Gościmy

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

142

 

Jakże ważny temat, który wielu ludziom wydaje się abstrakcją, mitem czy nawet nie dopuszczają do siebie takich myśli, że jest Śmierć, Sąd Ostateczny, Niebo, Piekło, Czyściec, a już jakoś tak przechodzi to obok, że każdy człowiek musi umrzeć by żyć.


Św. Paweł w Pierwszym Liście Do Tesaloniczan mówi tak: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie. Unikajcie wszelkiego rodzaju zła” (1 Tes 5, 16-22).


Żeby coś zbadać to trzeba wytężyć umysł, proroctwa to my lubimy ale przekręcać, zło to spostrzegamy tylko u innych.


A jest co badać i jest po co badać. I tu można wstawić mój ulubione cytat Marka Twaina: „Dwa najważniejsze dni w życiu człowieka to ten, w którym się rodzi i ten, w którym odkrywa - po co”.


Bardzo wielu ludzi wychodzi z założenia, że jak nie dotknę, nie zobaczę, to nie uwierzę, tak jak „Niewierny Tomasz”, którego tutaj na kartkach „Drogi Krzyżowej” XVI stacji Golgoty Jasnogórskiej przedstawiam.


Na Jasnej Górze powstała kolejna Droga Krzyżowa: „Golgota Jasnogórska” będąca dziełem i darem wybitnego malarza polskiego Jerzego Dudy Gracza.


Obrazy Jerzego Dudy Gracza umieszczone zostały w przestrzeni zamkniętej – na górnej kondygnacji wejściowej części kaplicy Matki Bożej, tzw. przybudówki. Tu znalazło swoją lokalizację osiemnaście dużych obrazów. Jerzy Duda Gracz przedstawia świat realnych ludzi: nieco zdeformowanych, brzydkich, gorszych, śmiesznych lub żałosnych. Na tle tego dziwacznego tłumu postaci współczesnych i historycznych, codziennych i świątecznych, typowych i wyjątkowych artysta ustawia cierpiącego, jakże ludzkiego Pana Chrystusa, pozbawionego powabu, upokorzonego i zwycięskiego zarazem: Pana Jezusa, do którego każdy z nas może zbliżyć się ze swoim cierpieniem bez obawy odrzucenia. Na stosunkowo małej przestrzeni osiemnastu tablic mnoży ilość wątków i postaci tak, jakby chciał na przekór tym wszystkim nowoczesnym tendencjom powrócić do średniowiecza. Sam o swoich obrazach mówi tak: „Zależy mi, aby <Golgota Jasnogórska> nie była historią obrazkową sprzed 2000 lat, którą z dobrym samopoczuciem (że to nie myśmy krzyżowali) sprawujemy w Wielki Piątek. Ta Golgota jest dzisiaj, teraz i tutaj, w katolickiej Polsce”.


I właśnie dlatego Jerzy Duda Gracz posługuje się współczesnymi wątkami; w obręb swoich kompozycji, w przestrzeń wypełnioną bohaterami Ewangelii wprowadza osoby współczesne, żyjące dziś, zarówno powszechnie znane postacie, jak i ludzi reprezentujących różne stany, profesje charaktery. Męka Pana Jezusa rozgrywa się tu i teraz, w każdym z nas, a jej świadkami, jeśli nie współsprawcami, jesteśmy my wszyscy.


Seria 18 kart wydanych przez Centrum Poczty OR w Katowicach w 2019 roku. Wykonano nadruk dodatkowego kwadratowego dużego  stempla koloru czerwonego i złotego (po 18 szt) o treści: BEATYFIKACJA OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II. 01.05.2011 WATYKAN oraz o innym stemplu również w kolorze czerwonym i złotym (po 18 szt) o treści: BEATYFIKACJA OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II. 01.05.2011 WATYKAN. Klasztor OO. Paulinów Jasna Góra – PRO PATRIA.  


Komplet składający się z czterech kartek przedstawiam w 14 stacjach Drogi Krzyżowej, chociaż podczas niektórych nabożeństw, pojawia się także 15. stacja: Zmartwychwstanie, która, według wielu wiernych, ma nadawać sens całej liturgii. Trzy komplety składające się z czterech kartek czyli Zmartwychwstanie, ukazania się Pana Jezusa w Galilei po Zmartwychwstaniu oraz Wniebowstąpienie pokazuję w artykule „Różaniec” w odpowiednich tajemnicach a jeden komplet składający się z czterech kartek „Niewierny Tomasz” pokazuję w tym artykule.

 

1

 

2

 

3

 

4

 

Opisy tych wymiarów zawartych w niniejszym artykule nie są zmyślone, nie jest to science fiction, ale realna pozbawiona złudzeń rzeczywistość. Wszystkie zapisy oparłem na tekstach zawartych w Piśmie Świętym, publikacjach mających aprobatę Kościoła Świętego, widzeniach, objawieniach czy wizjach zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską.


