do Jerycha, gdzie mieszkał i pracował w różnych przedsiębiorstwach handlowych swojego ojca, aż zainteresował się kaznodziejstwem i działalnością Jana Chrzciciela. Rodzice Judasza byli saduceuszami i kiedy ich syn przyłączył się do uczniów Jana, wyrzekli się go.

 

Judasz szukał właśnie pracy w suszarniach ryb, na dolnym krańcu Morza Galilejskiego, kiedy spotkał się z Natanielem w Tarichei. Kiedy Judasz przyłączył się do apostołów, miał trzydzieści jeden lat i nie był żonaty. Prawdopodobnie był najlepiej wykształconym spośród Dwunastu i był jedynym Judejczykiem w apostolskiej rodzinie Mistrza. Judasz nie posiadał wyróżniających się cech silnej osobowości, chociaż z pozoru miał wiele przymiotów kultury i wyuczonych nawyków. Był dobrym myślicielem, ale nie zawsze był prawdziwie uczciwym myślicielem. Judasz naprawdę nie rozumiał siebie samego; faktycznie nie był szczery w postępowaniu z samym sobą.

 

Andrzej mianował Judasza skarbnikiem Dwunastu, na stanowisko, na które Judasz nadawał się znakomicie i wykonywał wyznaczone mu obowiązki uczciwie, skrupulatnie i nadzwyczaj efektywnie, aż do zdrady swojego Mistrza.

 

Judasz nie zachwycał się specjalnie żadną cechą Pana Jezusa, ponad ogólnie pociągającą i cudownie urzekającą osobowość Mistrza. Judasz nigdy nie potrafił przezwyciężyć swoich judejskich uprzedzeń wobec galilejskich towarzyszy; w duchu krytykował nawet wiele rzeczy dotyczących Pana Jezusa. Ów zadowolony z siebie Judejczyk ośmielał się często krytykować w swoim własnym sercu tego, na którego jedenastu apostołów patrzyło jak na doskonałego człowieka, jak na „całego pełnego powabu, znakomitego spośród tysięcy”. Naprawdę Judasz ubzdurał sobie, że Pan Jezus jest bojaźliwy i w pewien sposób boi się okazać swą własną moc i władzę.

 

Judasz znał się dobrze na interesach. Aby prowadzić sprawy finansowe takiego idealisty, jak Pan Jezus, potrzeba było taktu, zdolności i cierpliwości, tak samo jak i wielkiej staranności, nie wspominając już o zmaganiach z metodami działalności na łapu-capu niektórych apostołów. Judasz naprawdę był wspaniałym organizatorem, dalekowzrocznym i zdolnym finansistą. Był pedantem organizacji. Żaden z Dwunastu nigdy nie skrytykował Judasza. Tak dalece, jak apostołowie mogli to zauważyć, Judasz Iskariota był niedoścignionym skarbnikiem, człowiekiem wykształconym i lojalnym (chociaż czasami krytycznym), apostołem i w każdym tego słowa znaczeniu człowiekiem wielkiego sukcesu. Apostołowie kochali Judasza, naprawdę był jednym z nich. Judasz chyba musiał wierzyć w Pana Jezusa, ale, czy kiedykolwiek rzeczywiście kochał Mistrza całym sercem. Przypadek Judasza ilustruje prawdziwość powiedzenia: „Jest droga, co komuś zdaje się słuszną, lecz w końcu prowadzi do śmierci”. Człowiekowi łatwo jest paść ofiarą cichego podstępu, przyjemnego dostosowania się do dróg grzechu i śmierci. Judasz zawsze był finansowo lojalny wobec swego Mistrza i braci apostołów. Pieniądze nie były w żadnym wypadku powodem zdrady Mistrza.

 

Judasz był jedynym synem nierozsądnych rodziców. Kiedy był bardzo młody, pobłażano mu i rozpieszczano go; był rozpuszczonym dzieckiem. Kiedy dorastał, wyolbrzymiał sobie idee o własnej ważności. Nie umiał przegrywać. Miał luźne i wypaczone idee uczciwości; ulegał nałogowi nienawiści i podejrzliwości. Był specjalistą od błędnej interpretacji słów i czynów swoich przyjaciół. Przez całe swoje życie Judasz kultywował zwyczaj wyrównywania rachunków, nawet z tymi, którzy znęcali się nad nim tylko w jego wyobraźni. Miał błędne poczucie wartości i lojalności.

 

Dla Pana Jezusa, Judasz stanowił wyzwanie dla wiary. Od samego początku Mistrz w pełni rozumiał słabość tego apostoła i dobrze zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa przyjęcia go do wspólnoty. Jednak w naturze Syna Bożego leży danie każdej stworzonej istocie pełnej i równej szansy zbawienia i wiecznego życia. Pan Jezus chciał dać do zrozumienia, nie śmiertelnikom z tego świata, że kiedy istnieją wątpliwości, dotyczące szczerości i autentyzmu poświęcenia się danej istoty dla królestwa, jest nieodmiennie praktyką Sędziów ludzi pełne przyjęcie wątpliwego kandydata. Drzwi wiecznego życia są szeroko otwarte dla każdego, „kto zechce przyjść”; nie ma żadnych ograniczeń czy warunków, za wyjątkiem wiary przychodzącego.

