Gościmy

Odwiedza nas 18 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1

 

"Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1,1–4).

 

W odróżnieniu od pozostałych Ewangelistów, Łukasz nie znał osobiście Pana Jezusa, nie był naocznym świadkiem wydarzeń, które opisał w swej Ewangelii, ale brał udział osobiście, jako towarzysz św. Pawła Apostoła podczas jego podróży. Był świetnym zbieraczem informacji. Potrafił dotrzeć do źródeł, do których inni nie dotarli.

 

Swe dzieła adresował do chrześcijan nawróconych z pogaństwa, aby ich utwierdzać w wierze. Dlatego wiele wysiłku wkładał w docieranie do takich informacji o Panu Jezusie, których nie znajdziemy u innych Ewangelistów.

 

Czasem, gdy próbujemy podejmować jakieś dobro w naszym życiu to przychodzi pokusa: A po co to robić? A po to, że jednak w naszym działaniu, w naszym sposobie tworzenia jest coś, czego nie będzie w żadnym innym dobru, które zostało uczynione przed nami. Jest w tym sam Pan Bóg! To zły duch próbuje nas zniechęcić by dobro się nie rozszerzało. Byśmy nie działali! I zawsze będzie ktoś, kto będzie czekał na to dobro, właśnie to, które pochodzi od nas.

 

Jan Paweł II pisze w adhortacji Catechesi tradendae, że „katechizować, to znaczy w pewien sposób doprowadzić kogoś do przebadania Tajemnicy Chrystusa we wszystkich jej aspektach. Chodzi o odkrywanie Chrystusa krok po kroku, o coraz głębsze rozumienie Jego słów i czynów, o dojrzałą wiarę. To niekończący się proces. Chociaż w Nowym Testamencie katecheza jest tylko wstępem do wiary, to jednak dzisiaj chyba należy rozumieć ją szerzej, jako systematyczną, powtarzalną praktykę. Coraz więcej chrześcijan oziębłych i przyzwyczajonych do chrześcijaństwa stoi jeszcze przed „drugim nawróceniem”.

 

Wielu ludzi uważa że w życiu chodzi o empiryczny dowód: dotknę, zobaczę Pana Jezusa, będę świadkiem cudu i przekonam się o prawdziwości tego, co mi opowiadano.

 

To tak nie działa. Trzeba się cofnąć i krok po kroku uczyć się Pana Jezusa na nowo. Św. Łukasz czerpał po części z tego, co już napisano o Panu Jezusie, ale postanowił jeszcze odnaleźć więcej świadectw, dotrzeć do tradycji, czyli opowiadań przekazywanych ustnie, do których inni ewangeliści nie mieli dostępu. Badał, szukał, czytał. Tak i my dzisiaj musimy czynić podobnie. A dlaczego? Żeby wiedzieć co jest w życiu ważne, potrzebne do zbawienia, co nas czeka, dlaczego jednych Pan Bóg zabiera wcześniej, drugich później, jaką iść drogą i wiele, wiele pytań na które człowiek musi sobie odpowiedzieć.

 

Udało mi się zdobyć ciekawy medal. Na awersie napis E AQUELLES QUE POR OBRAS VALEROSAS SEUDO DA LEY DA MORTE LIBERTANDO. CAMOES C.I EST. 11". Na rewersie "IGREJA DE SANTA ENGRACIA. PANTEAO NACIONAL. MINISTERIO DAS OBRAS PÚBLICAS. 1966".  Panteon Narodowy w Lizbonie w Portugalii, mieszczący się w starym Kościele Santa Engrácia. Panteon jest miejscem uhonorowania i zachowania pamięci o obywateli portugalskich, którzy wyróżnili się poprzez służbę dla kraju, w ramach wykonywania wyższych urzędów publicznych, wyższą służbą wojskową, ekspansji kultury portugalskiej, literackiej, naukowej i artystycznej lub obrony wartości cywilizacji, ze względu na godność osoby ludzkiej i wolności i znajdują się tu groby bohaterów narodowych Portugalii. Tak jak zawsze coś zostaje w pamięci dla potomnych czy przekazane, czy zapisane, zbudowane czy wynalezione na całym świecie, tak słowa w epickiej frazie zapisanej na awersie medalu odzwierciedlają nieśmiertelny werset z poematu Luísa Vaz de Camõesa (1524-1580), autora słynnych „Luzjad”, dziś uznawanego za wieszcza narodowego, jak nasz Mickiewicz. Można go tłumaczyć, że dopóki pamiętamy o czynach dawno zmarłych ludzi, nie są oni naprawdę martwi.

