Gościmy

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

26

 

27 28

 

59

 

Izraelici długo czekali na powrót Mojżesza ze szczytu góry. Zmęczeni przedłużającym się oczekiwaniem, uczynili sobie złotego cielca – posąg, bożka. Tańczyli wokół niego, śpiewali i składali mu ofiary. Kiedy Mojżesz, zszedłszy z góry, zobaczył, co czynią, rzucił kamienne tablice na ziemię, zniszczył złotego cielca, a winnych surowo ukarał. Izraelici, cudownie wyprowadzeni z niewoli, szybko zapomnieli o dobrodziejstwach doznanych od Pana Boga.

 

80

 

Filistyni zabraną Izraelitom Arkę wnieśli do świątyni boga, Dagona. Postawili ją przed posagiem jako zdobycz wojenną. Nazajutrz, gdy weszli do świątyni, zobaczyli posąg Dagona leżący przed Arką. Ustawili go na dawnym miejscu. Na drugi dzień znaleźli głowę i ręce posągu leżące na progu. Nie był to jedyny znak gniewu Pana Boga, bo wkrótce mieszkańców miasta dotknęły choroby. Powiedzieli więc władcom: „Nie może zostać Arka Boga izraelskiego wśród nas, gdyż twardą się okazała ręka Jego nad nami” (1 Sm 5,7).

 

81

 

Salomon, którego Pan Bóg bardzo kochał, zapomniał o swoim wspaniałym Bogu. Stał się człowiekiem głupim i niedobrym. Zamiast dziękować żyjącemu Panu Bogu, teraz modli się do zimnego, twardego posagu. Rzeźba nigdy nie wysłucha modlitwy Salomona, bo tego nie potrafi, jest rzeczą martwą tak jak stół czy szafa. Pan Bóg przygląda się temu, co robi Salomon, i bardzo to Go gniewa. Musi ukarać króla. Czy to nie smutne, że Salomon zapomniał o wszystkim, co otrzymał od Pana Boga? Zaczął wznosić też świątynie dla obcych bogów, czczonych przez Ammonitów i Edomitów. Oddawał też cześć Asztarte, bogini Sydończyków. Nieposłuszeństwo Panu Bogu miało przyspieszyć koniec jego panowania.

 

82

 

83

 

W Judzie panował Asa, syn Abiasza. Za jego rządów panował pokój, mógł więc Asa zajmować się umacnianiem miast, a przede wszystkim niszczeniem ołtarzy obcych bogów, które wznieśli jego przodkowie.

 

84

 

Innym znowu królem Izraela był Achab. Pojął on za żonę Izebel córkę króla Sydończyków. Przez wzgląd na nią, Achab zaczął czcić Baala. Nakazał też swym sługom, by oddawali pokłon temu pogańskiemu bożkowi. Wybudował dla Baala świątynię w Samarii.

 

85

 

Królem Izraela, który niszczył posagi był Jehu. Działał on podstępnie. Udał, że chce być gorliwym wyznawcą Baala. Kazał kapłanom tego boga zgromadzić się w świątyni i ubrać szaty, w których sprawowali ofiary. Gdy zebrali się, otoczył ich. Na dany znak wymordowali czcicieli Baala, a świątynię zburzono. Podobnie uczynił we wszystkich miastach Izraela. 

 

86

 

Król Judzki Achaz zaczął czcić bożków syryjskich. Spodziewał się, że będą go za to wspomagać. Usunął ze świątyni złote i srebrne naczynia, zamknął świątynie Pańską, a zbudował we wszystkich zakątkach Jerozolimy nowe ołtarze, na których składał ofiary obcym bogom. Kraj ogarnęła fal bezbożnictwa.

 

87

 

Babilończycy oddawali cześć zwierzętom domowym, które według nich miały strzec zasiewów i w odpowiednim czasie sprowadzać deszcz lub słoneczna pogodę. Żyjąc wśród Izraelitów przejmowali od nich kult prawdziwego Pana Boga. Wiara w jedynego Boga zmieszana została w ten sposób z pogańskim bałwochwalstwem . Tych ludzi zwani samarytanami. Ich to właśnie w późniejszych wiekach Żydzi tak bardzo nienawidzili.