 

Z tej właśnie przyczyny, Pan Jezus pozwolił Judaszowi działać do samego końca i zawsze czynił wszystko, co możliwe, aby zmienić i ocalić tego słabego i zdezorientowanego apostoła. Ale kiedy nie przyjmuje się światłości i nie żyje się nią szczerze, w duszy może pojawić się ciemność. W wyniku nauk Pana Jezusa o królestwie, Judasz rozwijał się intelektualnie, ale nie czynił postępu w nabieraniu duchowego charakteru, jak to robili inni apostołowie. Nie udało mu się osiągnąć zadowalającego, osobistego postępu w duchowym doświadczaniu.

 

Judasz coraz częściej rozmyślał nad swoim osobistym rozczarowaniem i w końcu stał się ofiarą swego niezadowolenia. Jego uczucia były wielokrotnie ranione i stawał się nadzwyczaj podejrzliwy wobec swoich najlepszych przyjaciół, nawet wobec Mistrza. Niebawem owładnęła nim obsesyjna idea wyrównywania rachunków, zrobienia czegokolwiek, aby mógł się zemścić, o tak, nawet zdradzając swoich towarzyszy i swego Mistrza.

 

Jednak tak nikczemne i niebezpieczne idee nie nabrały konkretnych kształtów aż do tego dnia, kiedy wdzięczna kobieta wylała kosztowne wonności na stopy Pana Jezusa. Judaszowi wydawało się to marnotrawstwem a kiedy jego otwarty protest został zdecydowanie odrzucony przez Pana Jezusa, właśnie tutaj, gdy wszyscy to słyszeli, tego było za wiele. Zdarzenie to ożywiło całą jego gromadzoną nienawiść, urazę, złośliwość, uprzedzenia, zazdrość i pragnienie życiowego rewanżu; postanowił więc wyrównać swoje rachunki, nie wiedząc nawet z kim; jednak skoncentrował całe zło swej natury na jedynej niewinnej osobie w całym nikczemnym akcie jego nieszczęśliwego życia, tylko dlatego, że Pan Jezus był głównym aktorem w tym epizodzie, który przesądził o jego przejściu z postępowego królestwa światła do wybranej przezeń sfery ciemności.

 

Mistrz wielokrotnie ostrzegał Judasza, zarówno prywatnie jak i publicznie, że się stacza, ale boskie ostrzeżenia są zwykle bezużyteczne, gdy mają do czynienia z rozgoryczoną ludzką naturą. Pan Jezus zrobił wszystko, co możliwe, w zgodności z moralną wolnością człowieka, aby zapobiec wybraniu złej drogi przez Judasza. Nadeszła w końcu wielka próba. Syn urazy upadł; ustąpił cierpkim i plugawym nakazom dumy oraz mściwego umysłu o wyolbrzymionej zarozumiałości i szybko pogrążył się w dezorientacji, rozpaczy i deprawacji.

 

Potem Judasz zapoczątkował podłą i haniebną intrygę, zdradę swojego Pana i Mistrza i szybko wprowadził w życie ten nikczemny plan. Kiedy wypracowywał poczęte w złości plany wiarołomnej zdrady, przeżywał chwile żalu i wstydu i w tych właśnie chwilach oprzytomnienia tchórzliwie wyobraził sobie ideę, jako obronę swego rozumowania, że Pan Jezus może ewentualnie użyć swojej mocy i oswobodzić się w ostatniej chwili.

 

Kiedy nikczemne i grzeszne dzieło się dopełniło, ten śmiertelnik-zdrajca, który z lekkim sercem sprzedał swego przyjaciela za trzydzieści sztuk srebra, żeby zaspokoić swoją długo pieszczoną żądzę rewanżu, umknął w pośpiechu i dokonał końcowego aktu dramatu, uciekając od rzeczywistości śmiertelnej egzystencji – popełnił samobójstwo.

 

Jedenastu apostołów przeraziło się, byli zaszokowani. Pan Jezus potraktował zdrajcę tylko litością.

 

Przy ostatnim ukazaniu się Pana Jezusa w Jerozolimie poprowadził ich na Górę Oliwną, gdzie się z nimi pożegnał zanim opuścił Ziemię. W drodze na Górę Oliwną wszyscy byli pełni powagi. Od czasu gdy opuścili górną izbę nikt nie wyrzekł słowa, aż Pan Jezus zatrzymał się z nimi na Górze Oliwnej.

 

W pierwszej części przemowy pożegnalnej do apostołów Mistrz nawiązał do utraty Judasza i dał przykład tragicznego losu ich zdradzieckiego współpracownika, jako poważne ostrzeżenie o niebezpieczeństwach izolowania się od społeczeństwa
i swoich towarzyszy.

 

Judasz poniósł klęskę w swoich zmaganiach z ziemskimi trudnościami z powodu następujących czynników, wynikających z osobistych skłonności oraz ze słabości charakteru:

 

1. Był wyobcowanym typem istoty ludzkiej. Był wielkim indywidualistą i postanowił rozwijać się w niewzruszonym „zamknięciu” i jako osoba nietowarzyska.
2. Kiedy był dzieckiem zbytnio ułatwiano mu życie. Gorzko bywał dotknięty niepowodzeniami. Zawsze spodziewał się wygranej; nie umiał przegrywać.
3. Nigdy nie przyswoił sobie tej zasady, aby filozoficznie podchodzić do rozczarowań. Zamiast przyjmować rozczarowania jako normalną i zwyczajną cechę ludzkiej egzystencji, nieodmiennie uciekał się do obarczania winą za wszystkie swoje trudności i rozczarowania kogoś w szczególności, lub swoich towarzyszy jako grupę.
4. Lubił zachowywać urazy, zawsze żywił ideę zemsty.
5. Nie lubił szczerze stawać w obliczu faktów, był nieuczciwy w swojej postawie wobec sytuacji życiowych.
6. Nie lubił omawiać swoich osobistych problemów z najbliższymi towarzyszami; nie chciał rozmawiać na temat swoich trudności z prawdziwymi przyjaciółmi i z tymi, którzy naprawdę go kochali. Podczas wszystkich tych lat współpracy nawet raz nie zwrócił się do Mistrza z problemem czysto osobistym.
7. Nigdy nie nauczył się tego, że prawdziwą zapłatą za szlachetne życie są mimo wszystko nagrody duchowe, które nie zawsze są rozdzielane w czasie tego, krótkiego życia w ciele.