 

Medal: Kościół Santa Engrácia - Panteon
Autor: VASCO DA CONCEICAO
Waga przedmiotu: 199,5 g
Średnica: 80 mm
Materiał: brąz

 

2

 

3

 

Ten medal dał mi dużo do myślenia, a miedzy innymi i to, że Pismo Święte jest przekazywane i jego aktualność trwa i będzie trwała na wieki. Ale wiem dzisiaj, że niezależnie od tego, jak sławnym stanie się człowiek, dzięki wielu bohaterskim czynom, dobrym i niezwykłym, który osiągnął, bez względu na to, jak bardzo był kochany i podziwiany, wcześniej czy później jego pamięć również zniknie i popadnie w zapomnienie ogólne. A wtedy tak, będzie to absolutna śmierć na tym ziemskim padole.


Mamy  tego przykład w Księdze Koheleta, która zawiera rozważania nad sensem życia ludzkiego. Wynika z nich, że nic nie ma absolutnej wartości, nie jest trwałe, nie potrafi w pełni uszczęśliwiać. Ani bogactwa, ani władza, sława, nawet mądrość nie czynią człowieka pewnym i zadowolonym. Tę myśl wyrażają słowa: "vanitas vanitatum, et omnia vanitas" - "marność nad marnościami i wszystko marność". To pytania, jaka droga prowadzi do szczęścia? Autor nie znajduje odpowiedzi na stawiane pytania, często powtarza słowa: "wszystko jest marnością". Życie jest pełne utrapień, niesprawiedliwości i trudów, a przy końcu bytowania wszystkich spotyka śmierć.

 

Kwintesencją przesłania moralnego Księgi Koheleta są słowa kończące księgę: „Wszystkiego tego wysłuchawszy: Boga się bój i przykazań jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! Bóg bowiem każdy czyn wezwie przed sąd dotyczący wszystkiego, co ukryte: czy dobre było, czy złe” (Koh 12,1-14).

 

Życie zgodne z przykazaniami Bożymi jest gwarancją życia w szczęściu.

 

No niestety, po upadku pierwszych rodziców w ludziach zaznaczyły się jednak inne siły: agresja, brutalność, pragnienie niszczenia. Tak ludzie, jak i zwierzęta, uczynili ziemię terenem walki. Gdyby Pan Bóg pragnął położyć kres przemocy, pozostałoby mu tylko jedno rozwiązanie: zniszczyć całe stworzenie. Tak jednak nie postąpił. Znalazł alternatywę - przebaczenie. Znajduje ona pełny wyraz w przymierzu zawartym z Noem i jego potomstwem, to znaczy z wszystkimi narodami.


Pan Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi - Noemu i jego potomstwu - jako przestrzeń życia.

 

Tak rzekł Pan Bóg do Noego i do jego synów:  Oto Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona żadna istota żywa wodami potopu i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię.


Pan Bóg obwieszcza Noemu potop, oryg. 1809  sygnowany. Grafika francuska, dzieło jednego z najgenialniejszych grawerów francuskich, Et. Voysarda, wykonane na zlecenie biskupa Fontenai; pomyślane jako odcisk jednostronny na bardzo grubym papierze, 15,5 x 22,5 cm, płyta 11 x 16,5 cm, tekst łaciński z tłumaczeniem na francuski, edytowanych w kasecie, jako osobne odciski,

 

4

 

Po czym Pan Bóg dodał: „A to jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną i ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie jakiegokolwiek jestestwa”.