Są tylko dwie osoby, które nie umarły, a czekają na koniec świata, by umrzeć, ale wcześniej ześle Pan Bóg właśnie tych dwóch mężów błogosławionych, a zwać się oni będą: Enoch i Eliasz, a od Pana Boga zesłani będą po to, żeby świadczyć o prawdziwej wierze i aby byli żywymi świadectwami wiary Mesjaszowej. Oni to przyprowadzą lud do jednej wiary w jednego prawdziwego Pana Boga tak, że będzie jeden pasterz i jedna owczarnia.


Przepowiedziała już to  Królowa Saby Michalda - Makedą, jak została nazwana w Biblii, była wyjątkowo zamożną władczynią państwa na Półwyspie Arabskim. O jej istnieniu wspomina nie tylko Pismo Święte, ale także Koran i tradycja etiopska. Zatem nie jest to postać mitologiczna.


W roku 875 przed narodzeniem Chrystusa Pana przybyła do Jerozolimy, do króla Salomona, którego sława nadzwyczajnej mądrości znana była na wiele mil. Z tej bytności jej u Salomona pozostało proroctwo, które było napisane w języku żydowskim.


Salomon, dowiedziawszy się o mądrości królowej i o tym, że umie widzieć  rzeczy przyszłe, zwrócił się do niej, żeby powiedziała mu coś o przyszłości.


O zesłaniu Proroków mówiła tak: „Przed końcem świata urodzi się na ziemi Antychryst, potomek Diabła i Lucypera. Ten urodzi się z jednej niewiasty Babilonu, znanym będzie na całym świecie, gdy chodzić po ziemi będzie nauczać i rozpowszechniać swoją naukę diabelską, a ludzi kusić i odciągać od prawdziwej wiary Mesjasza. Zadziwiać będzie ludzi mnogimi cudami nadzwyczajnymi, iż wielu mniemać będzie, że moc ta pochodzenia niebieskiego będzie, a właściwie Lucyper go nią obdarzy. Zaś ci którzy nie zechcą przyłączyć się do niego, tych ścigać pocznie, prześladować i męczyć.


Tym sposobem wielu ludzi ku sobie nakłoniwszy z piekłem całym wielkiej nadziei oddawać się będzie, wówczas Bóg dla uratowania i dania ludziom pomocy ześle na ziemię dwóch kaznodziejów, którzy uczyć będą lud i ukazywać im sidła, jakie na dusze ich nastawił szatan i opętał. A nazywać się będą ci dwaj Enoch i Eljasz, którzy złotoustą wymową od Boga obdarzeni, lud z błędnych dróg sprowadzą. Ci wskażą na pochodzenie Antychrysta piekielne i śmiało z nim walczyć poczną. Wtedy Antychryst zapała wielkim gniewem, rozkaże pojmać ich, uśmiercić i zwłoki zostawić na ulicy nie pogrzebane przez cztery dni. Na czwarty dzień rozlegnie się głos z nieba i cudownie powstaną dwaj nauczyciele.


A w promiennym obłoku w górę się uniosą. I wówczas roztworzą się nieba, błyskawice przelatywać będą, siedem tysięcy ludu zabije, dziesiątą część Jerozolimy spali, a ci z ludzi, którzy pozostaną nawrócą się do prawdziwego Boga.


Wówczas św. Archanioł Michał zejdzie z nieba, powstanie przeciwko Antychrystowi i wtrąci go wraz z pomocnikami do otchłani piekielnych, jak przy początku świata Lucypera”.


Spotkanie króla Salomona i królowej Saby z ciekawą historią:


Etiopia była również znana jako Nubia, Kush, Aksum, Abisynia i Szeba. Tysiąc lat przed Panem Chrystusem Etiopią rządziła linia dziewiczych królowych. Ta, której historia przetrwała do naszych czasów, była znana jako Makeda, „Królowa Saby”. Jej niezwykła tradycja została zapisana w Kebra Nagast, czyli Księdze Chwały Królów [Etiopii], cieszyła się najwyższym szacunkiem i czcią na całej długości i szerokości Abisynii przez co najmniej tysiąc lat, gdzie, każdy wykształcony człowiek w tym kraju wierzy, że zawiera prawdziwą historię pochodzenia królów Salomona w Etiopii i jest uważany za ostateczny autorytet w historii nawrócenia Etiopczyków z kultu słońce, księżyc i gwiazdy do słońca Pana, Boga Izraela.


Biblia mówi nam, że za swego panowania izraelski król Salomon postanowił zbudować wspaniałą świątynię. Aby ogłosić to przedsięwzięcie, król wysłał posłańców do różnych krajów obcych, aby zaprosili kupców z zagranicy do Jerozolimy ze swoimi karawanami, aby mogli tam handlować.