 

Chociaż ten egocentryczny i skrajnie indywidualistyczny apostoł miał wiele problemów psychologicznych, emocjonalnych i duchowych, jego główne trudności były następujące: W swej osobowości był wyobcowany. W umyśle był podejrzliwy i zawzięty. W temperamencie był gburowaty i mściwy. Uczuciowo, nie kochał i nie przebaczał. Społecznie, nie zwierzał się i był nieomal zupełnie zamknięty w sobie. W duchu, stał się arogancki i samolubnie ambitny. W życiu, ignorował tych, którzy go kochali a w śmierci, pozostał samotny.

 

Takie są zatem czynniki umysłowe i wpływy zła, które razem wzięte tłumaczą, dlaczego ten człowiek, skądinąd o dobrych intencjach i były wierzący w Pana Jezusa, nawet po kilku latach bliskiej współpracy z tak bardzo przekształcającą ludzi osobowością, porzucił swoich współbraci, wyrzekł się świętej sprawy, zrzekł się swego najświętszego powołania i zdradził swego niebiańskiego Mistrza.

 

Medal - Judasz Iskariota
Medal wydała Mennica Piętka
Awers - Judasz Iskariota
Rewers - Ostatnia Wieczerza
Materiał - mosiądz platerowany 24 karatowym złotem
Średnica - 33 mm
Masa - 18,5 g
Rok emisji – 2015

 

54

 

55

 

Plakieta -  Judasz Iskariota
Materiał – brąz
Wymiary – 54x54 mm    

 

56

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MACIEJ

 

Działając z polecenia Piotra, Jan Marek i inni poszli zebrać przodujących uczniów w domu Marii Markowej. Przed wpół do jedenastej zebrało się stu dwudziestu czołowych uczniów Jezusa, zamieszkujących w Jerozolimie, aby wysłuchać sprawozdania z pożegnalnego przemówienia Mistrza i dowiedzieć się o jego wniebowstąpieniu. W grupie tej była Maria, matka Jezusa. Wróciła do Jerozolimy z Janem Zebedeuszem, kiedy apostołowie wracali z ich niedawnego pobytu Galilei.


Szymon Piotr zaczął przemawiać za swoich braci apostołów i w pasjonujący sposób opowiedział o ostatnim spotkaniu jedenastu apostołów z Mistrzem, a szczególnie wzruszająco zobrazował ostatnie pożegnanie Mistrza i jego zniknięcie w czasie wniebowstąpienia. Spotkania tego nie można było porównać z żadnym innym, jakie miało miejsce na tym świecie. Ta część spotkania nie trwała nawet godziny. Potem Piotr poinformował, że postanowili wybrać następcę Judasza Iskarioty i że teraz nastąpi przerwa, w której apostołowie podejmą decyzję odnośnie wyboru pomiędzy dwoma mężczyznami proponowanymi na tę pozycję, Maciejem i Justusem.


Jedenastu apostołów zeszło na dół, gdzie postanowili rzucić losy aby rozstrzygnąć, który z tych mężczyzn zostanie apostołem aby służyć zamiast Judasza. Los padł na Macieja i został on ogłoszony nowym apostołem. Około południa apostołowie wrócili do swoich braci w górnej izbie i ogłosili, że Maciej został wybrany jako nowy apostoł. Został należycie wprowadzony w sprawy swego urzędu a potem mianowany skarbnikiem. Jednak Maciej niezbyt aktywnie uczestniczył w późniejszej działalności apostołów. Maciejowi udzielono święceń biskupich i władzy apostolskiej przez nałożenie rąk.

Plakieta wydana w Portugalii w 1975 r, wymiary 60x90 mm, waga ca. 19 dkg, sygnowane VDC (VASCO DA CONCEIÇAO), tombak patynowany.

 

136

 

136a

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ewangelia Mateusza.

 

Tak zwana Ewangelia według Mateusza jest opisem życia Mistrza, napisanym w celu podbudowania chrześcijan żydowskiego pochodzenia. Autor tego zapisu wciąż usiłuje wykazać, że większość tego, co Pan Jezus robił w swym życiu, zdarzyła się po to, „aby mogło się spełnić to, co mówił prorok”. Ewangelia Mateusza ukazuje Pana Jezusa jako syna Dawida i mówi jak wielki ma on szacunek dla Prawa i Proroków.

 

Apostoł Mateusz nie pisał tej Ewangelii. Napisał ją Izydor, jeden z jego uczniów, który w swej pracy korzystał nie tylko z osobistych wspomnień Mateusza o tych zdarzeniach, ale także z pewnego zapisu wypowiedzi Pana Jezusa, jaki Mateusz zrobił zaraz po ukrzyżowaniu. Mateusz zrobił zapis po aramejsku, Izydor pisał po grecku. Przypisanie tego dzieła Mateuszowi nie wynikało z chęci oszustwa, jako że było zwyczajem uczniów w tamtych dniach takie właśnie honorowanie swych nauczycieli.