Przymierze to jest obietnicą, że Pan Bóg już nigdy nie zgładzi ludzkości. Znakiem przymierza do dzisiaj jest tęcza.

 

5 6
7 8
9  

 

Medal – Arka Noego – w  brązie, podpisany przez "A Ribeiro" na awersie oraz przez "A Canedo Gr" na rewersie. Awers: scena przedstawiająca moment, w którym Noe zbierał zwierzęta dla swojej arki. Rewers: opis Noego
Waga: 220 g
Średnica: 80 mm

 

10

 

11

 

Ale w księdze Mateusza czytamy : Jakie bowiem były dni Noego, taka też będzie obecność Syna Człowieczego. Bo jacy byli w owych dniach przed potopem — jedli i pili, mężczyźni się żenili, a kobiety wydawano za mąż, aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich — tak będzie z obecnością Syna Człowieczego” (Mateusza 24:37-40).

 

I tu ku pomocy człowiekowi przekazany jest Dekalog, który w swej mądrości Kohelet nakazuje przestrzegać. Pan Bóg w prostych słowach pokazuje nam naszą drogę. Tak prosto i zwyczajnie określa, jak ma wyglądać nasze życie, czym ma się zajmować nasze serce. I dodaje, że jeśli posłuchamy Go i będziemy tak czynili, jak wskazuje, będziemy żyć wiecznie. Do tego dochodzą dwa przykazania, które w nauczaniu Pana Chrystusa zajęły pierwsze miejsce – Pan Jezus zapytany przez jednego z faryzeuszów o to, które przykazanie w Prawie jest przykazaniem największym, odpowiedział:


„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. (Mt 22,37-40).

 

Koperta FDC Izrael 1958, ONZ Prawa Człowieka, Przykazanie Miłości w kilku językach : "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" na przywieszce znaczka .

 

12

 

Na podstawie tej wypowiedzi Kościół cały Dekalog wyjaśnia w świetle podwójnego przykazania miłości: trzy pierwsze przykazania Dekalogu odnoszą się bardziej do miłości do Pana Boga, natomiast siedem kolejnych do miłości bliźniego. Należy pamiętać, że Pan Jezus wielokrotnie podkreśla konieczność miłowania bliźniego: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).


Mojżesz stanowił niezwykłą kombinację przywódcy wojskowego, organizatora społecznego i nauczyciela religijnego. Był najważniejszym ze wszystkich nauczycieli i przywódców, jacy się pojawili pomiędzy Melchizedekiem a Panem Jezusem. Mojżesz próbował wprowadzić wiele reform w Izraelu, o których nie mówią zapisy. W czasie jednego ludzkiego życia uwolnił on wielojęzyczną hordę tak zwanych Hebrajczyków od niewoli i niecywilizowanej włóczęgi, kładąc jednocześnie fundamenty pod późniejsze narodziny narodu i utrwalenie rasy.

 

Nie ma zbyt wielu zapisów o wielkim dziele Mojżesza, ponieważ podczas exodusu Hebrajczycy nie mieli języka pisanego. Zapis o czasach i działalności Mojżesza dokonany został na podstawie podań, wciąż istniejących ponad tysiąc lat po śmierci wielkiego przywódcy.

 

Wiele udoskonaleń, które Mojżesz wprowadził w religii i ponad religią Egipcjan i otaczających ich plemion bliskowschodnich, zawdzięczać należy podaniom Kenitów, pochodzącym z czasów Melchizedeka. Bez nauk Melchizedeka, przekazanych Abrahamowi i jego współczesnym, Hebrajczycy wyszliby z Egiptu pogrążeni w beznadziejnych mrokach. Mojżesz i jego teść, Jetro, zebrali resztki podań z czasów Melchizedeka i tymi naukami, dołączonymi do wiedzy Egipcjan, kierował się Mojżesz podczas tworzenia zaawansowanej religii i obrzędów Izraelitów. Mojżesz był organizatorem; wybrał to, co najlepsze z religii i obyczajów Egiptu i Palestyny, a powiązawszy te zwyczaje z podaniami o naukach Melchizedeka, zorganizował hebrajski, obrzędowy system czczenia.