 

88

 

Po śmierci króla Ezechiela  królestwo Judy popadło w grzech bałwochwalstwa. Lud za przykładem bezbożnego króla Manassesa, syna Ezechiela, wznosił ołtarze bożkom pogańskim, również Molochowi. Król złożył mu w ofierze swych synów, w świątyni, którą Ezechiasz nie tak dawno oczyścił, postawił posag bogini Aszery.

 

89

 

Królem Babilonii rządzi Cyrus. Cenił on Daniela i darzył go przyjaźnią. Babilończycy oddawali pokłon Belowi. Każdego dnia składali mu w ofierze dwanaście miar mąki, czterdzieści owiec i sześć stągwi wina. Król spytał Daniela, dlaczego nie czci ich bożka. Daniel odparł na to: „Bo nie oddaję czci bożkom uczynionym rękami, lecz Bogu żyjącemu, który stworzył niebo i ziemię” (Dn 14,15). Cyrus wierzył, że i Bel jest żywy, bo codziennie je i pije. Daniel jednak przekonał króla, że ofiary składane Belowi zjadają kapłani i ich rodziny. Gdy Cyrus poznał prawdę, skazał na śmierć podstępnych i obłudnych kapłanów. Rozkazał też zniszczyć posąg Bela. W Babilonii czczono także wielkiego węża. Cyrus spytał Daniela, dlaczego nie oddaje pokłonu wężowi. Daniel powtórzył, że pokłon będzie oddawał tylko swojemu Bogu, węża zaś, jeśli tylko król na to zezwoli, zabije bez pomocy miecza i pałki. Cyrus wyraził zgodę. Wkrótce Daniel pokazał wszystkim zabitego węża, któremu podał zatruty pokarm, uczyniony ze smoły, łoju i włosia.

 

90

 

91

 

Listra była miastem o kulturze helleńskiej. Mieszkańcy widząc dokonany cud uznali apostołów za wędrujących po ziemi bogów. Barnabę nazywali Zeusem, Pawła zaś Hermesem, ponieważ głównie on przemawiał. Z okrzykami radości za prowadzono ich do kapłana w świątyni Zeusa. Urządzono tam wielką uroczystość na cześć obu apostołów. Chciano nawet złożyć im w ofierze dwa woły. Gdy apostołowie zrozumieli, za kogo biorą ich mieszkańcy Listry, rzucili się w tłum, wołając: „Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię” (Dz 14,15). Z trudem udało się powstrzymać listryjczyków przed złożeniem im ofiary należnej jedynie prawdziwemu Bogu i Stwórcy, którego głosili poganom.

 

92

 

93

 

Takim najistotniejszym przykładem nawiązania do Pierwszego Przykazania będzie chrzest Mieszka I. Z ciekawostek: Gall Anonim w swojej kronice podaje, że Mieszko był ślepy do siódmego roku życia i dopiero wtedy odzyskał wzrok. Sam kronikarz następująco wytłumaczył to wydarzenie: Wówczas (czyli po odzyskaniu wzroku przez Mieszka) książę Siemomysł pilnie wypytywał starszych i roztropniejszych z obecnych, czy ślepota i przewidzenie chłopca nie oznacza jakiegoś cudownego znaku. Oni zaś tłumaczyli, że ślepota oznaczała, iż Polska przedtem była tak jakby ślepa, lecz odtąd - powiadali - ma być przez Mieszka oświeconą i wywyższoną ponad sąsiednie narody. Tłumaczenie to było jasnym nawiązaniem do chrztu księcia: Zaiste ślepą była przedtem Polska, nic znając ani czci prawdziwego Boga, ani zasad wiary, lecz przez oświeconego Mieszka i ona także została oświeconą, bo gdy on przyjął wiarę, naród polski uratowany został od śmierci w pogaństwie. Opisane wydarzenie jest typową alegorią średniowieczną i nie ma wartości jako źródło historyczne.