 

Pierwotny zapis Mateusza został zredagowany i uzupełniony w roku 40 n.e., tuż zanim Mateusz wyruszył z Jerozolimy, aby zacząć głoszenie Ewangelii. Były to prywatne notatki, ich ostatnia kopia została zniszczona podczas pożaru klasztoru syryjskiego, w roku 416 n.e.

 

Izydor uciekł z Jerozolimy w roku 70 n.e., gdy miasto otoczyły wojska Tytusa, zabierając z sobą do Pelli kopię notatek Mateusza. W roku 71, gdy Izydor mieszkał w Pelli, pisał Ewangelię według Mateusza. Miał on również ze sobą początkowe cztery piąte relacji Marka.

 

POWOŁANIE MATEUSZA


Następnego dnia Jezus i szóstka apostołów poszli powołać Mateusza, poborcę celnego. Mateusz czekał na nich, dokonawszy bilansu ksiąg, gotów przekazać sprawy biura swemu bratu. Gdy zbliżali się do jego rogatki, Andrzej podszedł do niego z Jezusem, który patrząc Mateuszowi w oczy, powiedział: „Pójdź ze mną”. Mateusz wstał i razem z Jezusem i apostołami wszedł do swego domu.


Mateusz powiedział Jezusowi o uczcie, jaką przygotował na ten wieczór, przynajmniej chciał wydać wieczerzę dla swojej rodziny i przyjaciół, jeśli Jezus to zaaprobuje i zgodzi się być honorowym gościem.  Jezus skinął głową na znak zgody. Piotr wziął na bok Mateusza i tłumaczył mu, że zaproponował pewnego Szymona, aby przyłączył się do apostołów i prosił, żeby Szymona również zaprosić na ucztę.


Po obiedzie w domu Mateusza, wszyscy poszli z Piotrem powołać Szymona Zelotę, którego znaleźli w jego byłej firmie, prowadzonej teraz przez jego siostrzeńca. Kiedy Piotr przyprowadził Szymona przed Jezusa, Mistrz powitał ognistego patriotę i powiedział tylko: „Pójdź ze mną”.


Wszyscy wrócili do domu Mateusza, gdzie do czasu kolacji rozmawiali trochę o polityce i religii. Rodzina Lewiego długo zajmowała się interesami i zbieraniem podatków, zatem sporo gości, zaproszonych przez Mateusza na przyjęcie, faryzeusze mogliby nazwać „celnikami i grzesznikami”.


W tamtych czasach, kiedy tego rodzaju przyjęcie-uczta było wydawane przez znacznego człowieka, było zwyczajem, żeby wszystkie zainteresowane tym osoby pozostawały w pomieszczeniu przyjęcia i przyglądały się gościom podczas posiłku, słuchały konwersacji oraz przemówień honorowego gościa. Dlatego też większość faryzeuszy z Kafarnaum zjawiła się przy tej okazji, aby obserwować zachowanie się Jezusa w czasie tego niezwykłego zgromadzenia.


Jak upływał czas wieczerzy, dobry humor biesiadników dosięgał szczytów i każdy bawił się tak znakomicie, że obserwujący to faryzeusze zaczęli, w swych sercach, krytykować Jezusa za jego udział w tak niefrasobliwej i beztroskiej imprezie. Później, wieczorem, kiedy wygłaszali swe mowy, jeden z bardziej złośliwych faryzeuszy posunął się tak daleko, że skrytykował postępowanie Jezusa, mówiąc do Piotra: „Jak śmiesz nauczać, że ten człowiek jest prawy, podczas gdy on je z celnikami i grzesznikami i w ten sposób przydaje swoją osobą powagi beztroskiej zabawie”. Zanim Jezus powiedział zgromadzonym pożegnalne błogosławieństwo, Piotr szepnął mu o tej krytyce. Potem Jezus zaczął przemawiać: „Przychodząc tutaj wieczorem, aby powitać Mateusza i Szymona w naszej wspólnocie, rad jestem waszej niefrasobliwości i dobrej zabawie w towarzystwie, ale powinniście cieszyć się jeszcze bardziej, gdyż wielu z was wejdzie do nadchodzącego królestwa ducha, w którym obficiej będziecie się radować dobrymi rzeczami królestwa nieba. A tym, którzy w swoich sercach zechcą mnie krytykować za to, że przyszedłem tu świętować z tymi przyjaciółmi, chciałbym powiedzieć – przyszedłem głosić radość społecznie uciśnionym i duchową wolność moralnym jeńcom. Czy muszę przypominać, że zdrowi nie potrzebują lekarza, ale raczej ci, co chorują? Nie przyszedłem powołać prawych, ale grzeszników”.


Doprawdy dla wszystkich Żydów było niezwykłe zobaczyć człowieka o prawym charakterze i szlachetnych poglądach, przebywającego bez skrępowania i radośnie z pospolitymi ludźmi, także z niereligijnymi i szukającymi rozrywki tłumami celników oraz z rzekomymi grzesznikami. Szymon Zelota chciał przemawiać podczas tego spotkania w domu Mateusza, ale Andrzej, wiedząc, że Jezus nie chce, aby nadchodzące królestwo mylono z ruchem zelotów, nakłonił go, żeby się powstrzymał od jakichkolwiek publicznych przemówień.