 

Mojżesz obawiał się głosić miłosierdzia Jahwe; wolał wzbudzić respekt swego ludu strachem przed sprawiedliwością Boga, mówiąc: „Pan Bóg wasz jest Bogiem nad Bogami i Panem nad Panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby”. Prócz tego chciał zapanować nad niepokornymi klanami, kiedy oświadczył, że „Bóg wasz zabija, kiedy jesteście mu nieposłuszni; uzdrawia i daje życie, gdy go słuchacie”. Mojżesz nauczał plemiona semickie, że mogą zostać narodem wybranym, pod tym warunkiem, że będą „przestrzegać wszystkich jego przykazań i będą posłuszni jego nakazom”.

 

13

 

14

 

15

 

16

 

17

 

Medal sygnowany przez autora z Portugalii :Armindo Viseu, średnica 80mm, tombak patynowany na brązowo-żółto, na odwrocie (rewersie) 10 przykazań po portugalsku.

 

19

 

20

 

W tych dawnych czasach Hebrajczyków niewiele nauczano o miłosierdziu Pana Boga. Poznawali Pana Boga jako „Wszechmocnego; Pana, mocarza wojny, Boga potężnego w boju, uświetnionego przez siłę, który starł nieprzyjaciół”. „Pan Bóg twój przechadza się po twoim obozie, aby cię ratować”. Izraelici myśleli o swym Bogu, jako o tym, który ich kocha, ale który także „utwardził serce faraona” i „przeklinał ich nieprzyjaciół”.

 

Pan Jezus wyjaśnia nam to zagadnienie, kiedy Jakub, bogaty żydowski kupiec z Krety uczestniczący w uroczystościach Paschy, przyszedł do Andrzeja z prośbą o prywatne spotkanie z Panem Jezusem. Andrzej zaaranżował to tajne spotkanie z Panem Jezusem następnego wieczora, w domu Flawiusza. Człowiek ten nie potrafił zrozumieć nauki Mistrza i przyszedł, ponieważ chciał się dowiedzieć czegoś więcej o królestwie Bożym. Powiedział Jakub do Pana Jezusa: „Ale, Rabbi, Mojżesz i dawni prorocy mówili nam, że Jahwe jest Bogiem zazdrosnym, Bogiem wielkiego gniewu i gwałtownej złości. Prorocy mówią, że nienawidzi złoczyńców i mści się na tych, którzy nie przestrzegają jego prawa. Ty i twoi uczniowie uczycie nas, że Bóg jest dobrym i współczującym Ojcem, który tak kocha wszystkich ludzi, że chciałby powitać ich w nowym królestwie nieba, które jak głosisz, jest tak blisko, na wyciągnięcie ręki”

 

.Kiedy Jakub skończył, Pan Jezus odpowiedział: „Jakubie, dobrze określiłeś nauki dawnych proroków, którzy uczyli dzieci swojego pokolenia zgodnie z oświeceniem ich czasu. Nasz Ojciec w Raju jest niezmienny. Ale zrozumienie jego natury rozszerzyło się i rozwinęło, od dni Mojżesza, poprzez czasy Amosa a nawet w czasach pokolenia proroka Izajasza. I teraz ja przyszedłem w ciele, aby pokazać Ojca w nowej chwale i ukazać jego miłość i miłosierdzie wszystkim ludziom na wszystkich światach. Tak jak ewangelia królestwa będzie się szerzyć na całym świecie, ze swym orędziem otuchy i dobrej woli dla wszystkich ludzi, tak będą się rozwijały lepsze, poprawniejsze związki pomiędzy rodzinami wszystkich narodów. Z biegiem czasu ojcowie i ich dzieci będą się bardziej kochali i tym samym miłość Ojca w niebie do jego dzieci na Ziemi stanie się bardziej zrozumiała. Pamiętaj, Jakubie, że dobry i prawdziwy ojciec nie tylko kocha swoją rodzinę jako całość – jako rodzinę – ale także prawdziwie kocha i czule troszczy się o każdego jej indywidualnego członka”.