 

Medal opisujący to wydarzenie przedstawia na awersie denar Mieszka I. U góry napis MISICO (CMLX?) CMXCII – są to skrajne daty panowania Mieszka.

 

Rewers przedstawia postacie Mieszka i Dąbrówki nad powalonym posągiem pogańskiego Światowida, w dole data Chrztu Polski CMLXVI. Rysunek Światowida opracowano na podstawie oryginalnego posągu znajdującego się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Na szerokim otoku przedstawiono u góry centralny motyw rewersu denara z awersu medalu. Występujące w otoku swastyki zaczerpnięto z przedstawionego tu denara Mieszkowego. Reprodukowany denar jest znany w około 20 egzemplarzach. Jego średnica wynosi około 21 mm, a waga około 2,02 grama. Stanowi on niezmierną rzadkość numizmatyczną. Wpływy wschodnie w naszym mennictwie uwidaczniają przedstawione swastyki – symbole słońca. Kropki pomiędzy ramionami krzyża symbolizują wczesnochrześcijański znak pomyślności, natomiast sam krzyż informuje nas o wpływach angielskich i saskich w zaraniu naszego mennictwa. Całość komponentów w kompozycji medalu ma przedstawiać pomyślny rozwój chrześcijaństwa w Polsce po symbolicznym chrzcie w 966 roku.

 

Według Długosza ludność opornie wykonywała rozkaz niszczenia posągów pogańskich bogów oraz świętych gajów, które poświęcone były różnym Bogom, duchom przodków, jak i wszelkim obrzędom magicznym. Ludzie byli przyzwyczajeni do starych obrzędów i nie chcieli wprowadzać nowych świętości. Sam Gaj rządził się swoimi prawami – obowiązywały tam specjalne przepisy i zachowania. Przede wszystkim, nie wolno było ingerować w jego wygląd, ani zakłócać jego spokoju poprzez ścinanie drzew, wypas zwierząt, polowania, zabijanie ludzi czy choćby zbieranie elementów runa leśnego. Był to więc obszar bezwzględnej ochrony przyrody, gdzie mogła się swobodnie rozwijać flora i fauna. Egzekwowano te przepisy na tyle skutecznie, iż zwierzęta tam przebywające były całkowicie oswojone. Ciekawym prawem dotyczącym Świętego Gaju było też prawo azylu. Jakimkolwiek by nie był niegodziwiec, który skrył się na terenie takiego miejsca, był nietykalny dla nikogo, przez co nic mu nie groziło z rąk ludzi, do czasu opuszczenia gaju. Po zmroku jednak, granicy tego obiektu nawet kapłani nie śmieli przekraczać – czas ten, był zarezerwowany wyłącznie dla demonów oraz dusz przodków, które wówczas przejmowały cały teren na wyłączność.

 

Medal w całej kompozycji nawiązuje do wejścia Polski w krąg państw chrześcijańskich.


Medal – Mieszko I;
Autor – Witold Korski;
Średnica – 69,5 mm;
Masa – 127 gram;
Nakład – 971 szt;
Materiał – brąz;

 

124

 

125

 

Medal - 10 Przykazań. Przykazanie 1,
Edycja - 9999 sztuk. Edycja z częściowym złoceniem,
Waga - 54 g,
Pierwsza edycja - 2016,
Średnica - 50 mm,
Wysokiej jakości polerowana płyta,
Stempel lustrzany.

 

181

 

182

 

 

Hellenizm – jest współczesną religią, której wyznawcy czczą bogów starożytnych Greków. W Polsce mało jest znana, ale na świecie z roku na rok zawiązują się grupy wierzące w bogów, których my znamy z mitologii. To są codzienne nabożeństwo, w którym kluczową rolę odgrywają hymny i modlitwy, składanie bezkrwawych ofiar: owoce, kadzidła. Takich bogów jak: Zeus, Hera, Posejdon, Atena, Afrodyta, Hermes, Apollo, Artemida, Ares, Hefajstos, Demeter, Dionizos, Hestia, Gorgony czci i modli się do nich coraz więcej ludzi.