Jezus i apostołowie pozostali na noc w domu Mateusza i kiedy ludzie rozeszli się do domów, mówili tylko o jednej rzeczy – o dobroci i życzliwości Jezusa.

 

137

 

Obraz św. Mateusza Ewangelisty, na podstawie, którego został wykonamy znaczek znajduje się w Muzeum Historii Sztuki  w Wiedniu w Austrii. Jest to największe muzeum sztuki w kraju i jedno z najważniejszych muzeów na świecie. Znaczek zaprojektowany przez austriackiego artystę Otto Zeillera (1913-1988), wydany przez Liechtenstein w dniu 8 czerwca 1977 r.

 

138

 

57 58

 

59

 

Pala d'Oro znajduje się przy głównym ołtarzu bazyliki San Marco. Jest to stół pokryty świętymi obrazami ze złota, srebra i setek kamieni szlachetnych. Działa jako relikwiarz dla pozostałości św. Marka Ewangelisty. W obecnej formie mierzy cm. 334x212. Zasadniczo można go podzielić na dwie części, gdzie w dolnej części zwraca się uwagę na Chrystusa, otoczonego Ewangelistami i aniołami, w towarzystwie innych Apostołów i Proroków. U góry wizerunek Archanioła Michała z najważniejszymi wydarzeniami z życia Chrystusa. Pala d'Oro jest dziełem artystycznego geniuszu bizantyjskich złotników.

 

Zlecono wykonanie słynnym greckim złotnikom, aby był wystawiany podczas najważniejszych uroczystości, które miały miejsce w Bazylice św. Marka. Na przestrzeni wieków był kilkakrotnie powiększany i odnawiany, aż jest taki, jaki jest dzisiaj: wspaniała, całkowicie złota bizantyjska praca z licznymi klejnotami i emaliami, umieszczonymi wokół wizerunków Pana Chrystusa Jezusa w okresie apostolskim.

 

Podczas niektórych specjalnych uroczystości ołtarz przymocowany do tzw. szpilki jest obracany i pokazywany wiernym, aby mogli podziwiać majestat artefaktu i wspaniałość państwa weneckiego.

 

71

 

72

 

Mateuszowi przypisuje się symbol człowieka, „ponieważ rozpoczyna on swoją Ewangelię od obszernego opisu narodzenia naszego Zbawiciela i dokładnej Jego genealogii: »Rodowód Jezusa Chrystusa« (…)”
Inne tłumaczenie: Mateusz Ewangelista przedstawiany był w postaci młodzieńca, później - zwłaszcza w sztuce bizantyjskiej, jako siwowłosy, stary mężczyzna. Ukazywany jest z księgą Ewangelii w ręku, w towarzystwie uskrzydlonej postaci ludzkiej. Czasem przedstawia się go z mieczem w ręku, gdyż według podania miał ponieść śmierć od miecza.

 

77 98

 

114 123

 

139

 

Medal z Apostołem Mateuszem („Poborca podatkowy, Apostoł Chrystusa - ewangelista ustanowienia Królestwa Bożego”),
Medal autorstwa Vasco Nuno,
Średnica ⌀ 70mm,
Wydany w Portugalii,
Waga 142 g,
Materiał brąz,
Grubość 0,6 cm,
Numer serii 52/500

 

86

 

 87

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ewangelia według Marka.

 

Jan Marek napisał najwcześniejszą (z wyjątkiem notatek Andrzeja), lakoniczną i najprostszą historię życia Pana Jezusa. Przedstawiał on Mistrza jako duszpasterza, jako człowieka pośród ludzi. Chociaż Marek był chłopakiem, który kręcił się w wielu opisywanych przez siebie miejscach, jego zapis w rzeczywistości jest Ewangelią według Szymona Piotra. Z początku Marek był związany z Piotrem, potem z Pawłem. Marek spisał te wspomnienia za namową Piotra i na skutek gorącej prośby Kościoła w Rzymie. Wiedząc, jak konsekwentnie Mistrz nie chciał zapisywać swoich nauk podczas pobytu na Ziemi w ciele, Marek, podobnie jak apostołowie i inni czołowi uczniowie, miał opory przed ich zapisaniem. Jednak Piotr odniósł wrażenie, że Kościół w Rzymie potrzebuje wsparcia taką pisaną opowieścią i Marek przystał na jej sporządzenie. Poczynił on wiele notatek przed śmiercią Piotra, w 67 n.e. i zgodnie ze szkicem zatwierdzonym przez Piotra oraz według potrzeb Kościoła w Rzymie, rozpoczął swój opis wkrótce po śmierci Piotra. Ewangelia ta została skończona pod koniec roku 68 n.e. Marek pisał wyłącznie na podstawie tego, co zapamiętał oraz tego, co zapamiętał Piotr. Od tamtego czasu zapis ten został znacznie zmieniony, liczne urywki zostały usunięte a pewna późniejsza treść dodana, żeby zastąpić ostatnią jedną piątą pierwotnej Ewangelii, która zginęła z pierwszego rękopisu, zanim jeszcze został skopiowany. Zapis Marka, wraz z notatkami Andrzeja i Mateusza, był jedyną pisaną podstawą wszystkich późniejszych opisów ewangelicznych, które usiłowały przedstawić życie i nauki Pana Jezusa.