 

Ale najważniejsze  w tym wszystkim jest to, co Pan Jezus powiedział swoim uczniom w jednej z dyskusji: „Jeżeli zatem pójdę przed wami do niebiańskiego królestwa Ojca, to z całą pewnością poślę po was, abyście mogli być ze mną w tych miejscach, które zostały przygotowane dla śmiertelnych synów Bożych zanim powstał ten świat. Choć muszę was opuścić, będę z wami w duchu a w końcu wy będziecie ze mną osobiście, kiedy wzniesiecie się do mnie w moim wszechświecie, tak jak ja wzniosę się ku mojemu Ojcu w jego większym wszechświecie. To, co wam powiedziałem, jest prawdziwe i wieczne, nawet, jeśli nie możecie tego w pełni zrozumieć. Idę do mego Ojca i chociaż teraz nie możecie iść ze mną, z pewnością pójdziecie za mną w przyszłości”.


Jeśli prawdziwie wierzymy w Pana Boga – przez wiarę go znamy i kochamy – nie pozwólmy, aby rzeczywistość tego doświadczenia była w jakikolwiek sposób zaniżona czy umniejszona przez przepełnione zwątpieniem insynuacje nauki, kwestionowanie logiki, postulaty filozofii, czy mądre sugestie dusz o dobrych intencjach, które chciałyby stworzyć religię bez Pana Boga.

 

Pewność człowieka religijnego, który zna Pana Boga, nie powinna być mącona niepewnością wątpiących materialistów; to raczej niepewności niewierzącego należy rzucić potężne wyzwanie głębokiej wiary i niewzruszonej pewności doświadczonego wierzącego.

 

„Pójść za Jezusem” oznacza podzielać osobiście jego religijną wiarę, jak również wejść w ducha życia Mistrza, ducha bezinteresownej służby dla człowieka. Jedną z ważniejszych rzeczy w życiu ludzkim jest poznanie tego, w co wierzył Pan  Jezus, odkrycie jego ideałów i dążenie do osiągnięcia wzniosłego celu jego życia. Spośród całej ludzkiej wiedzy, najwyższą wartość posiada poznanie religijnego życia Pana Jezusa i tego, jak je przeżył.


Pan Jezus rzucił swoim zwolennikom nadzwyczajne wyzwanie, aby nie tylko wierzyli w to, w co on wierzył, ale żeby także wierzyli tak, jak on wierzył. Pełna doniosłość tego zawarta jest w najwyższym nakazie: „Pójdź ze mną”.

 

Gdyby chrześcijaństwo zawierało więcej nauk Pana Jezusa, mogłoby znacznie lepiej pomóc współczesnemu człowiekowi w rozwiązywaniu jego nowych i coraz bardziej złożonych problemów.

 

Chrześcijaństwu grozi powolna śmierć na skutek formalizmu, Chrześcijaństwo pozwoliło sobie zaniżyć swoje ideały pod naciskiem ludzkiej chciwości, szaleństw wojny i żądzy władzy, ale religia Pana Jezusa trwa jak nieskalane i niedoścignione duchowe wezwanie, przemawiające do tego co w człowieku najlepsze, aby się wzniosło ponad całe to dziedzictwo zwierzęcej ewolucji i poprzez łaskę osiągnęło moralne wyżyny prawdziwego, ludzkiego przeznaczenia.