 

104 105
106 107
108 109
110 111
112 113
114 115

 

Emitent - Prywatny
Materiał - papier o podwyższonej jakości poligraficznej
Nominał - 1 Drachma GRECJA MITOLOGIA ARES CYKLOP
Nominał - 10 Drachm GRECJA MITOLOGIA AFRODYTA CENTAUR
Nominał - 50 Drachm GRECJA MITOLOGIA POSEJDON SYRENA
Nominał - 100 Drachm GRECJA MITOLOGIA ZEUS MEDUZA
Wymiary -155 x 85
Zabezpieczenie - wtopiony  w banknot  w okręgu atrybut  mitologicznej postaci
Niekatalogowane. Banknoty nieobiegowe, stanowią wartość kolekcjonerską.
Rok wydania – 2017 r.

 

116

 

117

 

118

 

119

 

120

 

121

 

122

 

123

 

„Narodziny Wenus” namalował w 1483 r. włoski Sandro Botticelli (1445–1510). Najbardziej akceptowaną teorią jest to, że zainspirował go wiersz Homera. Według klasyka po narodzinach Wenus z morskiej piany, wspięła się na skorupę i w pianie morskiej popłynęła na wyspę Cythera, która miała zostać jej ziemskim królestwem.


Po lewej stronie postać Zefira w towarzystwie nimfy Chloris, muszlę oraz stojącą na niej Wenus popycha ku lądowi oddech znajdującego się po lewej stronie obrazu uskrzydlonego Zefira. Po prawej stronie jest Pomona, bogini wiosny, która czeka na Wenus z płaszczem, który ją okryje.


„Narodziny Wenus” to swego rodzaju hołd dla pogańskiego bóstwa objawiającego swoje piękno. Wenus była najbardziej czczona przez ród rzymski Juliuszów, zwłaszcza za czasów Juliusza Cezara, gdyż uważano, że bogini była przodkiem Juliuszów.
Ku jej czci organizowano święta zwane WENERALIAMI, które obywały się w kwietniu i  polegały na miłosnych igraszkach, nocnych tańcach w ogrodach, pomiędzy kwitnącymi drzewami.
Ku czci bogini miłości nazwano drugą w odległości od Słońca planetę – WENUS – która w starożytności i średniowieczu była postrzegana jako symbol miłości, płodności, macierzyństwa i kobiecości.


Od II w. przed Chrystusem zaczęto identyfikować ze sobą obie boginie Afrodytę oraz Wenus jako jedno i to samo bóstwo, występujące jednak w dwóch kulturach antycznych w Grecji i w Rzymie. Kult bogini w Pafos istnieje po dzień dzisiejszy.

 

185

 

Świątynia Artemidy w Efezie była wspaniałą budowlą zaliczaną do Siedmiu Cudów Świata Starożytnego. Przed przybyciem na te tereny Greków w lokalizacji, na której później wzniesiono słynną budowlę, znajdowało się sanktuarium poświęcone bogini-matce Kybele, czczonej przez lokalną ludność.

 

Po przybyciu do Azji Mniejszej Greków, Kybele została utożsamiona z boginią Artemidą z panteonu olimpijskiego. Wiele cech Kybele zostało przypisanych również Artemidzie, która stała się najważniejszą boginią w jońskiej części wybrzeża egejskiego. Efez znany był jako ważne miejsce kultu Artemidy, ku czci której co roku w maju odbywały się tam specjalne uroczystości trwające cały miesiąc.

 

Do dnia dzisiejszego skromne pozostałości świątyni Artemidy są dostępne dla zwiedzających.

 

Medal: Starożytne cuda świata – Świątynia Artemidy – Efez
Waga: 14,14 g
Próba srebra: Ag 925
Techniki dodatkowe: oksydowanie
Stempel: zwykły
Średnica: 32,00 mm
Wielkość emisji: 18.800 szt.
Rok emisji: 2009 r.
Projektant: Tadeusz Tchórzewski

 

126

 

127

 

Pierwszy w Polsce park mitologiczny zlokalizowany na malowniczym stawie w Zatorze. W sezonie wiosenno-letnim odbywa się tu rejs w trakcie, którego poznać można bogów i herosów.
Medal z serii ZŁOTA POLSKA, Park Mitologji ZATOR, Zeus.
Średnica 32 mm.   
Rant ząbkowany.  
Medal wybity stemplem lustrzanym.