W tym czasie Etiopia ustępowała tylko Egiptowi pod względem władzy i sławy. Dlatego król Salomon był oczarowany pięknym ludem Etiopii, bogatą historią, głęboką duchową tradycją i bogactwem. Szczególnie interesował się handlem z jednym z poddanych królowej Makedy, ważnym kupcem imieniem Tamrin.


Salomon posłał po Tamrina, który „spakował zapasy kosztowności, w tym heban, szafiry i czerwone złoto, które zabrał do Jerozolimy, aby sprzedać królowi”. Okazuje się, że wizyta Tamrina była doniosła. Chociaż Tamrin był przyzwyczajony do wielkości i luksusu Egiptu i Etiopii, nadal był pod wrażeniem króla Salomona i jego młodego narodu. Podczas dłuższego pobytu w Izraelu Tamrin obserwował wspaniałe budowle i był zaintrygowany narodem żydowskim i jego kulturą. Ale przede wszystkim był głęboko poruszony mądrością i współczuciem Salomona dla poddanych.

 

Po powrocie do swojego kraju Tamrin podał szczegółowe informacje o swojej podróży dla królowej Makedy. Była pod tak wielkim wrażeniem ekscytującej historii, że wielka królowa postanowiła sama odwiedzić króla Salomona.


Aby zrozumieć znaczenie wizyt państwowych w starożytności w porównaniu z dzisiejszymi, musimy całkowicie usunąć się z obecnego miejsca i czasu. W starożytności wizyty królewskie były bardzo ważnymi uroczystościami. Odwiedzający regent miał obdarować gospodarza wyszukanymi prezentami, a wizyta państwowa mogła trwać tygodnie, a nawet miesiące.


Jednak nawet jak na starożytne standardy wizyta królowej Makedy u króla Salomona była niezwykła. W 1 Królewskiej 10,1-2 Biblia mówi nam:


„1. Również i królowa Saby, usłyszawszy rozgłos [mądrości] Salomona, przybyła, aby przez rozstrząsanie trudnych zagadnień osobiście się o niej przekonać.
„2. Przyjechała więc do Jerozolimy ze świetnym orszakiem i wielbłądami, dźwigającymi wonności i bardzo dużo złota oraz drogocennych kamieni. Następnie przyszła do Salomona i odbyła z nim rozmowę o wszystkim, co ją nurtowało”.


1 Księga Królewska 10,10 dodaje: „Następnie dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo dużo wonności oraz drogocennych kamieni. Nigdy nie przyniesiono więcej wonności od tych, które królowa Saby dała królowi Salomonowi”.


Powinniśmy zatrzymać się, aby rozważyć oszałamiający widok tej pięknej czarnej kobiety i jej szerokiego wachlarza wspaniałych pomocników podróżujących przez Saharę do Izraela z ponad 797 wielbłądami oraz osłami i mułami, których nie da się zliczyć. Wartość samego złota, które dała królowi Salomonowi, wyniosłaby dziś 3690 000 dolarów i miała znacznie większą wartość w starożytności.


Król Salomon i niewątpliwie naród żydowski byli oszołomieni tą wspaniałą kobietą i jej ludem. Bardzo się starał, aby zaspokoić jej każdą potrzebę. Wybudowano dla niej specjalne mieszkanie na czas jej pobytu w jego kraju. Otrzymała również najlepsze jedzenie i jedenaście zmian odzieży dziennie.


Jak wielu afrykańskich przywódców przed nią, ta młoda dziewica, choć zachwycona pięknem świątyni Salomona i jego kwitnącym królestwem, przybyła do Izraela w poszukiwaniu mądrości i prawdy o Bogu narodu żydowskiego. Odpowiadając na jej poszukiwanie wiedzy, Salomon ustawił tron dla królowej obok swojego. „Był pokryty jedwabnymi dywanami, ozdobiony frędzlami ze złota i srebra i wysadzany diamentami i perłami”.


Królowa Makeda również towarzyszyła Salomonowi w całym jego królestwie. Obserwowała mądrego, współczującego i duchowego władcę, gdy wchodził w interakcje ze swoimi poddanymi w codziennych sprawach. Mówiąc o wartości jej wizyty u króla i jej administracji dla niego, królowa Makeda stwierdziła:


- Mój panie, jaka jestem szczęśliwa. Chciałabym pozostań tutaj zawsze, jeśli, nawet jako najskromniejsza z twoich pracowników, abym zawsze mogła cię usłyszeć i być ci posłuszną.