 

Trzeba tu dużej mądrości Salomona. Podczas snu przemówił do niego Jahwe, który powiedział, że może prosić o co tylko zechce. Salomon okazał się wówczas młodzieńcem o szlachetnym sercu i głowie pełnej ideałów. Odpowiedział mianowicie Panu Bogu: Tyś ustanowił królem Twego sługę w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody. Brak mi doświadczenia! Ponadto Twój sługa jest pośród Twego ludu, któryś wybrał, ludu mnogiego, którego nie da się zliczyć ani też spisać, z powodu jego mnóstwa. Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny? (1 Krl 3, 7-9).

 

Wszystko wskazuje na to, że Salomon był szczery w swym pragnieniu, aby być dobrym i sprawiedliwym królem, nic więc dziwnego, że jego słowa podobały się Panu Bogu, który odpowiedział: „Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół, ale poprosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, więc spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie. I choć nie prosiłeś, daję ci ponadto bogactwo i sławę, tak iż <za twoich dni> podobnego tobie nie będzie wśród królów. Jeśli zaś będziesz postępować moimi drogami, zachowując moje prawa i polecenia za przykładem twego ojca, Dawida, to przedłużę twoje życie” (1 Krl 3, 11-14).

 

Biblia podaje jako słynny przykład „salomonowego rozwiązania”, sprawę dwóch prostytutek, które oskarżyły się wzajemnie o nieumyślne zabicie własnego dziecka i przywłaszczenie sobie dziecka drugiej. O tym, że kobieta, która o siebie dba, jest naturalna, subtelna, wrażliwa i kobieca to ma władze nad mężczyznami, wiedział już mądry Król Salomon. Każda z nich uważała, że dziecko jest jej. Król Salomon postanowił zaaranżować próbę. Zażądał wówczas podania miecza i oświadczył, że przetnie dziecko na pół i podzieli je dla każdej na równo . Wówczas jedna z kobiet zaczęła z płaczem błagać by nie robił krzywdy dziecku i oddał je w całości drugiej. Salomon od razu zorientował się, że to właśnie ona jest prawdziwą matką niemowlaka, bo nie pozwoli je skrzywdzić dla chorych ambicji i rozkazał zwrócić kobiecie dziecko a drugą zabić.

 

Medal – Salomon – w  brązie, podpisany przez "A Ribeiro" na awersie oraz przez "A Canedo Gr" na rewersie. Awers: scena przedstawiająca moment, przykładowego „salomonowego rozwiązania”, opisanego powyżej. Rewers – opis - Saloman Król Izraela Syn Dawida i Batszeby - autorytatywny władca.  
Waga: 190 g
Średnica: 80 mm

 

21

 

22

 

Ale od wieków, przez cały okres trwania dziejów i również w dzisiejszych czasach bogactwo i sława mąci w umysłach. Obyczajem monarchów wschodnich Salomon miał też bardzo liczny harem – siedemset żon książęcego pochodzenia i trzysta nałożnic, co w sumie oznacza tysiąc kobiet. Wśród nich była córka faraona, a także Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki – czyli córki narodów, z którymi Salomon chciał utrzymywać dobre sąsiedzkie stosunki.

 

W Księdze Powtórzonego Prawa Pan Bóg określając, jaki powinien być przyszły władca narodu wybranego, stwierdza, że nie powinien mieć wielu żon, aby nie odwróciło się jego serce (Pwt 17, 17). Żony przywiozły ze sobą własne obyczaje i posążki swoich bogów, którym oddawały cześć. Im starszy był Salomon, tym mocniej jego decyzjami kierowały piękne małżonki, nakłaniając go do oddawania czci cudzym bogom. Doszło nawet do tego, iż wybudował świątynię (na wzgórzu leżącym po drugiej stronie doliny Cedronu, a więc na zboczu Góry Oliwnej) poświęconą Asztarte i Molochowi, któremu składano czasami ofiary z dzieci.