 

177

 

178

 

Norbert Bonczyk także Bonczek, Bończyk, Bontzek za przetłumaczenie i wydanie po polsku w 1872 w Bytomiu opowiadania niemieckiego pisarza Konrada Bolandena pt. „Stary Bóg żyje” został skazany przez władze niemieckie na więzienie. Odbył 2 miesiące kary, a cały nakład książki został skonfiskowany.
Powieść opisuje opowiadanie historyczne ukierunkowane z dużym akcentem na to, że wszystkim przyszłym prześladowcom katolicyzmu i Papieża Pan Bóg Wszechmogący jeden i ten sam los zgotuje, jak to od założenia kościoła po wszystkie czasy bywało i za dni naszych się dzieje.

 


Hrabia Retel, który jest główną postacią w powieści, jest świadkiem nie tylko rozmowy Papieża Piusa VII więźnia Napoleona I, gdzie Papież o Rewolucji Francuskiej tak mówi: „Otoż — już mówię, Cesarzu! krótko jak mogę“ zaczął Papież! „Wasza Cesarska Mość zna dobrze przyczynę rewolucyi, która Francyę w tak straszny sposób spustoszyła. Od lat przeszło pięćdziesięciu po nieszczęśliwym tym kraju rozlał się szkodliwy jad najobrzydliwszych nauk bezbożnéj filozofii i dziennikarstwa. Tak nazwani ludzie uczoni, sami nie wierząc ani w Boga, ani w wieczność — bezkarnie śmieli swe zasady ogłaszać w książkach i gazetach, wykładać nauki swoje po szkołach i domach publicznych; drwili sobie w pismach i słowach z wiary św. z pobożności ludu, tych tylko nazywając mądrymi i oświeconemi, którzy równie jak oni sami, niewierzyli ani w niebo ani w piekło, ani w nieśmiertelność duszy, albo w sąd po śmierci. Takie właściwie pogańskie zasady truły najprzód ludzi wyższych stanów, potem zaraziły jadem swym lud prosty. Wytępiono więc wiarę, lud niemiał Boga, niesłuchał kościoła — pełnił zbrodnie największe — niebojąc się nikogo, gdyż w nic niewierzył, ustał więc wszelki ład rządu krajowego! — Bezliczne tłumy ludzi szatańskiéj złości mordowały niewinnych, paliły kościoły, burzyły zamki, bez wszelkiéj litości i miłosierdzia, bez względu na płeć albo na wiek nieszczęśliwych ofiar, słowem zdało się, że koniec świata nastąpił”.

 

Hrabia Retel jest również świadkiem rozmowy oficerów niemieckich w Tiwoli, miejsca niezbyt odległego od Paryżą, do którego schodzić się zwykli oficerowie niemieccy na wzajemne zabawy. Cała rozmowa miała charakter obalenia potegi Pana Boga a wskrzeszenia boga jako rządu. Fragmet tej rozmowy przytoczę:

 