Salomon miał harem ponad 700 żon i konkubin, a jednak był zakochany w młodej czarnej dziewicy z Etiopii. Chociaż wydawał wyszukane bankiety na jej cześć, wychwalał ją, jadał z nią obiady i bawił w inny sposób podczas jej wizyty, oboje wiedzieli, że zgodnie z etiopską tradycją królowa musi zachować czystość. Niemniej jednak żydowski monarcha chciał by Makeda była mu uległa, aby mieć syna z jej królewskiej afrykańskiej linii.


W tym celu sprytny król spiskował, aby pokonać uczucia tej młodej królowej, w której się zakochał. Kiedy po sześciu miesiącach w Izraelu królowa Makeda oznajmiła królowi Salomonowi, że jest gotowa do powrotu do Etiopii, zaprosił ją na wspaniałą pożegnalną kolację do swojego pałacu.


Posiłek trwał kilka godzin i składał się z gorących, pikantnych potraw, które z pewnością wzmagały pragnienie i senność (zgodnie z planem króla Salomona). Ponieważ posiłek zakończył się bardzo późno, król zaprosił królową Makedę na noc do pałacu do jego kwatery. Zgodziła się, o ile będą spać w oddzielnych łóżkach, a król nie będzie chciał jej wykorzystać. Poprzysiągł uszanować jej czystość, ale także poprosił, aby nie zabierała niczego do pałacu. Oburzona taką sugestią królowa zaprotestowała, twierdząc, że nie jest złodziejką, a następnie obiecała zgodnie z jego żądaniem.

 

Niedługo po spotkaniu umierająca z pragnienia królowa przeszukała pałac w poszukiwaniu wody. Kiedy znalazła duży dzban na wodę i zaczęła pić, król zaskoczył ją stwierdzeniem:


„Złamałaś przysięgę, że tego nie zrobisz, że nie weźmiesz siłą wszystkiego, co jest w moim pałacu. Królowa oczywiście zaprotestowała, obietnica nie obejmowała czegoś takiego nieistotnego jak woda, ale Salomon argumentował, że nie ma nic w świecie cenniejszego niż woda, bo bez niej nie można żyć. Makeda niechętnie przyznała się do prawdy i przeprosiła za jej błąd, ale błagała o wodę ponieważ wyschło jej gardło. Salomon, teraz uwolniony od obietnicy, natychmiast ugasił pragnienie jej i swoje biorąc królową za kochankę".


Następnego dnia, gdy królowa i jej świta przygotowywali się do opuszczenia Izraela, król włożył jej na rękę pierścień i powiedział: „Jeśli będziesz miała syna, daj mu to i wyślij do mnie”. Po powrocie do krainy Saby, królowa Makeda rzeczywiście miała syna, którego nazwała Synem Mędrca, i wychowywała jako księcia i jej następcę tronu.


Po osiągnięciu dorosłości młody człowiek chciał odwiedzić swojego ojca, dlatego królowa przygotowała kolejną świtę, tym razem na czele z Tamrinem. Wysłała wiadomość do Salomona, aby namaścił ich syna na króla Etiopii i nakazała, aby odtąd tylko mężczyźni, potomkowie ich syna, rządzili Sabą.


Salomon i naród żydowski cieszyli się, gdy jego syn przybył do Izraela. Król namaścił go zgodnie z prośbą królowej i nadał mu imię Menelik, co oznacza „jaki jest przystojny”.


Chociaż Salomon miał wiele żon, tylko jedna urodziła syna, Roboama, siedmioletniego chłopca. Dlatego król błagał Menelika, by został, ale młody książę nie chciał. Dlatego Salomon zwołał swych przywódców i szlachtę i oznajmił, że skoro wysyła swego pierworodnego syna z powrotem do Etiopii, chce, aby wszyscy wysłali swoich pierworodnych synów „jako jego doradców i oficerów”. I zgodzili się to zrobić.


Menelik poprosił ojca o relikwię Arki Przymierza, aby zabrał je z powrotem do krainy Saby. Mówi się, że podczas gdy Salomon zamierzał dostarczyć synowi relikwię, synowie doradców, wściekli na konieczność opuszczenia swoich domów i udania się z Menelikiem do Saby, w rzeczywistości ukradli prawdziwą Arkę i zabrali ją do Etiopii.


Menelik wrócił do Saby i zgodnie z tradycją rządził mądrze i dobrze. A jego słynna linia trwała aż do XX wieku, kiedy to  władcą Etiopii był „zwycięski lew Judy”, potomek króla Salomona i królowej Saby, do 1975 roku. W tymże roku zniesiono monarchię w Etiopii.


Zestaw znaczków przedstawiający wizytę królowej Saby u króla Izraela Salomona, wydany przez Jemen w 1967 roku. Lokalizacja historycznego królestwa obejmowała część współczesnej Erytrei, Etiopii i Jemenu.

 

5

 

6

 

7

 

8

 

9

 

10 11