 

Jahwe rozgniewał się na Salomona i poprzez swego anioła oznajmił niewiernemu królowi, że po jego śmierci zbudowane z takim trudem państwo, rozpadnie się, a przy domu Dawida pozostanie tylko jedno pokolenie.

 

I wkrótce, po śmierci Salomona, zgodnie z zapowiedzią Pana Boga, królestwo rozpadło się na dwie części: Judeę i Izrael. A ten rozpad doprowadził później do klęski oraz upadku całego narodu.

 

23

 

A to co się dzieje dzisiaj na świecie, doprowadza do łez NMP.


- Jeżeli Maryja płacze, to znaczy, że ma powody do tego - powiedział Jan Paweł II 28 lutego 1979 r. A jak tłumaczą przyczyny tego zjawiska teologowie? Twierdzą, że tak jak płacz człowieka wzbudza zainteresowanie i troskę, tak łzy na policzkach Maryi mają poruszyć serca i zmotywować do poznania przyczyn tego zjawiska. A że świat zszedł z drogi Boskich przykazań, to Matka Boża chce nam przekazać żal z tego powodu, przestrzec i nawrócić na właściwą ścieżkę.

 

Dla przykładu obraz cudowny Matki Bożej z Guadalupe przyczynił się do nawrócenia 10 milionów ludności Ameryki Południowej w ciągu kilku lat, podczas gdy przed jego pojawieniem się misjonarze ewangelizowali na tych terenach bez większych efektów.

 

24

 

Tylko w XX wieku odnotowano około 200 przypadków płaczących figur i obrazów Matki Bożej na świecie. Część z nich jest doskonale udokumentowana.

 

A czeka każdego z nas sąd ostateczny

 

25

 

Takie mam wrażenie, że Raj, całe to rozległe skupisko siły-energii i materii-mocy działa zasadniczo jako element przestrzeni, jako zorganizowana i skoordynowana całość, jako wszechświat fizyczny. Myślę, że ten wielki wszechświat jest zamieszkałą kreacją gdzieś na nowej galaktyce, w innym układzie słonecznym, To jest grawitacja, to fizyczne istnienie. Życie w Raju przekracza nasze pojmowanie o nim, ale wydaje mi się, że to nie jest tak, iż po śmierci idziemy bezposrednio przed oblicze Stwórcy. Nie jestesmy na to przygotowani. Nawet w najbardziej grzesznym stadium, człowiek musi osiągnąć dojrzałość na spotkanie z Panem Bogiem. Tam już się nic nie zmieni. To co człowiek ze sobą przyniesie w sercu, to tak i sumienie będzie go oskarżać, może bronić. Myślę, że to w czasie drogi po śmierci jest szkolenie każdego wznoszącego się śmiertelnika. Myślę, że nie bez powodu, każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, który prowadzi, uczy, szkoli, by stanąć przed obliczem Najwyższego. Czas inaczej na pewno biegnie, minuta to może być jak cały rok na ziemi.

 

Uważam, ze Raj to są mieszkalne planety. Bo jak rozumieć takie przykłady:


Św. Łukasz w Dziejach Apostolskich tak opisuje Wniebowstąpienie Pana Jezusa:’
„Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1, 9-11).


Najświętsza Maryja Panna z ciałem i duszą została wzięta do Nieba.


W przypadku Eliasza wniebowzięcie dokonało się przy świadku – Elizeuszu (uczniu proroka). „Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto (zjawił się) wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. Elizeusz zaś patrzył i wołał: „Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze!. I już go więcej nie ujrzał. Ująwszy następnie szaty swoje, Elizeusz rozdarł je na dwie części i podniósł płaszcz Eliasza, który spadł z góry od niego (2 Krl 2, 11-13).


W przypadku Henocha mamy taką informację, „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg” (Rdz 5, 24).

 
A jak rozumieć wyznanie wiary w Pana Boga, Skład Apostolski, kiedy mówimy „ciała zmartwychwstanie”, a List do Rzymian 8,11 mówi: ”A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa <Jezusa> z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha”.