 

 

60 113

 

61

 

101

 

117

 

Pala d'Oro znajduje się przy głównym ołtarzu bazyliki San Marco. Jest to stół pokryty świętymi obrazami ze złota, srebra i setek kamieni szlachetnych. Działa jako relikwiarz dla pozostałości św. Marka Ewangelisty. W obecnej formie mierzy cm. 334x212. Zasadniczo można go podzielić na dwie części, gdzie w dolnej części zwraca się uwagę na Chrystusa, otoczonego Ewangelistami i aniołami, w towarzystwie innych Apostołów i Proroków. U góry wizerunek Archanioła Michała z najważniejszymi wydarzeniami z życia Chrystusa. Pala d'Oro jest dziełem artystycznego geniuszu bizantyjskich złotników.

 

Zlecono wykonanie słynnym greckim złotnikom, aby był wystawiany podczas najważniejszych uroczystości, które miały miejsce w Bazylice św. Marka. Na przestrzeni wieków był kilkakrotnie powiększany i odnawiany, aż jest taki, jaki jest dzisiaj: wspaniała, całkowicie złota bizantyjska praca z licznymi klejnotami i emaliami, umieszczonymi wokół wizerunków Pana Chrystusa Jezusa w okresie apostolskim.

 

Podczas niektórych specjalnych uroczystości ołtarz przymocowany do tzw. szpilki jest obracany i pokazywany wiernym, aby mogli podziwiać majestat artefaktu i wspaniałość państwa weneckiego.

 

67

 

68

 

„Symbolem Ewangelisty Marka jest lew, gdyż zaczyna on swoją relację od opisu pobytu św. Jana Chrzciciela na pustyni. Powiada mianowicie: »Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu« (…)”
Inne tłumaczenie” Marka symbolizuje lew, bo widział Jezusa jako Mesjasza, jako Lwa z pokolenia Dawida.

 

78 97

 

Medal Apostoła Marka („Towarzysza Pawła i Piotra - Ewangelisty Cudów Syna Człowieczego - Jezusa Chrystusa”), szczegółowo wyrzeźbiony obraz z dużą płaskorzeźbą,
Medal autorstwa Vasco Nuno,
Średnica ⌀ 70mm,
Wydany w Portugalii,
Waga 147 g,
Materiał brąz,
Grubość 0,6 cm,
Numer serii 52/500

 

88

 

89

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Ewangelia według Łukasza.

 

Łukasz, lekarz z Antiochii w Pisidii, był nieżydowskim neofitą Pawła i pisał raczej odmienną historią życia Mistrza. Został uczniem Pawła i zaczął poznawać życie i nauki Pana Jezusa w roku 47 n.e. W swym zapisie Łukasz zachował wiele ze „świetności Pana Jezusa Chrystusa”, zbierając fakty od Pawła i innych. Łukasz przedstawia Mistrza jako „przyjaciela celników i grzeszników”. Nie pisał on wielu swych notatek w formie Ewangelii, zrobił to dopiero po śmierci Pawła. Łukasz pisał w roku 82, w Achai. Planował napisać trzy książki, omawiające historię Chrystusa i chrześcijaństwa, ale zmarł w roku 90 n.e., zanim skończył drugą z tych prac – „Dzieje Apostolskie”.

 

Łukasz, gdy gromadził materiał do swojej Ewangelii, z początku polegał na historii życia Pana Jezusa jak mu ją Paweł opowiedział. Zatem Ewangelia Łukasza jest w pewnym stopniu Ewangelią według Pawła. Łukasz miał również inne źródła informacji. Nie tylko przeprowadzał wywiady z dziesiątkami naocznych świadków licznych epizodów życia Pana Jezusa, które zapisywał, ale miał także ze sobą kopię Ewangelii Marka, znaczy jej pierwsze cztery piąte, narrację Izydora oraz skrócony zapis, zrobiony w roku 78 n.e., w Antiochii, przez wyznawcę o imieniu Cedes. Łukasz miał też zniszczoną i mocno redagowaną kopię pewnych notatek, rzekomo robionych przez Apostoła Andrzeja.

 

62 63

 

66

 

100

 

103

 

Pala d'Oro znajduje się przy głównym ołtarzu bazyliki San Marco. Jest to stół pokryty świętymi obrazami ze złota, srebra i setek kamieni szlachetnych. Działa jako relikwiarz dla pozostałości św. Marka Ewangelisty. W obecnej formie mierzy cm. 334x212. Zasadniczo można go podzielić na dwie części, gdzie w dolnej części zwraca się uwagę na Chrystusa, otoczonego Ewangelistami i aniołami, w towarzystwie innych Apostołów i Proroków. U góry wizerunek Archanioła Michała z najważniejszymi wydarzeniami z życia Chrystusa. Pala d'Oro jest dziełem artystycznego geniuszu bizantyjskich złotników.

 

Zlecono wykonanie słynnym greckim złotnikom, aby był wystawiany podczas najważniejszych uroczystości, które miały miejsce w Bazylice św. Marka. Na przestrzeni wieków był kilkakrotnie powiększany i odnawiany, aż jest taki, jaki jest dzisiaj: wspaniała, całkowicie złota bizantyjska praca z licznymi klejnotami i emaliami, umieszczonymi wokół wizerunków Pana Chrystusa Jezusa w okresie apostolskim.

 

Podczas niektórych specjalnych uroczystości ołtarz przymocowany do tzw. szpilki jest obracany i pokazywany wiernym, aby mogli podziwiać majestat artefaktu i wspaniałość państwa weneckiego.