„Roztropnym sposobem potrafił rozmowie dać ten zwrót, który najmocniéj go zajmował, i w krótce zaczęto rozmawiać o stosunkach nowego Cesarstwa niemieckiego do sprawy katolickiéj.
 „Bez wątpienia zamyśla rząd nasz,“ twierdził pewien pułkownik, „w krajach niemieckich założyć narodowy kościół, nową wiarę. — Szkodliwy wpływ Rzymu koniecznie ustać musi.“
 „Ja także jestem tego zdania,“ odrzekł major „bo wszystko co z Rzymu pochodzi, zawsze szkodziło Niemcom. Dawni Cesarze Niemieccy ciągle z Papieżami żyli w niezgodzie, bo Papiestwo chciało panować nad Cesarstwem. Nasze nowe Cesarstwo tym bezustannym swarom wten sposób zapobiegnie, że się od Rzymu odłączą.“
 „A jakżeby się to stać mogło?“ pytał z największą ciekawością hrabia. — „Przecie w Niemczech żyje kilkanaście milionów katolików; — czyliż oni przystaną na to, by ich od głowy kościoła oderwano?“
 „Katolicy muszą się zastosować,“ odpowiedział surowo pułkownik. „Potężny rząd wszystko może, a rząd państwa niemieckiego czuje się dosyć silnym aby sobie nowy kościół utworzył — taki, jakiego w nowym Cesarstwie potrzeba.“
 „Książe Bismark, to człowiek bystry, i roztropny mąż stanu,“ rzekł z uśmiechem hrabia Retel. „Ale w ośmnastowiekowéj walce z kościołem katolickim największe rozumy i najpotężniejsi monarchowie polegli bez wyjątku. Mniemałbym, że Bismark niepopełni tego błędu, by miał zaczepiać kościół katolicki.“
 Na te słowa śmiali się oficerowie.
 „Nieznam ja zamiarów kanclerza niemieckiego,“ dodał rotmistrz, „ale wiem, że te religijne zaczepki w niemieckim kraju już się zaczęły. Oto rządy niemieckie utrzymują w publicznych urzędach, nawet popierają i bronią takich profesorów, którzy z przyczyn religijnych przez swych biskupów z kościoła katolickiego musieli być wyłączeni. Tym exkomunikowanym profesorom pozwala rząd uczyć w szkołach katolicką młodzież, mimo zakazu ze strony biskupów i Papieża, którego nieomylność zaprzeczają. Więc biskupi zabraniają, a rządy zachęcają i pensyę płacą jak dawniéj profesorom i kapłanom z kościoła wykluczonym. Sądziłbym, że te wypadki nie są niczem innem, jak rzeczywistą już rozpoczętą wojną między rządem świeckim a kościołem.“
 „I owszem!“ wołał ucieszony hrabia — „ale czy te wiadomości dzienników są rzeczywistą uzasadnioną prawdą!“
 „Tak jest, niewątpliwa prawda“ — odrzekł pułkownik „wszystkie dzienniki niemieckie donoszą o tem.“
 „Tutaj Panie Hrabio, proszę czytać z łaski swojéj,“ rzekł major, rozkładając numer gazety przed nim.
 Rozciekawiony Hrabia czytał z rozjaśnioną od radości twarzą i z wielkiem zajęciem.
 „Bez wątpienia!“ zawołał. „W niektórych państwach niemieckich walka z kościołem już się rozpoczęła. Jakże się ta rzecz skończy i jaki wynik będzie?“
 „Duch narodowości niemieckiéj nad Rzymem odniesie zwycięztwo,“ odpowiedział pułkownik. „Panowanie papieztwa w Niemczech wnet się skończy na zawsze, nikt go więcéj nie wzbudzi. Najdaléj za dziesięć lat będzie Cesarz niemiecki jedyną duchowną i świecką głową wszystkich Niemców, jak Car w Rossyi. Pobożniuchy i zwolennicy Papieża albo powymierają, zostaną wydaleni lub się nawrócą i zmądrzeją, a kościół powszechny niemiecki zaspokoi wszystkie artykuły duchowne, których i tak mało tylko będzie potrzeba w narodzie oświeconym, jakim jest istotnie naród niemiecki!“