A nasza planeta nie będzie się nadawała do zamieszkania. Poza tym będzie za mała. A też uważam, ze nie jesteśmy jedynymi ludźmi na naszej ziemi, ale takich planet mogą być tysiące, miliony.


A, że Raj to jest Wszechświat duchowo – materialny możemy stwierdzić na podstawie analizy istnienia piekła.

 

Wizję piekła między innymi mieli św. Jan Bosko, św. Faustyna, św. Teresa od Jezusa czy w pierwszej części tajemnicy fatimskiej – dzieci i wiele innych postaci, które były w piekle, widziały piekło, a których świadectwo jest prawdziwe,

 

Myślę, że każdy człowiek, nawet najbardziej grzeszny ma szansę na zbawienie. Przykłady mamy w Pismie Świętym: jawnogrzesznica, św. Paweł – pogromca chrześcijan, łotr na krzyżu, któremu Pan Jezus przebaczył, wiele innych przykładów świadczy o tym, że póki człowiek żyje ma szanse. Nawet w ostatniej chwili swojego życia, trzy słowa szczerze wypowiedziane mogą dać zbawienie wieczne „Jezu przebacz, ratuj”.

 

Niestety to nie zadziała jeżeli człowiek podpisze kontrakt z diabłem i nie chce się z tego wycofać, bo tak jak jest obcowanie świętych, tak i możemy zwracać się do szatana. On bowiem jako istota duchowa ma dużo większą możliwość poznawczą aniżeli człowiek. Co więcej, jest w stanie przekazywać nam informacje dla nas nieosiągalne. Niestety, za swe usługi każe słono płacić. Człowiek płaci więc dręczeniami o charakterze opresji, obsesji, czasem chorób, wreszcie ograniczeniem własnej wolności. A najpoważniejszą konsekwencją jest utrata więzi z Panem Bogiem. A diabeł może dać wszystko: bogactwo, sławę, innymi słowy te rzeczy, które przeminą. I ciężko się człowiekowi wyrzec majętności i wrócić do Pana Jezusa. Do ostatniej chwili swojego życia będzie walczył, a może uda się wrócić do życia. A jak się nie uda i pójdziesz człowieku w otchłań piekielną? A tam tęsknota za Panem Bogiem będzie tak wielka, że w męczarniach będziesz wieczność spędzał.

 

A że był początek to i musi być koniec, oczywiście naszego ziemskiego życia o czym świadczy poniższa kartka, którą bardzo dobrze przetłumaczył mój kolega Marek Wydera.

 

Siedem Epok – dni Tworzenia.

 

Badacze Biblii są dzisiaj zwolennikami teorii, że każdy z siedmiu dni Dzieła Stworzenia obejmował okres 7000 lat. Te siedem razy siedem tysiecy odpowiadają 49.000 lat, po którym nastapi wielka epoka radości (triumfu). My żyjemy teraz w siódmym dniu albo w siódmej epoce, po tym jak szósty dzien zakończył się stworzeniem Adama (1. Mojzesz 1:26,27).


Zgodnie z chronologią Biblii mineło już 6 tysiecy lat od stworzenia Adama. Jeśli tak jest, to przed drzwiami stoi te 1000 lat Mesjaszowego panowania, z którymi zakończona zostanie wielka epoka siódmego dnia stworzenia. Według tej wspaniałej teorii dzieło Mesjasza zakończy proces stworzenia przez jego wkrótce rozpoczynające się tysiącletnie panowanie. Nie tylko że rasa ludzka osiągnie ludzką doskonałość, ale i człowiek osiągnie ponadto chciane przez Boga doświadczenie odnośnie Dobra i Zła. W miedzyczasie osiągnie i ziemia pomału stan doskonałości i będzie tworzyła obejmujący cały świat na nowo stworzony Raj.

 

54

 

55