 

69

 

70

 

Ewangeliarz Ostromira jest najstarszą rosyjską datowaną książką. Ewangelia ta została napisana w latach 1056-1057 w Wielkim Nowogrodzie przez diakona Grzegorza na zamówienie nowogrodzkiego urzędnika książęcego Ostromira, o czym świadczy zapis dokonany na końcu książki przez samego diakona Gregory'ego. Obecnie Ewangelia Ostromira znajduje się w Rosyjskiej Bibliotece Narodowej w Petersburgu. Kiedy obchodzono 1000. rocznicę chrztu Rosji, opublikowano dokłasne kopie wydania Ewangelii Ostromirowskiej. Pięć tysięcy egzemplarzy tej publikacji rozpowszechniło się na całym świecie, a teraz wielu fanów starej rosyjskiej książki może studiować ten największy zabytek rosyjskiej kultury prawosławnej.


Ewangelistów przedstawiano tradycyjnie w ikonografii. Łukasz z piórem, zatopiony w lekturze zwoju, a u góry: „Na tym obrazie cielęcym Duch Święty ukazał się Łukaszowi”.

 

105

 

„Symbolem św. Łukasza jest wół, gdyż podobnie jak wół, tak i nasz Zbawiciel Jezus Chrystus został zabity na ofiarę. Autor rozpoczyna swoją Ewangelię opowiadaniem o Janie Chrzcicielu, podarowanym rodzicom, Zachariaszowi i Elżbiecie, jeszcze w późnej starości. Bardzo słusznie przypisywano św. Łukaszowi, symbol wołu; oba rogi bowiem oznaczają Stary i Nowy Testament, a kopyta cztery Ewangelie (…).”
Inne tłumaczenie: Symbolem Łukasza jest wół (cielątko), gdyż jest zwierzęciem roboczym i ofiarnym, a tak właśnie Łukasz przedstawia Jezusa, jako wielkiego sługę ludzi i jako ofiarę za całą ludzkość.

 

79 99

 

116

 

Medal z Apostołem Łukaszem („Towarzysz Pawła - Ewangelisty Miłosiernej Miłości Boga”),
Medal autorstwa Vasco Nuno,
Średnica ⌀ 70mm,
Wydany w Portugalii,
Waga 128 g,
Materiał brąz,
Grubość 0,6 cm,
Numer serii 52/500

 

90

 

91

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ewangelia Jana.

 

Ewangelia według Jana nawiązuje przeważnie do działalności Pana Jezusa w Judei oraz w okolicach Jerozolimy, co nie jest ujęte w innych zapisach. Jest to tak zwana Ewangelia według Jana, syna Zebedeusza i chociaż Jan jej nie pisał, był jej inspiratorem. Od czasu, gdy pierwszy raz ją zapisano, była redagowana wielokrotnie, tak, aby wyglądało, że to Jan napisał ją osobiście. Kiedy Jan robił ten zapis, miał również inne Ewangelie i widział, że wiele zostało w nich pominięte, zatem w roku 101 n.e. namówił swego towarzysza Natana, greckiego Żyda z Cezarei, aby rozpoczął pisanie. Materiału dostarczył Jan z pamięci, opierał się również na trzech istniejących już zapisach. Nie miał swych własnych notatek. Epistoła znana jako „Pierwszy list św. Jana” napisana została osobiście przez Jana, jako list przewodni do dzieła, które Natan napisał pod jego kierunkiem.

 

64 115

 

100 lirów „Apostołowie Jan i Piotr”
30 września 1976 r. Watykan wydał serię znaczków upamiętniających przemienienie Pana Chrystusa. Sześć znaczków przedstawia szczegóły z „Przemienienia” Rafała, który wisi w Muzeum Watykańskim.
Każdy znaczek zawiera „TRANSFIGURAZIONE” u góry i „POSTE VATICANE” u dołu. 100-lirowy znaczek przedstawia dwóch apostołów.

 

65

 

Popiersie młodzieńca w przerzuconej przez lewe ramię draperii, jak wcześniej w literaturze wskazywano, że to jest to postać świętego Jana (i wydaje się, że jest to przedstawienie Świętego Jana Ewangelisty) znajduje się na drewnianym postumencie. Jego wymiary 22 wysokość na 19 cm szerokość. Popiersie wykonane zostało z terakoty, najprawdopodobniej w początku XVI wieku w warsztacie we Florencji. Podobnie ujęcie tematu przypisuje się Donatellowi. Popiersie zostało ofiarowane do zbiorów Muzeum Narodowego w 1933 roku. Dziś nie należy do kolekcji rzeźby, ale znajduje się w zbiorach Sztuki Zdobniczej Muzeum Narodowego w Warszawie.

 

83a

 

Ornat z kolumną – fragment z postacią św. Jana Ewanelisty. Klasztor Paulinów na Jasnej Górze.

 

102

 

Uczniowie Piotr i Jan biegną rano do grobu Zmartwychwstania, dzieło namalowane w 1898 r. Przez szwajcarskiego malarza Eugène Burnanda. Burnand został zainspirowany fragmentem Ewangelii J 20: 3-10. Być może po raz pierwszy w historii sztuki dwaj uczniowie Piotr i Jan są reprezentowani nie w grobie, ale w ich kierunku. Wierny tekstowi Jan jest bliżej celu. W rzeczywistości ewangelista Jan opowiada, że jako pierwszy dotarł do miejsca, w którym pochowany został Pan Jezus. Jan, uczeń kochany przez Pana, jest reprezentowany, jak zwykle, jako bardzo młody i czysty mężczyzna. Jego dłonie są splecione - przypomnienie jego mistycznej natury - i nosi białą tunikę. Jego postać kontrastuje z innym uczniem, Pietro, który zamiast tego jest przedstawiany jako starzec ubrany w czerwono-niebieską tunikę. Jan ucieleśnia mistycyzm Kościoła, a Piotr jego aspekt instytucjonalny.