 „Więc jeden kościół narodowy? — nowa wiara dla Niemców?“ powtarzał hrabia, „zdaje mi się jeżeli się nie mylę, że Napoleon I. te same miał zamiary, wszak i on chciał Francyą oderwać od Rzymu i nowy narodowy kościół wymyślić dla kraju swego, ale nieprzewidziane wypadki przeszkodziły wykonanie planu. Stracił tron i panowanie — umarł w niewoli, a my katolicy mamy jeszcze biskupów i kapłanów we Francyi, a Papieża w Rzymie, jak przedtem.“
 „To dla tego“ odrzekł pułkownik „że ówczesne stosunki nie były jeszcze dojrzałe dla kościoła narodowego i ludzie jeszcze nie byli tak oświeceni, aby przyjąć tak zbawienne wnioski; ale dzisiaj inaczéj — przynajmniéj w Niemczech. Zewsząd odzywają się głosy, wymagające wiary, któraby się z obecną oświatą zgadzała. Z tąd to pochodzi owe ogólne oburzenie przeciw zarozumiałości Papieża, który się twierdzi być nieomylnym nauczycielem i takiemi baśniami dumienia krępuje. Bunt już wszędzie powstaje, i wnet nastąpi czas, w którym Niemcy od Rzymu zupełnie odpadną.“
 „Dla mnie to jest nowością bardzo ciekawą!“ rzekł rozweselony hrabia Retel; „Ale jakże wy to sobie w Niemczech tłomaczycie nieomylność Papieża, proszę Panów? Cóż wy sobie pod tem słowem myślicie? Jakie pojęcia mają w Niemczech o nieomylnym urzędzie nauczycielskim Papieża?“
 „Myślimy to, co to słowo „nieomylność“ w sobie zawiera“ odrzekł major. „Nieomylny Papież może wymyślić nowe artykuły wiary, ogłaszać za prawdę od Boga objawioną co tylko chce, może przez wyklęcie i wyłączenie z kościoła wszystkich katolików zmusić, żeby w najgłupsze brednie uwierzyli.“
 „Proszę jeszcze niezapomnieć i o tem“ — dodał pułkownik — „że Papież rości sobie prawo zrzucać z tronu tych Monarchów, którzy jego dumnéj rady niechcą słuchać. Skoro się Świętobliwości Papieża upodoba, jakimu kacerskiemu narodowi wojnę wypowiedzieć — muszą wojska katolickie jego rozkaz pełnić!“
 „A wiele to pieniędzy składać muszą ubodzy katolicy Papieżowi pod śliczném nazwiskiem: „szeląga św. Piotra“ czyli „Świętopietrza,“ odezwał się rotmistrz, „a nikt nie śmie się oprzeć temu zdzierstwu, bo skoro nieomylny Papież rozkaże, każdy musi słuchać rozkazu jego, tak jak głosu własnego sumienia.“
 Z największem zdziwieniem słuchał hrabia, jak sobie to rycerstwo niemieckie nieomylność papiezką tłomaczyło — były to zdania tak głupie, tak niedorzeczne, że mu trudno było wstrzymać się od śmiechu.
 „Przyznam,“ mówił do nich, „że słusznie się gniewają poczciwi Niemcy na tego Papieża z jego nieograniczoną zarozumiałością.“
 „Ja zaś“ dodał rozgniewany pułkownik — „niepojmuję, jak ten rzymski pop ośmielić się może z dzisiejszéj cywilizacyi i z wielkiego oświecenia narodów, tak niewstydnie się urągać; wszelką władzę, wszystkie prawa, przywileje, które dotąd należały rządom — uważa Papież za swoje, zaprawdę, rozpiera się ów księżyna, jak nowy jakiś Bóg.“
 „A więc nie Papież, lecz rząd świecki jest takim nowym bogiem? Czy tak Pan mówi?“ zapytał z ciekawością hrabia.
 „Prawda, że wymówiłem słowo: „Bóg“ — ale to nie znaczy, jak gdybym z tém pojęciem łączył religijną łatwowierność prostaków i głupców. — Każdy żak szkolny, ba małe dzieci wiedzą, że takiego Boga niema na świecie. Iżem zaś Boga wspomniał, to w tem znaczeniu, że najwyższa władza i najwyższe prawa znajdują się jedynie w rękach rządu — więc rząd, t. j. król albo Cesarz słusznie ma prawo ogłosić nową wiarę, zgadzającą się z obecnemi potrzebami narodów, t. j. może utworzyć kościół narodowy.“