 

Pomimo tej dwudzielnośći dwaj apostołowie są reprezentowani jako całość. Są obrazem całego Kościoła, który gromadzi się, bardzo różne postacie, czasem zupełnie przeciwne, zarówno pod względem charakteru, jak i temperamentu, a jednak tak zjednoczone, jak Piotr i Jan.

 

84a

 

Pala d'Oro znajduje się przy głównym ołtarzu bazyliki San Marco. Jest to stół pokryty świętymi obrazami ze złota, srebra i setek kamieni szlachetnych. Działa jako relikwiarz dla pozostałości św. Marka Ewangelisty. W obecnej formie mierzy cm. 334x212. Zasadniczo można go podzielić na dwie części, gdzie w dolnej części zwraca się uwagę na Chrystusa, otoczonego Ewangelistami i aniołami, w towarzystwie innych Apostołów i Proroków. U góry wizerunek Archanioła Michała z najważniejszymi wydarzeniami z życia Chrystusa. Pala d'Oro jest dziełem artystycznego geniuszu bizantyjskich złotników.

 

Zlecono wykonanie słynnym greckim złotnikom, aby był wystawiany podczas najważniejszych uroczystości, które miały miejsce w Bazylice św. Marka. Na przestrzeni wieków był kilkakrotnie powiększany i odnawiany, aż jest taki, jaki jest dzisiaj: wspaniała, całkowicie złota bizantyjska praca z licznymi klejnotami i emaliami, umieszczonymi wokół wizerunków Pana Chrystusa Jezusa w okresie apostolskim.

 

Podczas niektórych specjalnych uroczystości ołtarz przymocowany do tzw. szpilki jest obracany i pokazywany wiernym, aby mogli podziwiać majestat artefaktu i wspaniałość państwa weneckiego.

 

73

 

74

 

Obraz Matteo di Giovanni około 1480-1490
Po obu stronach Dziewicy i Dzieciątka, po lewej Jan Ewangelista jest rozpoznawalny po długiej białej brodzie i tym, że nosi książkę i długopis, nawiązując do Ewangelii, której jest autorem, podczas gdy po prawej stronie święty Jakub trzyma w ręku kij pielgrzyma, który identyfikuje go bez ryzyka błędu.

 

104

 

 „Jan podobny jest do orła, który wysoko wznosi się w górę. Powiada on bowiem: »Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga«. O Jezusie zaś mówi Dawid: »Odnawia się młodość twój, a jak orła« (Ps 103,5). To znaczy: siła młodzieńcza naszego Pana Jezusa Chrystusa, który powstał z martwych i wstąpił do nieba (…)”
Inne tłumaczenie: Symbolem Jana jest orzeł ponieważ ze wszystkich stworzeń tylko orzeł potrafi patrzeć prosto w słońce, a właśnie ze wszystkich pisarzy Nowego Testamentu Ewangelista Jan ma najbardziej przenikliwe spojrzenie, pomagające rozróżniać odwieczne tajemnice, odwieczne prawdy, przenikające umysł Boży.

 

80 96

 

85a

 

Dzieło „Tryptyk Ukrzyżowania” Rogiera van der Weydena zostało wykonane około 1445 r. Obecnie znajduje się w zbiorach Kunsthistorishes Muzeum w Wiedniu. Centralna część przedstawia Ukrzyżowanie Pana Jezusa, u stóp którego klęczy Maria podtrzymywana przez Jana Ewangelistę. Po prawej strony klęczy para fundatorów w dworskich strojach. W skrzydłach bocznych zostały namalowane postaci Marii Magdaleny z puszką olejów i Św. Weroniki trzymającą veraiconę. Ponad świętymi unoszą się anioły. Płacząca Maria Magdalena skrywa swoją twarz. Maryja obejmująca ramionami krzyż jest przepełniona boleścią i mocno poruszona faktem odejścia Zbawiciela ze świata ziemskiego.

 

118

 

Jeden z pierwszych obrazów Tycjana. Tematyka została zaczerpnięta z Ewangelii św. Jana (J.20,14-18) gdzie opisane zostało spotkanie Marii Magdaleny z Chrystusem przed otwartym grobem. Początkowo Maria wzięła Jezusa za ogrodnika, lecz później rozpoznała w nim Zmartwychwstałego. Gdy chciała go dotknąć, on przemówił do niej słowami Noli me tangere (Nie dotykaj mnie lub Nie zatrzymuj mnie). W ręku Pana Jezusa Tycjan umieścił motykę, co miało nawiązywać do słów Jana, iż Maria nie poznała swego Pana, bo wzięła go za ogrodnika.

 

106 107
108 109
110 111
112  

 

Medal z Apostołem Janem – „Ewangelista Chrystusa Droga, prawda, życie i światło”,
Medal autorstwa Vasco Nuno,
Średnica ⌀ 70mm,
Wydany w Portugalii,
Waga 125 g,
Materiał brąz,
Grubość 0,6 cm,
Numer serii 54/500

 

92

 

93a