 „Słusznie, moi Panowie! zgadzam się zupełnie z Waszem zdaniem,“ odpowiedział Retel. „Jeżeli bowiem naród Niemiecki zdetronizował starego Boga, toć musi koniecznie i wiara w tego Boga i jego religia ustać. Jeżeli zaś krajowy rząd jest nowym Bogiem niemieckim, tedy tenże rząd zarazem ma prawo nową jakąś wiarę ogłosić, zupełnie według smaku i potrzeb poczciwych Niemców. Panowie, niemyślałem, nie byłbym uwierzył, żeby Niemcy już tak daleko w cywilizacyi postąpili!“
 Oficerowie zadowolnieni byli z téj grzeczności hrabiego, niepoznali, że sobie tylko kpił z nich.
 „Zwycięztwo dążności niemieckiéj jest zupełne,“ wołał dumnie major. „Niemiecka potęga, siła i niemiecki duch ma pierwszeństwo nie tylko w sztuce wojennéj, lecz we wszystkiem!“
 „Ale z kądże to pochodzi Panowie!“ pytał hrabia, „że żołnierze niemieccy podczas wojny tak jasne dali dowody wiary w Boga, tak piękne przykłady pobożności? Cała Francya podziwiała ich modlących się, śpieszących do kościołów, cisnących się do spowiedzi i do stołu pańskiego, myśmy téj pobożności i przykładnemu sprawowaniu się wasze zwycięztwa przypisywali. Mówiono u nas — że nasze wojska ciągle bitwy przegrywają, bo są bezbożne, niechrześciańskie, bo w Boga nie wierzą — Niemcy zaś dla tego zwyciężają, bo są bogobojni, pobożni i cnotliwi!“
 „To tylko złudzenie“ mówił pułkownik. — „Nasze zwycięztwa z religijnością żadnego związku niemają. Nieprzeczę jednak, że jeszcze i w Niemczech lud prosty jest bardzo zabobonny, ale ta wiara, która teraz u nas nastąpi, wszystkich z choroby tego głupstwa wyleczy.“
 „Gdyby tylko tenże głupi, prosty lud zechciał i był tak łaskaw, wiarę w starego Boga, zamienić na wiarę w boską potęgę rządu“ — żartował hrabia. „Obawiam się jednak, że zwycięzki zawsze Bismark nie posiada tyle sił, by miliony tegoż prostego ludu do nowéj owczarni nowego Boga — rządu, wpędzić zdołał. Więc daremna byłaby praca, szkoda pieniędzy; boć lud bogaty, oświecony, niepotrzebuje ani Boga ani kościoła, a lud prosty mocno się trzyma starego Boga. Nawet chciejcie Panowie uwierzyć, że stary Bóg, niebędzie cierpiał współzawodnika — nowego Boga, obok siebie. Błyskawice i gromy gniewu jego zdruzgocą i rozburzą nowy kościół nowéj wiary; na jego skinienie rozpadnie się takie Cesarstwo które się przeciw niemu zbuntowało!“
 Oficerowie siedzieli jeszcze jak w osłupieniu, słysząc te słowa; zaczem Staruszek powstawszy wsiadł do powozu i odjechał.”

 

MEDAL - KS NORBERT BONCZYK 1837-1893 ZASŁUŻENI ŚLĄZACY
OPOLSKIE TOWARZYSTWO KULTURALNO- OŚWIATOWE OPOLE 1982
Awers - Popiersie trzy czwarte w lewo. W otoku u góry: KS. NORBERT BOŃCZYK 1837-1893, u dołu:  ZASŁUŻENI ŚLĄZACY.
Rewers - Widok na górę Św. Anny z zabudowaniami i klasztorem. U góry półkoliście: GÓRA ŚW. ANNY. W otoku: OPOLSKIE TOWARZYSTWO KULTURALNO-OŚWIATOWE OPOLE 1982.
Sygnatura - VCA + znak mennicy - na awersie
Projekt - Wiktoria Czechowska–Antoniewska
Technika - Bity ø 70 mm.
Materiał - Tombak patynowany
Wykonanie - Mennica Państwowa
Waga - 160 g

 

128

 

129